Sprawa zamkniętego serwisu Napisy.org i akcji policji nieco w mediach przycichła, ale internauci zjednoczeni wokół projektów witryn z napisami wpadli na kolejny pomysł. Ich celem było stworzenie witryny, która będzie nadal dystrybuowała tłumaczenia, ale w sposób, który zagwarantuje administratorom bezkarność.Aby uniknąć zainteresowania ze strony policji administracja zaproponowała zmianę struktury swojego serwisu. Teraz, aby zarejestrować się i pobrać interesujące napisy należy być członkiem rodziny któregoś z wcześniej zapisanych użytkowników. Na stronie czytamy:
- Jesteś dalekim krewnym? Albo znajomym członka naszej licznej rodziny? Zarejestruj się, a gdy tylko ktoś z rodziny potwierdzi twoją tożsamość – konto zostanie aktywowane.
Wszystko po to, by uniknąć zakwalifikowania strony jako powszechnie dostępnej. Formalnie ze zbiorów Napisy24.pl mogą korzystać jedynie rodziny i krewni, którzy wymieniają się napisami do własnych celów, czyli na tak zwany użytek osobisty, który nie jest zabroniony.
– W takiej sytuacji tłumacz nie odpowiada za nielegalne ich rozpowszechnianie – powiedział w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej doktor Wojciech Machała z Instytutu Prawa Cywilnego Uniwersytetu Warszawskiego.
Oprócz tego na stronie czytamy, że można bez obaw dzielić się napisami, ponieważ serwis został do tego odpowiednio przygotowany za pomocą braku logów przy uploadzie plików.
Podobnie działa także Hatak.pl, który opisuje swój serwis jako „wielką grupę krewnych, dalekich i bliskich, a także znajomych całej licznej grupy krewnych, którzy wymieniają się między sobą tłumaczeniami, aby sobie wzajemnie pomagać”.
Policja nie komentuje nowego pomysłu .
Polecamy także artykuł: .
