Dowcipy TU ;)
Re: Dowcipy TU ;)
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapuwkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało:
- Ile potrzebujesz czasu aby za łapówki kupić BMW?
Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zdziwiona:
- Tak długo?
Celnik ze "ściany wschodniej":
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma...
Trybunał Iracki sądzi Saddama Husajna. Po długich naradach nad karą wychodzą z pokoju i mówią:
- Saddam mamy dla Ciebie dwie wiadomości: dobra i złą. Od której zacząć?
Saddam na to:
- od złej.
Trybunał:
- będziesz rozstrzelany.
Saddam:
- a dobra wiadomość?
Trybunał:
- strzela Beckham..................
- Ile potrzebujesz czasu aby za łapówki kupić BMW?
Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zdziwiona:
- Tak długo?
Celnik ze "ściany wschodniej":
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma...
Trybunał Iracki sądzi Saddama Husajna. Po długich naradach nad karą wychodzą z pokoju i mówią:
- Saddam mamy dla Ciebie dwie wiadomości: dobra i złą. Od której zacząć?
Saddam na to:
- od złej.
Trybunał:
- będziesz rozstrzelany.
Saddam:
- a dobra wiadomość?
Trybunał:
- strzela Beckham..................
-
fibbia
- Nowy

- Posty: 63
- Rejestracja: ndz sie 18, 2002 8:38 pm
- Lokalizacja: 19°03' E - 50°17' N
- Kontakt:
Re: Dowcipy TU ;)
1. Czym się różni blondynka od żarówki?
Żarówka ciągnie napięcie, a blondynka na kolanach.
2. Czego najbardziej boją się nietoperze?
Sraczki.....
3. Co wyjdzie ze skrzyżowania murzyna z ośmiornicą ?
Hmm, ja też nie wiem, ale na pewno zajebiście zbiera bawełnę.
Żarówka ciągnie napięcie, a blondynka na kolanach.
2. Czego najbardziej boją się nietoperze?
Sraczki.....
3. Co wyjdzie ze skrzyżowania murzyna z ośmiornicą ?
Hmm, ja też nie wiem, ale na pewno zajebiście zbiera bawełnę.
Re: Dowcipy TU ;)
Dialog z wiedźmina:
- O!
- Co "o" ???
- O!
- Ale o co ci chodzi?
- O! Ta rzeka nazywa się "O".
- Aaaa...
- Nie, "A" płynie tam...
- O!
- Co "o" ???
- O!
- Ale o co ci chodzi?
- O! Ta rzeka nazywa się "O".
- Aaaa...
- Nie, "A" płynie tam...
Re: Dowcipy TU ;)
Podjeżdża niedźwiedź pod norę zająca na motocyklu i pyta
- Zając, chcesz się przejechać?.
Zając wsiada, niedźwiedź daje po garach i w pewnym momęcie czuje, że z tyłu mokro
-Co zając zlałeś się ze strachu?
Po kilku dniach zając podjeżdża na jeszcze lepszym motorze, niedźwiedź siada, zając po garach i po chwili czuje, że z tyłu mokro
-Co niedźwiedź zlałeś się ze strachu?
-Mmmm...
-To za chwilę się zes... bo nie mogę dosięgnąć łapami do hamulca.
- Zając, chcesz się przejechać?.
Zając wsiada, niedźwiedź daje po garach i w pewnym momęcie czuje, że z tyłu mokro
-Co zając zlałeś się ze strachu?
Po kilku dniach zając podjeżdża na jeszcze lepszym motorze, niedźwiedź siada, zając po garach i po chwili czuje, że z tyłu mokro
-Co niedźwiedź zlałeś się ze strachu?
-Mmmm...
-To za chwilę się zes... bo nie mogę dosięgnąć łapami do hamulca.
Re: Dowcipy TU ;)
Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwieraja sie drzwi od lodówki. Wychodzi z
niej spasiona mysz, w jednej łapie trzymajac prawie kilogramowy kawał
żółtego sera, a drugą ciagnąc za soba wielkie pęto kiełbasy. Idzie do
pokoju, skąd rozlega sie potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten caly
majdan przez środek izby w strone szafy, pod którą ma wejście do swojej
norki. Już jest przed wejściem, gdy w świetle księżyca dostrzega pułapke na
myszy, a na niej malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobata głowa
i mruczy pod nosem :
- Jak dzieci, ku**wa , jak dzieci.
niej spasiona mysz, w jednej łapie trzymajac prawie kilogramowy kawał
żółtego sera, a drugą ciagnąc za soba wielkie pęto kiełbasy. Idzie do
pokoju, skąd rozlega sie potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten caly
majdan przez środek izby w strone szafy, pod którą ma wejście do swojej
norki. Już jest przed wejściem, gdy w świetle księżyca dostrzega pułapke na
myszy, a na niej malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobata głowa
i mruczy pod nosem :
- Jak dzieci, ku**wa , jak dzieci.
-
banzai_bin
- Nowy

- Posty: 96
- Rejestracja: śr lip 06, 2005 10:40 am
- Lokalizacja: z domu
Re: Dowcipy TU ;)
Autentyczny list do jednego z czasopism poradnikowych :
Pilne pytanie.
Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry dziękuję.
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem. No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę.
Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po
książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka",odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak. Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy.
Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba je wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?
Pilne pytanie.
Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry dziękuję.
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem. No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę.
Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po
książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka",odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak. Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy.
Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba je wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?
-
banzai_bin
- Nowy

- Posty: 96
- Rejestracja: śr lip 06, 2005 10:40 am
- Lokalizacja: z domu
Re: Dowcipy TU ;)
Nocą otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż. Przewraca się w przedpokoju, wstaje, wpada ( to dobre słowo ) do kuchni i zrzuca ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, myje nią twarz potem łapie garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę
- Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza - mówi cicho stojąca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona
- Kto pijany ??? - drze się mąż - Ja ku**a pijany ????
Re: Dowcipy TU ;)
Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki.. Widzacy to pasazerowie wesolo komentuja sytuacje:
- Jeszcze, jeszcze!!!
Facetowi juz przelewa sie z woreczka, widzi to stewardesa i idzie po nastepna... gdy wraca widzi ze facet ma pusta torebke a wszyscy pasazerowie wymiotuja.
- Przelewalo sie to upilem... - komentuje facet...
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Przychodzi facet do urologa i mowi:
- Panie doktorze, spuchlo mi jadro.
- Prosze pokazac.
- Ale niech pan doktor mi obieca ze nie bedzie sie smial.
- Alez etyka lekarska mi nie pozwala, oczywiscie ze nie bede.
Pacjet wyjmuje jedno jadro, wielkosci duzego jablka, a doktor ryczy
ze smiechu. Pacjent:
- A widzi pan, za to nie pokaze panu tego spuchnietego.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Przychodzi polityk do lekarza i mowi :
- Panie doktorze, mam straszny problem, od trzech tygodni mam migrene.
A na to lekarz :
- Niech pan nie przesadza. Migrene to moze miec profesor, nauczyciel, artysta.
Slowem - czlowiek myslacy. A panu to po prostu leb napier..la.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mowi:
-Gdzie jest Zenek?
Wszyscy pasazerowie wskazuja na jednego i mowia o..to ten.Po czym
dyskretnie odsuwaja sie od niego
facet z karabinem mowi:
-Zenek kryj sie
...i puszcza serie po pasazerach
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Nad Kubą ukazala sie Wielka Dupa - nie mogli pojac o co chodzi, dlaczego
nagle Wielka Dupa nad Kubą. Zawolal Fidel w koncu zaufanego zakonnika,
ktory mu wytlumaczyl, za jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Jezioro Genazareth. Zachod slonca. Chrystus idzie lekkim krokiem
po falach. Za nim przy brzegu usiluja podazac apostolowie.
Nie daja jednak rady, caly mokrzy, taplaja sie po pas w wodzie.
Na to odwraca sie Chrystus i wola: po palach, idioci, po palach !!
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
- Jeszcze, jeszcze!!!
Facetowi juz przelewa sie z woreczka, widzi to stewardesa i idzie po nastepna... gdy wraca widzi ze facet ma pusta torebke a wszyscy pasazerowie wymiotuja.
- Przelewalo sie to upilem... - komentuje facet...
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Przychodzi facet do urologa i mowi:
- Panie doktorze, spuchlo mi jadro.
- Prosze pokazac.
- Ale niech pan doktor mi obieca ze nie bedzie sie smial.
- Alez etyka lekarska mi nie pozwala, oczywiscie ze nie bede.
Pacjet wyjmuje jedno jadro, wielkosci duzego jablka, a doktor ryczy
ze smiechu. Pacjent:
- A widzi pan, za to nie pokaze panu tego spuchnietego.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Przychodzi polityk do lekarza i mowi :
- Panie doktorze, mam straszny problem, od trzech tygodni mam migrene.
A na to lekarz :
- Niech pan nie przesadza. Migrene to moze miec profesor, nauczyciel, artysta.
Slowem - czlowiek myslacy. A panu to po prostu leb napier..la.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mowi:
-Gdzie jest Zenek?
Wszyscy pasazerowie wskazuja na jednego i mowia o..to ten.Po czym
dyskretnie odsuwaja sie od niego
facet z karabinem mowi:
-Zenek kryj sie
...i puszcza serie po pasazerach
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Nad Kubą ukazala sie Wielka Dupa - nie mogli pojac o co chodzi, dlaczego
nagle Wielka Dupa nad Kubą. Zawolal Fidel w koncu zaufanego zakonnika,
ktory mu wytlumaczyl, za jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Jezioro Genazareth. Zachod slonca. Chrystus idzie lekkim krokiem
po falach. Za nim przy brzegu usiluja podazac apostolowie.
Nie daja jednak rady, caly mokrzy, taplaja sie po pas w wodzie.
Na to odwraca sie Chrystus i wola: po palach, idioci, po palach !!
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
-
banzai_bin
- Nowy

- Posty: 96
- Rejestracja: śr lip 06, 2005 10:40 am
- Lokalizacja: z domu
Re: Dowcipy TU ;)
Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Żona krząta się po mieszkaniu i słyszy, że z kibla dochodzą jakieś postękiwania. Myśli sobie:
- Zrobię mu kawał - i gasi światło.
Po chwili z kibla słychać krzyk:
- O ***!
Przerażona żona otwiera drzwi i zapala światło.
Mąż z ulgą:
- Eh! Już dobrze - myślałem, że mi oczy pękły.

- Zrobię mu kawał - i gasi światło.
Po chwili z kibla słychać krzyk:
- O ***!
Przerażona żona otwiera drzwi i zapala światło.
Mąż z ulgą:
- Eh! Już dobrze - myślałem, że mi oczy pękły.
Re: Dowcipy TU ;)
Stał Żyd pod sciana i coś strzeliło mu do głowy 
Czym rozni sie Zyd od wegla ??
- Wegla nie przerzucisz widłami
Żydowskie dzieci prosza Htilera aby sie z nimi pobawił. To Hitler mowil:
- Wybuduje wam domek, ale jesli ktos wystawi glowe przez okno to go zastrzele...
I wybudował im szklarnie
Żydowskie dzieci prosza Htilera aby sie z nimi pobawił. To Hitler mowi:
- Wystawcie raczki przez kratki
Wzial kose i "kosi, kosi lapki"
Czym rozni sie Zyd od wegla ??
- Wegla nie przerzucisz widłami
Żydowskie dzieci prosza Htilera aby sie z nimi pobawił. To Hitler mowil:
- Wybuduje wam domek, ale jesli ktos wystawi glowe przez okno to go zastrzele...
I wybudował im szklarnie
Żydowskie dzieci prosza Htilera aby sie z nimi pobawił. To Hitler mowi:
- Wystawcie raczki przez kratki
Wzial kose i "kosi, kosi lapki"
-
banzai_bin
- Nowy

- Posty: 96
- Rejestracja: śr lip 06, 2005 10:40 am
- Lokalizacja: z domu
Re: Dowcipy TU ;)
Szachiści pytają czy zwrot "szachuje" jest poprawny. Doktor Miodek odpisał, że owszem, tak, ale lepiej używać zwrotu "ciszej Panowie".
EDIT:
hahahaha. Skrypt ocenzurował mi wyraz (napiszę ze spacjami) 's z a c h u j e' - to od szachować (piszę dla niekumatych). Jeszcze może być 's z a c h u j'.
A ciekawe, jak zareaguje na 'cechuje'
EDIT2:
no tak, słówko 'c e c h u j e ' też cenzuruje /*zrymowało mi się */
EDIT:
hahahaha. Skrypt ocenzurował mi wyraz (napiszę ze spacjami) 's z a c h u j e' - to od szachować (piszę dla niekumatych). Jeszcze może być 's z a c h u j'.
A ciekawe, jak zareaguje na 'cechuje'
EDIT2:
no tak, słówko 'c e c h u j e ' też cenzuruje /*zrymowało mi się */
-
Grzegorz Komsta
- Przelotem

- Posty: 228
- Rejestracja: pn lis 01, 2004 10:25 am
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Dowcipy TU ;)
Ten kawał jest mało sensowny, ponieważ jeśli zając dosięga łapą do gazu to hamulec ma pod tą łapą. Czepiam się, ale nie lubie tego dowcipuHalszczak pisze:Podjeżdża niedźwiedź pod norę zająca na motocyklu i pyta
- Zając, chcesz się przejechać?.
Zając wsiada, niedźwiedź daje po garach i w pewnym momęcie czuje, że z tyłu mokro
-Co zając zlałeś się ze strachu?
Po kilku dniach zając podjeżdża na jeszcze lepszym motorze, niedźwiedź siada, zając po garach i po chwili czuje, że z tyłu mokro
-Co niedźwiedź zlałeś się ze strachu?
-Mmmm...
-To za chwilę się zes... bo nie mogę dosięgnąć łapami do hamulca.
-
Grzegorz Komsta
- Przelotem

- Posty: 228
- Rejestracja: pn lis 01, 2004 10:25 am
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Dowcipy TU ;)
No to wrzuce tu trochę kawałów. Śmiech to zdrowie 
Gość hotelowy schodzi do recepcji i mówi:
- Zasłałem łóżko.
- W porządku - odpowiada recepcjonistka.
A gość:
- Nie bałdzo.
W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem:
- Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?
Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!
Jedzie facet BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes wysiada gościu i się pyta:
- Co pan robi?
- Odkręcam koło - odpowiada facet.
Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi:
-To ja wezmę radio.
Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknął Mueller.
- Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz. W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.
Sopot. Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie. Publika szaleje:
- Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz!
No dobra, to zaśpiewała, skończyła, a publika: "jeszcze raz!". No i tak trzeci, czwarty piąty... dziewiąty raz. W końcu już zrezygnowana mówi do publiczności:
- Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać..
A publiczność:
- Kur**! Śpiewaj aż się nauczysz!
Do Billa Gatesa przychodzi syn i mowi:
- tato, chcialbym zabrac dziewczyne na randke, jak zrobic na niej najwieksze wrazenie ?
- wez limuzyne, pojedzcie do najdrozszej restauracji na wystawna kolacje, po drodze wielki bukiet roz, pozniej do najdrozszego hotelu, a jak jej bedzie malo to wez moj odrzutowiec i skoczcie sobie gdzies....to powinno zrobic wrazenie na twojej pannie
Rozmowy sluchala mlodsza coreczka Gatesa i pyta:
- tato, a gdzie te romantyczne maniery, wiersze, bukiety polnych kwiatow, noszenie dziewczyn na rekach, spacery brzegiem rzeki ?
Gates spojrzal na coreczke z politowaniem i mowi:
- romantyzm? spacery? bukiety? To wszystko wymyslili linuksiarze, zeby korzystac za darmo
Giełda. Pokój z mnóstwem komputerów i stadem ganiających się ludzi w czerwonych szelkach. Z każdej strony słychać okrzyki:
- Podnieś do dwóch!!!
- Kupuj!
- Kupuj wszystko!
- Opuść dziesięć i sprzedawaj!
- Cztery w dół!
- Puszczaj!
Jeden makler zamyślony patrzy w okno i nagle mówi melancholijnie:
- Śnieg spadł...
Chwila ciszy, zaskoczenie na sali, nagle jeden z maklerów krzyczy do zamyślonego kolegi:
- To sprzedawaj człowieku!!!
Gość hotelowy schodzi do recepcji i mówi:
- Zasłałem łóżko.
- W porządku - odpowiada recepcjonistka.
A gość:
- Nie bałdzo.
W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem:
- Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?
Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!
Jedzie facet BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes wysiada gościu i się pyta:
- Co pan robi?
- Odkręcam koło - odpowiada facet.
Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi:
-To ja wezmę radio.
Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknął Mueller.
- Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz. W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.
Sopot. Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie. Publika szaleje:
- Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz!
No dobra, to zaśpiewała, skończyła, a publika: "jeszcze raz!". No i tak trzeci, czwarty piąty... dziewiąty raz. W końcu już zrezygnowana mówi do publiczności:
- Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać..
A publiczność:
- Kur**! Śpiewaj aż się nauczysz!
Do Billa Gatesa przychodzi syn i mowi:
- tato, chcialbym zabrac dziewczyne na randke, jak zrobic na niej najwieksze wrazenie ?
- wez limuzyne, pojedzcie do najdrozszej restauracji na wystawna kolacje, po drodze wielki bukiet roz, pozniej do najdrozszego hotelu, a jak jej bedzie malo to wez moj odrzutowiec i skoczcie sobie gdzies....to powinno zrobic wrazenie na twojej pannie
Rozmowy sluchala mlodsza coreczka Gatesa i pyta:
- tato, a gdzie te romantyczne maniery, wiersze, bukiety polnych kwiatow, noszenie dziewczyn na rekach, spacery brzegiem rzeki ?
Gates spojrzal na coreczke z politowaniem i mowi:
- romantyzm? spacery? bukiety? To wszystko wymyslili linuksiarze, zeby korzystac za darmo
Giełda. Pokój z mnóstwem komputerów i stadem ganiających się ludzi w czerwonych szelkach. Z każdej strony słychać okrzyki:
- Podnieś do dwóch!!!
- Kupuj!
- Kupuj wszystko!
- Opuść dziesięć i sprzedawaj!
- Cztery w dół!
- Puszczaj!
Jeden makler zamyślony patrzy w okno i nagle mówi melancholijnie:
- Śnieg spadł...
Chwila ciszy, zaskoczenie na sali, nagle jeden z maklerów krzyczy do zamyślonego kolegi:
- To sprzedawaj człowieku!!!
-
gamershell
- Nowy

- Posty: 35
- Rejestracja: ndz lis 13, 2005 12:50 pm
- Lokalizacja: Zgierz
- Kontakt:
mn
Idzie policjant na komisarjat i przyniósł skrzynke piwa i drzwi, kolega sie pyta:
- po cholere Ci to piwo i te drzwi.
--Komendant kazał przyniesc piwo
-a drzwi
- kazał też przyniesc cos do otwierania!
- po cholere Ci to piwo i te drzwi.
--Komendant kazał przyniesc piwo
-a drzwi
- kazał też przyniesc cos do otwierania!