[relaks] mala zabawa

Luźne dyskusje "bardzo sztywnych webmasterów", prowadzone na rózne tematy, mogą być dalece odbiegłe od webmasterstwa. Możemy w końcu udowodnić, że webmaster to także zwykły człowiek i pogadać też potrafi :)
KaRoL
Działa
Działa
Posty: 1071
Rejestracja: czw kwie 03, 2003 2:40 pm

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: KaRoL »

...pensjonariuszy szpitala psychiatrycznego zabierających...
Krzysztof Aszkiełowicz
Zaczyna działać
Zaczyna działać
Posty: 458
Rejestracja: pn maja 26, 2003 9:29 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: Krzysztof Aszkiełowicz »

zwłoki poturbowanej, pomarańczowej rzodkiewki
KaRoL
Działa
Działa
Posty: 1071
Rejestracja: czw kwie 03, 2003 2:40 pm

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: KaRoL »

...zwijającej się ze szczęścia...

Oto cała historia aż do stanu teraźniejszego:

Za górami, za lasami, mieszka czterech facetów ze swoimi niekoniecznie pięknymi paniami, które mają długie pofalowane, kruczo-czarne i wybitnie piękne włosy. Niestety, pojawiła się zła frytkownica na kółkach, która zfrytkowała włosy mikserowi do pomarańczy. A następnie przyszła babcia Gienia, machając kiszonym ogórkiem, który miał SARS z alufelgami i spojlerem Do babci dołączył dziadek, weteran wojny japońsko - amerykańsko - ruskiej Stracił na niej dwa zęby i czerwoną kokardkę, która była prezentem od kochanki lekarza. Zdenerwowany poszedł po śledzie nadziewane szparagami Gieni i konserwowane w beczce po starym spleśniałym już maśle. Kiedy zobaczyli wschodzące gwiazdy, jedna z nich okazała się być piękną czerwoną różą, ale niedużą. Spleśniała ona, gdy był tam kosmita. Zauważyli również nadlatujący statek kosmiczny (migający światełkami), a niebieskie brukselki zdechły z głodu, ponieważ urosły na Marsie, gdzie kiedyś hodowano wędzoną kapustę suszone ogórki i spleśniałe pomidory, oraz pirackie płytki CD z nieświeżymi hitami Ich Troje, które są hymnem wielu zadupi na świecie. Nikt jednak nie przypuszczał, że pojawi się Józek i wejdzie na lampę Alladyna, co go strasznie denerwuje i chyba będzie ten Alladyn bardzo zły. Następnego dnia żony facetów odpaliły katamaran i włączyły wiatrak w pralce, żeby ubranka kosmitów szybciej wyschły. W międzyczasie pokazali „zielonym”, że są czerwoni (komuchy) od łokci do pięt. Kosmici są jednak daltonistami, więc nie zauważyli pięknego ciała małego brodatego żółwia galapagos, którego lśniąca skorupa powiewała, kołysana niczym drzwi od kanału na ścieki. Zeszli do kanału wykąpać się w cuchnącym szambie zanurzając się po pas w odchodach kosmitów, po czym zjedli zdechłe brukselki zerwane u stóp Wezuwiusza. Po śniadaniu zwiedzili piramidy, w których odnaleźli bardzo przerdzewiały traktor i domontowali z ufo-statku części zamienne i wstawili zamiast nich mózg faraona oraz ręce, a raczej kółka złej rozmontowanej frytkownicy na rolkach ze wspomaganiem. Po skończonej robocie, poszli na piwo bezalkoholowe. Zastali tam pijącego wixora i Dreena sączącego ponuro piwo oraz Hygina, który nie miał niestety kasy na drzwi, tak jak Priest, który postawił wszystkim kolejkę i nawijał o policji. Niestety przyszedł młody Krzasz i zepsuł imprezkę. Wrócili, kupili Cherry za cztery, zezłomowane już Fiaty 126p Urządzili popijawę pod łóżkiem, ale zagryzali w ogródku skarpetkami znanej cioci Bazelajdy, które gniły już od miesiąca w znanej już beczce pod śmietnikiem. Kiedy już przerażeni, zszokowani kosmici odlecieli przyszła babcia Gienia i przywaliła imprezowiczom wałkiem do mycia naczyń. Następnie przyleciał zdezelowany kurczak na miotle i stwierdził, że zła Gienia nie ma z nim dobrych kontaktów i nie będzie się z nią obrzucał suszonymi śliwkami w śmierdzącym kompoście. Nagle zerwał się wiatr, który zmienił kompost w stację transformatorową. Nikt już nie wątpił, że była to sprawka Hirmenegildy V (kochanki dziadka). Chciała ona w ten dosyć upokarzający sposób udowodnić, że popiera kandydaturę Leppera, nowego i całkiem innego polityka prawicowo-lewicowego, co bardzo pomoże ludziom w ich codziennym myciu zębów. Była, ale się zmyła, bo jej się znudziła ta niezbyt wyrafinowana i tuzinkowa kompania dziadka, co było zrozumiałe w jej sytuacji. Problem raczej był spowodowany opieszałością i karygodną miną babci w kierunku różowego ciastka z dziurką, które wyskoczyło z garnka po duszonych kalafiorach. Nagle pojawił się Stefan Ogniopierdny rozwalił samochód i uciekł. Dziadek wziął starego Francuza, chyba Citroëna, który był już mocno pokiereszowany od zderzenia z helikopterem, w którym leciał Lepper i zaczął gonić za pietruszkami nerwowo pomagając sobie łopatą zabił starszą kobiecinę z Samoobrony, a potem wrócił cały w skowronkach jednak należy wspomnieć także o pani posłance z LPR, która siedziała w krzakach prezydenta Jorge'a W. Busha i dopiero wtedy to wszystko wyszło na jaw: jak to podczas corocznej urodzinowej zabawy bywa, ładna roślinka z Jowisza zjadła pomarańczowy widelec do mieszania zupy z proszkiem, ale żółty guzik od pralki okazał się być zakamuflowanym kaktusem syberyjskim, więc Hermenegilda wreszcie zrobiła to, co każdy uważał za niestosowne: zaczęła tańczyć na stole wyczapistego kankana z Andaluzji! Następnego dnia obudziła się z wielkim dzbanem cegieł na łysej, wypolerowanej głowie, z której wystawały zielone rogi koloru fuchsia oraz wiele, wiele macek, które wariowały na widok kaczek pływających w oleju po przeterminowanych fioletowych sardynkach z Sardynii. Nagle, nieoczekiwanie, niespodziewanie, z zaskoczenia, niespodzianie wyskoczył mały, zielony kalendarz zaczął się drzeć: „Ty mała niebieska brudna zafajdana i niemiła konewko!”. Konewka słysząc te słowa szybko kopnęła w kalendarz. Nagle pojawił się szeryf i zarzucił kalendarzowi zbrodnię morderstwa z szczególnym okrucieństwem użyciem niedziel. Reakcja była natychmiastowa - przerażony kalendarz powstał z martwych i poleciał po małą, smukłą bransoletkę na ręce (kajdanki) by samemu, z własnej woli nałożyć ją sobie na kartkę z 13-stką. Po dłuższym zastanowieniu, doszedł Jan Maria Miller, który pociągając swoim wielkim nochalem z dwóch ścieżek naraz, jął wykrzykiwać hasła powyborcze: „Zeszyjemy wam sznurówki i pozaklejamy nosy, żebyście się nie przeziębiali na święta”. Ludzie po usłyszeniu tych słów, odpowiedzieli ogniem bezpośrednim z dwudziestu armatek wodnych z dodatkiem niebieskiej farby i zgniłych pomarańczowych rzodkiewek. Niestety, ostrzeliwani nie ponieśli żadnych strat fizyczno-psychicznych, ale za to terytorialne zwycięstwo odniósł Jan Maria Kwaśniewski. Wszyscy wiwatowali widząc pensjonariuszy szpitala psychiatrycznego zabierających zwłoki poturbowanej, pomarańczowej rzodkiewki zwijającej się ze szczęścia po ekranie telewizora leżącego do góry nogami. Świeżo zmartwychwstały nieświeży niedźwiedź wierzy, że niedługo odwiedzi Gienię...

Kto to przeczytał, to gratuluję! Mnie też kupę czasu zajęło spisanie tego.

Niektóre błędy zostały poprawione, bo brzmiało to niestylistycznie. Nie było ich dużo, ale przyznam szczerze, że cała historia jest bezsensowna! :wink:

P.S.: Prośba do jednego z moderatorów, jeśli mają taką możliwość: czy można przykleić mój post, żeby zawsze znajdował się na każdej stronie w pomniejszonej formie, by zawsze śledzić treść naszej „książki”? Jeśli nie, to chociaż wyjustujcie ten tekst, żeby lepiej wyglądał :)
Ostatnio zmieniony śr maja 05, 2004 8:05 pm przez KaRoL, łącznie zmieniany 1 raz.
Peryvivo
Nowy
Nowy
Posty: 57
Rejestracja: czw sty 30, 2003 6:45 pm
Lokalizacja: Świdnica Śl, Polska
Kontakt:

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: Peryvivo »

...po ekranie telewizora leżącego....
Dreen
Zaczyna działać
Zaczyna działać
Posty: 633
Rejestracja: pn paź 20, 2003 6:32 pm
Lokalizacja: Żywiec

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: Dreen »

do góry nogami. Świeżo

// a ja zakladajac ten topic martwilem sie ze ne bedzie mial powodzenia....
Peryvivo
Nowy
Nowy
Posty: 57
Rejestracja: czw sty 30, 2003 6:45 pm
Lokalizacja: Świdnica Śl, Polska
Kontakt:

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: Peryvivo »

....zmartwychwstały nieświeży niedźwiedź wierzy...
//ja bym się najwyżej martwił o zablokowanie...
KaRoL
Działa
Działa
Posty: 1071
Rejestracja: czw kwie 03, 2003 2:40 pm

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: KaRoL »

..., że niedługo odwiedzi Gienię...

// na razie nie jest tak najgorzej, jeżeli będziemy to kontynuować raz na godzinę :wink:
ex
Przelotem
Przelotem
Posty: 223
Rejestracja: sob sie 02, 2003 12:25 pm
Kontakt:

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: ex »

..., która z kolei da...
KaRoL
Działa
Działa
Posty: 1071
Rejestracja: czw kwie 03, 2003 2:40 pm

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: KaRoL »

...mu piękną czerwoną żabę...
ex
Przelotem
Przelotem
Posty: 223
Rejestracja: sob sie 02, 2003 12:25 pm
Kontakt:

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: ex »

..., która zamieni się w...
KaRoL
Działa
Działa
Posty: 1071
Rejestracja: czw kwie 03, 2003 2:40 pm

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: KaRoL »

...starego dziadka do orzechów...
Hygin
Moderator
Posty: 650
Rejestracja: wt gru 31, 2002 10:29 pm
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: Hygin »

wymachującego bardzo nieostrożnie kalashnikovem
KaRoL
Działa
Działa
Posty: 1071
Rejestracja: czw kwie 03, 2003 2:40 pm

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: KaRoL »

. Przestraszony niedźwiedź popędził do...

// Ta cenzura na forum jest bez sensu... Obrazek
Dreen
Zaczyna działać
Zaczyna działać
Posty: 633
Rejestracja: pn paź 20, 2003 6:32 pm
Lokalizacja: Żywiec

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: Dreen »

kiosku po wodę mineralną

// robilem o tym topic specjalny... ostatnie co zostalo powiedziane to: 'zaastanawiamy sie..' ale tak wogole toPLS nie piszcie tu nic poza tym w niebieskim do tego macie inne tematy
ex
Przelotem
Przelotem
Posty: 223
Rejestracja: sob sie 02, 2003 12:25 pm
Kontakt:

Re: [relaks] mala zabawa

Post autor: ex »

..., odkręcił butelkę, wypił i...
ODPOWIEDZ