Luźne dyskusje "bardzo sztywnych webmasterów", prowadzone na rózne tematy, mogą być dalece odbiegłe od webmasterstwa. Możemy w końcu udowodnić, że webmaster to także zwykły człowiek i pogadać też potrafi
TU mozna pisać dowcipy, kawały, Anegdoty i wszystko co śmieszy.
To na początek coś odemnie.
Z moskwy wypływa postanowienie :
"Polska przekaże do ZSRR zoboże i stal za co w zamina wysle na węgiel"
Ksiądz jedzie do chorego. Zatrzymuje go milicjant.
-Bez świateł. Manadat 50 złotych.
-Synu - usprawiedliwia sie ksiądz - jadę do chorego z
Panem Bogiem.
-Co? Jedziecie w dwóch na roweraze? Sto złotych.
Ksiądz płaci odjeżdża i Myśli: jakie to szczęście że nikt nie donisł iż Bóg jest w trzech osobach.
Kandydaci na milicjantów stają przed komisją.
-Ile jest szcześć razy sześć? - pyta przewodniczący pierwszego z nich.
-Trzeydzieści dwa.
-Ile?
-Trydzieści dwa.
- Przyjąć mówi przewodniczący do sekretarza. - Uparty.
-Ile jest szcześć razy sześć? - Pyta następnego.
-Trzeydzieści dwa.
-Ile..?
-Trydzieści cztery...
Przyjąć. Dociekliwy.
-Ile jest szcześć razy sześć? - pyta trzeciego.
-Trzydzieści sześć.
Odpada. My tu uczonych nie potrzebujemy.
To narazie tyle (mam tego całą książke ). Teraz wasza kolej.
To ja cos dozuce, moze to kogos zairytowac ale iniside nie okreslil jakie maja tu padac dowcipy wiec:
Jak kazda kobieta ma kochanka i baraszkuja we dwoje w jej sypialnie gdy nagle...dzwoni domofon kobieta szybko wstaje odbiera i mówi kochankowi ze to jej mąz on co gorsza dostaje padaczki i rzucam nim po całym łózku kobieta zdenerwowana nie wie co robic stawia go przy drzwiach
-"nie tu go widac"
stawia go w szafie- szafa sie trzesie
Wreszcie postanawia biedaka schowac pod dywan(lecz zapomina schowac tego co facet ma najwazniejsze), gdy do pokoju wpada jej maż i mówi:
"niedosc ze tu spermą śmierdzi to jeszcze grzyby rosną" i bezlitosnie zgniata przyrodzenie kochanka.
Teraz 2 oj chyba tez bedzie troche ero..ale...;]
Jas kupił sobie nowiutkie glany i oczywiscie na drugi dzien idzie w nich do szkoły (glany wypastowana ze Jaś moze sie w nich przeglądać). Siada w pierwszej ławca na przeciwko nauczycielki noga pod jej biurko patrzy w glana i mówi na ucho koledze dzis ma majtki w kropki. I tak zdradzal wyglad bielizny swojej nauczycielki aż owa pani nie załozyła majtek a Jaś jak codzien powtarza rytuał:
patrzy.....i mówi [cenzura] nowe glany i juz dziura!!
Jak cos mi przyjdzie do głowy to jeszcze cos napisze.!
- Jasiu, nie huśtaj dziadziusia! - mówi mama. - Jasiu, słyszysz?
- ...
- Jasiu! Nie po to się dziadziuś powiesił, żebyś go teraz huśtał!
W sądzie:
- Czy oskarżony był już karany?
- Tak, za konkurencję.
- Za konkurencję się nikogo nie karze! A co oskarżony robił?
- Takie same banknoty jak mennica państwowa.
W łóżku leży małżeńska para. Żona mówi do męża:
- Dawniej przed snem delikatnie ściskałeś mnie za rączkę...
On postękując ściska ją za rękę.
- Dawniej przed snem całowałeś mnie w główkę...
On jęcząc podnosi się i całuje ją w głowę.
- Dawniej gryzłeś mnie w szyjkę...
On chrząka, wstaje i rozgląda się za kapciami.
- Ty gdzie? - pyta żona.
- Idę po zęby...
Złodziej upatrzył sobie duży dom, w którym nie świeciło się żadne światło. Po wybiciu szyby, wszedł do domu. Idzie przez salon świecąc sobie latarką, nagle słyszy głos:
- Uważaj bo Anioł patrzy na ciebie.
Złodziej się tym nie przejął i idzie dalej. Za chwilę znowu słyszy głos:
- Uważaj bo Anioł patrzy na ciebie.
Złodziej zaintrygowany tym głosem, poświecił w stronę z której dochodził owy głos.
Patrzy a to papuga.
- Cześć, umiesz mówić? - pyta złodziej.
- Umiem - odpowiada papuga.
- A jak masz na imię?- pyta znowu złodziej.
- Kleopatra - odpowiada papuga.
- Ha-ha-ha - śmieje się złodziej - co za idiota nazwał papugę Kleopatra?!
- Ten sam, który rotweillera nazwał Anioł - odpowiada papuga.
Przychodzi Niemiec do tawerny i mówi:
- Guten morgen!
- Cooo!? - mówi pijany marynarz. - Chcesz butem w mordę? A masz!
Niemiec wstaje rozciera nos i mówi:
- Was is das?!
- Cooo! Chcesz jeszcze raz?!
Rozmowa dwóch facetów:
- Dlaczego na swoją żonę mówisz flanelciu?
- To zdrobnienie...
- Od czego?
- Ty szmato...
Idzie pijany facet ulicą od krawężnika do krawężnika. Patrzy, a na końcu ulicy jakiś człowiek zakręca hydrant. Podchodzi do niego i mówi:
- A mam cię, ty gałganie! To ty tak tą ulicą kręcisz!
Na lotnisku celnik do pasażera:
- Czy ma pan coś do oclenia?
- Nie, nie mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, to moja sprawa, z czym jem kanapki!
Idzie myśliwy przez las i śpiewa:
- Na polowanko, na polowanko!
Z tylu wychodzi mis, klepie go po ramieniu i pyta:
- Co, na polowanko?
- Nie! Jak Boga kocham, na ryby!
Mały ptaszek leciał na południe uciekając przed zimą. Niestety było już tak zimno, że ptaszek przemarzł i spadł na pole. Polem przechodziła krowa i nasrała na ptaszka. Ponieważ gówno było ciepłe funkcje życiowe ptaszka zaczęły wracać do normy. Leżał więc sobie szczęśliwy i ogrzany w gównie i wkrótce zaczął śpiewać. Obok przechodził kot, który usłyszał śpiew ptaszka, wyciągnął go z gówna i zjadł.
Wnioski:
1. Nie każdy, kto na Ciebie nasra jest Twoim wrogiem!
2. Nie każdy, kto Cię wyciągnie z gówna jest Twoim przyjacielem!
3. Jak siedzisz w gównie, to się nie odzywaj!
Stanął baca przed sądem za nielegalne posiadanie broni.
- Co macie na swoją obronę, baco? - pyta prokurator.
- Czołg w stodole! - odpowiada baca.
Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
Z pierwszych rzędów unosi się ręka:
- Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
- Oczywiście, że z wieloma!
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?
Szarak pyta Pana Boga:
- Panie Boże, czym jest dla ciebie 100 złotych?
Na to Pan Bóg odpowiada:
- 100 złotych jest dla mnie jak 1 grosz.
Szarak znowu pyta:
- A czym jest dla ciebie wieczność?
- Wieczność dla mnie jest sekundą...
Na to szarak mówi:
- Panie Boże, daj mi 1 grosz, tylko jeden!
- Zaczekaj sekundę synu...
tera znowu ja.
Amerykańscy naukowcy odkrywają że za trzy dni końce świata.
Postanawiają sprawdzić co będzie sie działo jak to ogłoszą.
Lecą nad Francją a tam sie wszycy Pier****.
Lecą na polską a tam wszcy helją ile wlezie.
Lecą nad ZSRR. A tam wielkie tumany kurzu. Zniżają sie aby coś zabczyć. A tam tłumy z ogromny transparentem "Pięciolatka w trzy dni".
Jak ktoś nie zrozumie to niech sie histori pouczy .
Przychodzi baba to KC i mówi:
-Chcę wstąpić do parti.
Sekretarz cwiali babe, ale pyta sie dlaczego chce to zrobić
Baba odpowiada:
-Pokłóciłam sie z Zięciem. Powiedziałam że mu takiego wstydu narobie....
Uwazajcie w gorach;)
"Kolega który bawi sie w wdrapywanie po skalkach opowiadal mi kiedys
historyjke jaka uslyszal kiedys od swojego instruktora wspinaczki.
Dawno temu wybrali sie na szkolenie z nocnej wspinaczki w górach.
Wygladalo to tak, ze ekipa kilkunastu gosci wybrala sie gdzies w
okolice morskiego oka celem wspinania sie po górach. No ale jak to w kazdym
sporcie szef ekipy wyciagnal flaszke i zaproponowal co by sie po jednym
napili, zeby im sie ta sciana (pionowa generalnie) troszeczke polozyla.
Tak tez uczynili. Poniewaz metodo ta zaczela funkcjonowac, panowie
wyciagneli nastepne flaszki i kladli ta sciane jeszcze bardziej. Skonczylo sie po
paru godzinach na kompletnej ubojni.
Rano sie budza jeszcze wszyscy kompletnie nagrzmoceni i okazuje sie, ze
nie moga sie doliczyc organizatora tego calego nocnego wspinania.
Poniewaz nie mogli go namierzyc ktos doczlapal sie do schroniska przy morskim oku i wezwal GOPR.
I teraz opowiadanie goprowców: Zapierniczamy gazikiem, wyjezdzamy zza
zakretu a tam przed nami idzie facet na czworaka, bije haki w asfalt i
asekuruje sie lina."
Na stacje benzynową przylatuje statek kosmiczny
Wychodzi z niego dwóch ufo-ludków, jeden z nich podchodzi do dystrybutora i mówi:
-"Jestem Jhfey'g a TY"
Dystrybutor nic
-"Przedstaw się albo będę strzelał"
Dystrybutor nic
Podchodzi do niego drugi ufo i mówi:
-"Zostaw go Bo może to MOCARZ"
-"No co TY. To nie mocarz"
Wziął pistoleti "Bzzzzzzzzzzzzzzz"
Stacja wybuchła. Odrzuciło ufo-ludków i ten który zastrzelił dystrybutor mówi
-"Z kąd wiedziałeś że to mocarz"
-"Jakbuś miał interes którym owiniesz się Trzy Razy ito dego włożył go do uch też byś był mocarz ":-D "
ja mam dla was dwie historyjki, które podpatrzyłem na innym forum:
Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to ja slowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mowi: "Patrick Henry 1775
W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie powinni wiec ginac"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi:
- Wstydzcie sie. Suzuki jest japonczykiem i zna amerykanska historie lepiej od Was!
W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept
- Pocaluj mnie w dupe pierprzony Japonczyku
- Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki podniosl reke i bez czekania wyrecytowal: "General McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."
Wklasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dalo sie uslyszec cichy szept: "Rzygac mi sie chce..."
- Kto to byl? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedzial: "George Bush seniordo japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu."
Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstal i powiedzial kwasno
- Obciagnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To juz koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Bialym Domu - odparl Suzuki ber drgnienia oka
Na to inny uczen wstal i krzyknal
- Suzuki to kupa gowna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budzetowej w Warszawie w 2003 roku
i drugi...
Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić.
Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąść ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia,
przyjaciele cieszyli się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi
spokoju - dręczyła i spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra.
Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego,pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się,miałem
przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być zachowywała się tak
nigdy kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej
dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem
była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty,ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie
chce. Powiedziała, że chce się ze mną tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jedeneg o
słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie,nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu.
Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach
uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki.Witaj
w rodzinie!"
...A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie....
No i szef jak to zauważył, dzwoni natychmiast do pracownika, wkurzony mówi: Czyś ty zwariował? Ja pisze do ciebie skrótami: podwyższam panu pensje, proszę przyjechać pociągiem pośpiesznym, a pan co wyrabia??
No i na to pracownik spokojnym głosem mówi: ależ panie szefie, zrozumiałem to i odpisałem także skrótowo: "dziękuję uprzejmie przyjadę autobusem"
Polska wygrała z Rosją mecz hokejowy. Po tygodniu prezydent Putin przesyła telegram do prezydenta Kwaśniewskiego:"Gratulujemy STOP Gaz STOP Ropa STOP"
Święty Antoni wychylił się z obłoków i spojrzał na Polskę. W pewnym momencie pyta Świętego Piotra:
- Co znaczy to czerwone światełko z prawej strony?
- To jakiś mąż zdradza żonę...
- A to czerwone światełko z lewej strony?
- To jakaś żona zdradza męża...
- A ta wielka czerwona łuna nad miastem?
- Ach, to Ciechocinek...
- Ty już mnie nie kochasz! - wzdycha dziewczyna jadąca z chłopakiem przez las na motorze.- Ależ kocham cię! Dlaczego tak uważasz?- Bo zawsze w tym zagajniku psuł ci się motor...
Kowalskiego ugryzł komar. Mężczyzna najpierw złapał owada, a po chwili przyjrzawszy sie mu wnikliwie, wypuścił. -Dlaczego to zrobiłeś? - pyta żona. - Nie mogłem go zabić - odpowiada smutno Kowalski - w jego żyłach płynie teraz moja krew!!!
Rodzice podsłuchali że Jasiu umawia się na wieczór z Małgosią, więc postanowili zostawić im wolną chatę i poszli dokina. Kiedy wrócili -ojciec pyta Jasia: - No i jak było? - Rewelacja tato - odpowiada Jasiu - Ile razy? - pyta ojciec - 20 - mówi Jasiu - Do końca? - pyta zdumiony ojciec - Tak, do końca - mówi Jasiu - No a co na to Małgosia? - pyta ojciec - Małgosia? Nie przyszła.
W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa rękę przewieszony płaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu.
Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie że zrobił mi pan
miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej
pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.
Pacjent radzi sie lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
- Prosze przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomogło.
- Niech pan pije samo mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec
wychodzi i pyta :
- A ciacho gdzie?
Pewnego dnia żaba wjeżdża do restauracji na wózku inwalidzkim. Podjeżdża do faceta i mówi: - I co ?! Smakowało?!
Dlaczego blondynka zbiera butelki w więzieniu ?
- Bo chce wyjść za kaucją.
Przychodzi baca do jasnowidza. Puka do drzwi i słyszy:
- Kto tam ?
- Eeeeeeeee....to ja dziękuję za takiego jasnowidza!
Przychodzi blondynka do lekarza:
- Panie doktorze boli mnie brzuch
- A co pani jadła
- Puszkę śledzi
- Były świerze?
- Nie wiem nie otwierałam
Do bunkra wpada spanikowany szeregowy Wania.- Towariszcz liejtnant! Tanki!- A skolko ich?- Piat!- Eeee tam,dupe zawracasz drobiazgami - denerwuje sie oficer.Podobnie reaguje gdy Wania melduje o 10 a potem 50 czołgach. Gdy jednak ich liczba zwieksza się do 100 oficer mówi:- Wot, probliema. Weź granat - i idź.Po 10 minutach wraca spocony i zadowolony z siebie Wania.- No i kak?- Dwa uciekły, reszta płonie.- Charaszo... Oddaj granat.
Idzie 3 pijanych chłopów po torach...- Jakie te schody długie...- Poręcze takie niskie...- A winda tak szybko jeździ !!
Dzwoni telefon. Odbiera Jasio i po chwili mówi- Tato to dzwoni ojciec Marka i pyta się kiedy skończysz odrabiac moją pracę domową,bo chce ją odpisać!
Hydraulik grzebie coś w hydrancie. Nagle zza rogu wychodzi pijak i mówi - Panie, nie trzęś tą ulicą, bo nie mogę utrzymać równowagi
Jaś w przedszkolu często opowiadał kolegom, jak to jego dziadek doskonale naśladuje głos sowy. W końcu zaciekawił nawet panią wychowawczynię.Gdy dziadek pewnego dnia przyszedł odebrać Jasia, pani poprosiła go, aby zademonstrował dzieciom swój talent naśladowcy głosu sowy.- Ależ proszę pani, ja nigdy nie naśladowałem sowy...- odpowiedział jej zdziwiony dziadek.- Dziadku, a powiedz, jak figlowałeś z dziewczynami gdy byłeś młody - podpowiada mu Jaś.- Uchuchuchuchu...
Diabeł złapał Anglika,Francuza,Niemca i Polaka. Zaciągnął ich na bezdenną przepaść i mówi do Anglika:
- Skacz!
- Nie skoczę!
- Gentelmen skoczyłby!
Anglik skoczył. Nad przepaścią staje Francuz i diabeł go kusi:
- Skacz!
- Nie skoczę!
- Gentelmen skoczyłby!
- Nie skoczę!
- Ale teraz jest taka moda!
I Francuz skoczył. Nad przepaścią staje Niemiec i diabeł znów kusi:
- Skacz!
- Nie skoczę!
- Gentelmen skoczyłby!
- Nie skoczę!
- Ale teraz jest taka moda!
- Nie skoczę!
- To rozkaz!
Więc i Niemiec skoczył. Wreszcie, nad przepaścią staje Polak i diabeł kusi:
- Skacz!
- Nie skoczę!
- Gentelmen skoczyłby!
- Nie skoczę!
- Ale teraz jest taka moda!
- Nie skoczę!
- To rozkaz!
- Nie skoczę!
- A,to sobie nie skacz!
Polak skoczył.