Wg mnie język powinien być ściśle dopasowany do grupy docelowej, która odwiedza serwis WWW. Jeśli strona jest przykładowo o literaturze XX wieku, to wyobraźmy sobie jak by się czytało słowa typu "nara, spox, looz". Niektórzy, paradoksalnie byliby z tego zadowoleni, ale raczej każdy przyzna, że jeśli chcemy się dowiedzieć czegoś o rzeczach poważnych, to raczej tekst opisujący owe rzeczy, poważnym powinien być

Slang - janse, że tak, mało jest stron z humorem? (zawierają także artykuły, news), domowych../. Wiadomo, że raczej z umiarem, no i bez przekleństw, bo to powala na nogi. Jak mówie forma języka winna być dopasowana do czytelnika i tematu strony WWW.
Wg mnie nie ma także jakichś wytycznych, które mówiły by o długości publikacji netowskich. Jest dużo do pisania - piszemy dużo, mało - to szkoda lać wode (aczkolwiek nie raz i tak trzeba).
Miłe i szybkie czytanie - pewnie należy pisać zrozumiale, mądrze. Nie skłamię, że zazwyczajz chęcią czyta się o interesujących i ciekawych rzeczach,a o ortografii na sronach WWW nie wspomnę. Zawsze można tekst wkleić do Worda..
Zdjęcia i screens oczywiście, gdy zachodzi potrzeba. Dla mnie i lepiej - wtedy słowa poparte mogą być przykładami, czasem przez obrazki stają się one (słowa) wiarygodne. Popieram przykładem:
http://www.webinside.pl/webdesign/artykuly/138 zobaczcie, jak fajnie się czyta taki artykuł niż "suchy" tekst. Akurat to dział WebDesign, bo włąsnie tam takie przykłady są jak najbardziej na miejscu (Monia, słyszałas?)
Sprawa aktualizacji - tu nie wiem kompletnie, ktoś może lubić czytać co tydzien, inni wolą dużo i rzadko, inni mało, ale czesto. Sprawa nie jest prosta, ale sadzę, że jak napiszesz coś nowego na stronie (publikacja) raz na tydzien - każdy powinien być zadowolony. Nie mówię oczywiście o news. W WebInside średnio pojawiają się 2-3 publikacje tygodniowo no i troszkę newsów także się nazbiera. Jest news tygodnia, którego nazwa choć kłóci się z rzeczywistością (jakie internet nudny), to jest on oczekiwany i zawsze cieszy się jakąś publiką.