Mam nadzieję, że piszę w odpowiednim dziale. Jeśli nie proszę o przeniesienie.
Otóż, kilka dni temu spotkałam się z dziwną sytuacją. Poznałam jakąś tam osobę dajmy na to pana X.
Pan X szuka kogoś kto zająłby się aktualizacją jego sklepu www i kilku mniejszych stron. Pan mieszka sobie za granicą i sprowadza do Polski jakiś tam nawet chodliwy towar.
Poprzedni Webmajster, bo inaczej go nazwać nie mogę ... powiedział temu panu, że żeby wypozycjonować jego strony potrzebne są inne strony o podobnej treści.
Domyślam się, że miał na myśli zaplecze ... i tak samo pomyślał ten pan.
Cóż się okazało?
Webmajster postawił taki sam sklep. Jak zleceniodawca się zapytał co to ma znaczyć, facet beztrosko odpowiedział, że zrobił go dla brata, bo brat się tym interesuje i to lubi, i żeby się nie martwił-będą brać towar od niego.
Człowiek zbaraniał.
Cała jego praca która poszła w tłumaczenie opisów sprzedawanych towarów została skopiowana do drugiego sklepu i zaczęła go gonić w wyszukiwarkach.
Czy tylko mi się wydaje, czy to faktycznie jest skurw*syństwo?
Jest jakieś miejsce w sieci gdzie można opisywać takich "usługodawców" i ostrzegać przed nimi?
Z góry dziękuję za dyskusję i ewentualne porady.
Pozdrawiam
Dorka.


