Google Earth ze swoją ogromną ilością planów i danych topograficznych jest poteżnym narzędziem do przeczesywania ziemi. Przekonali się o tym w lutym mieszkańcy Australii, kiedy to posłużył jako system wczesnego ostrzegania przed pożarami. Teraz specjaliści zastosowali go w celu wyjaśnienia katastrofy lotniczej.W Arizonie niedawno do celu nie doleciał pewien samolot, ale specjaliści nie byli w stanie określić miejsca jego rozbicia i znaleść jego wraku, ze względu na pożar lasu w miejscu bliskim katastrofie, który miał miejsce tego samego dnia.
Zrozpaczone rodziny, które chciały znaleść swoich bliskich, założyły stronę internetową, z której mógł korzystać każdy, kto chciał pomóc w poszukiwaniach. Na stronie znalazła się mapa obszaru zaczerpana z Google Earth, ponieważ zawiera ona dokładniejsze dane topograficzne i kąty widzenia niż narzędzia wykorzystywane do poszukiwań przez specjalistów.
Jak się okazało, była ona kluczem do znalezienia wraku samolotu. Pożar lasu, który miał miejsce tego samego dnia co katastrofa, skutecznie utrudniał znalezienie samolotu za pomocą tradycyjnych sposobów i dopiero narzędzie Google sprecyzowało miejsce wypadku.
Specjaliści oraz rodziny ofiar stwierdzili, że warto wykorzystywać Google Earth w w tych celach w przyszłości, dlatego stworzyli projekt MARSI oparty na danych topograficznych dostarczonych przez Google.
