Strona 1 z 5

Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: pt gru 31, 2004 9:50 pm
autor: yhmt
W polskich szkołach rządzi dość niepodzielnie duet M$ Windows & M$ Office. Czy nie nadzszedł czas, aby otworzyć się na inne systemy i chociażby nadmienić, iż przecietny user (takich się kształci na lekcjach "informatyki") ma wybór? W końcu systemy niemicrosoftowskie zdobywają coraz większą popularność...

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: pt gru 31, 2004 10:36 pm
autor: Seth
Jesli chodzi o szkoly w Polsce to zawsze byly o kilka lat swietlnych dalej niz obecna technologia czy trendy w branzy IT.

Niestety nauczycielami infromatyki zostaja przekwalifikowane bibliotekarki, ktore maja problemy z opanowaniem powaznych zagadnien z zakresu informatyki.
A jako, ze Windows jest latwy, lekki i przyjemny, takie osoby moga czuc sie w nim swobodnie i gdy cos nei dziala zasiegnac informacji w jednej z wielu ksiazek "dla opornych".

W przypadku np. Linuxa aby moc cos o nim powiedziec, juz nie mowie o nauczaniu, trzeba miec wiedze z kilkunastu tematow. Znac architektore systemu etc.
Czy nasza teoretyczna pani/pan informatyk maja checi, umiejetnosci, czas aby sie w to zaglebic ? Nie sadze :/

Poza tym sami uczniowie tez nie wyrazaja zainteresowania tym aspektem informatyki - Open Sourcem.
Fajnie, ze jest ale z czym to sie je i po co mi to skoro jest Windows ? ;)
A wiec dla garstki ludzi, ktorzy chca poszerzyc swoje horyzonty nie ma po co tracic swoj czas i uczyc sie czegos nowego.


Reasumujac: nie sadze aby na poziomie szkoly podstawowej i liceum to sie w najblizszych latach zmienilo.

Natomiast na uczelniach sprawa wyglada juz duzo lepiej. Chociaz takze nei na wszystkich.
Dlatego jezeli ktos chce miec jakies pojecie w temacie OS musi sam sie zajac swoja edukacja.

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: sob sty 01, 2005 12:37 am
autor: Paweł Mączka
No niestety nauczyciele od informatyki są często słabsi od uczniów...

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: sob sty 01, 2005 3:12 pm
autor: Grzegorz Komsta
oj chyba częściej niż często ;)

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: sob sty 01, 2005 9:28 pm
autor: yhmt
Właśnie. Niezawykwalifikowana kadra... Ale nie chodzi mi o akcje w stylu: "Dzisiaj moje kochane dzieci zjmiemy się tematem kernela. Zaczniemy od powtórzenia wiadomości i poprawimy kilka krytycznych miejsc systemu. W assemblerze oczywiście... :twisted:". Wystarczy OpenOffice.org, choćby pod winzgrozą, a nie teksty z gatunku "cudowny wynalazek, jaki jest window$" :evil:

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: sob sty 01, 2005 9:33 pm
autor: emdabelju
yhmt pisze:W polskich szkołach rządzi dość niepodzielnie duet M$ Windows & M$ Office. Czy nie nadzszedł czas, aby otworzyć się na inne systemy i chociażby nadmienić, iż przecietny user (takich się kształci na lekcjach "informatyki") ma wybór?W końcu systemy niemicrosoftowskie zdobywają coraz większą popularność...
A teraz tekst ze stopki kolegi yhmt (jakby ktoś nie widział lub jeszcze nie przeczytał ;) ), zacytowałam całość, żeby nie było, iż są to słowa zupełnie wyrwane z kontekstu:
Zmiana systemu to jak zmiana rzeczywistości. Dostrzegasz tych wszystkich userów ograniczonych przez monopolistę. Możesz im jednak pomóc, pokazując jedyną prawdziwą i słuszną drogę - Open Source.
Coś mi się tu zwyczajnie nie zgadza albo po prostu czegoś nie zrozumiałam (więc jeśli istnieje taka możliwość, proszę nie krzyczeć, tylko wytłumaczyć, jak przysłowiowej krowie na rowie ;) ).
Z jednej strony (tu zwracam się do kolegi, którego słowa zacytowałam) twierdzisz, że uczniowie powinni wiedzieć, iż w ogóle mają jakikolwiek wybór, ale z drugiej piszesz, że OpenSource to jedyna (w Twoim mniemaniu) właściwa droga.
To wygląda trochę tak, jakbyś kazał tym uczniom wybrać tylko i wyłącznie OS, zamiast poświęcić kilka lekcji i opowiedzieć o Windowsie i Linuksie, a potem powiedzieć: "Wybierzcie sobie teraz sami ten system, który wam najbardziej odpowiada" :) Gdybyś wybrał to pierwsze, po paru ładnych latach okazałoby się to monopolistyczną zagrywką.Jeśli ludzie nie chcą wolności - nie warto im tego narzucać.
Czy uważasz, że w 1989 roku każdy obywatel - mieszkaniec państw satelickich ówczesnego ZSSR był gotowy na przełom i gwałtowne oderwanie się od wpływów tegoż potężnego mocarstwa oraz przyjęcie demokracji? Nie każdy i właśnie tacy ludzie: sfrustrowani i pozostawieni sami sobie, dochodzą dziś do głosu (patrz: A. Lepper), bo w kraju, mimo demokracji, nadal dzieje się żle.
Jeśli będzie trzeba, OpenSource sam się obroni. On (a w zasadzie idea wolności oprogramowania) żyje na tym świecie znacznie dłużej niż Micro$oft.
Grupa systemów OpenSource jest nie tyle dla profesjonalistów, co prawdziwych zapaleńców, pasjonatów, którzy kochają szukać, znajdywać, kompilować, kombinować (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) i ... znowu szukać :D Póki zajmują się poprawianiem kodu dla własnej przyjemności lub/i chęci zdobycia wiedzy czy doświadczenia, nie obchodzi ich ka$a. Jeśli ktoś woli sobie pograć w "Far Cry" na Window$, to proszę uprzejmie. Jego wybór :P
Tyle mam do powiedzenia na dzień dzisiejszy. 8)

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: sob sty 01, 2005 9:48 pm
autor: yhmt
Ja jednak nie widzę sprzeczności w swojej wypowiedzi. OpenSource jest zdaniem wielu (i moim) jedyną słuszną drogą, nie znaczy to jednak, że chcę pozbawiać kogokolwiek wyboru. A idea OpenSource istnieje od dawna i ma się nieźle. Chodzi o zwykłą edukację. Nie wpajanie własnych poglądów, lecz jasne, obiektywne ukazanie rzeczywistości (tja, jasne... - red.). W demokratycznym państwie każdy ma wybór (rzekomo - red.)

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: sob sty 01, 2005 10:49 pm
autor: Halszczak
Nu dyskusja robi się coraz ciekawsza.
yhmt pisze:Nie wpajanie własnych poglądów, lecz jasne, obiektywne ukazanie rzeczywistości (tja, jasne... - red.). W demokratycznym państwie każdy ma wybór (rzekomo - red.)
De gustibus non disputandum est jak powiedział jakiś mądry człek, a co do OS... z jednej strony fajnie, że coś takiego istnieje i każdy ma (teoretycznie) wybór, ale.. i tu trzeba by zacząć wypisywać całą litanię owych "ale". Postaram się więc streścić. Po pierwsze - większość (o ile nie wszystkie) OS-ów jest pisana przez ludzi "siedzących" w temacie latami, myślących zupełnie innymi kategoriami i mówiących całkowicie, dla zwykłego usera, odmiennym językiem (poczytajcie niektóre posty), po drugie - znakomita większość userów to ludzie nie mający zielonego pojęcia "jak to działa", ich interesuje jedynie efekt finalny w postaci - naciskam guzik, coś zaczyna szumieć, zaświeca się monitor, pokazuje strzałka, którą zaznaczam taki mały obrazek na ekranie, naciskam na przycisk myszki i uruchamiam program (to nie jest żart - tak się tłumaczy działanie kompa większości ludzi :( ). Po trzecie - sam używałem Linuxa przez prawie dwa lata i gdyby nie to, że miałem dobrego (i cierpliwego) nauczyciela to pizgnąłbym tym po godzinie. Tak skomplikowanej (Red Hat 7.0) rzeczy to ja jeszcze nie widziałem. Pomijając kompilowanie jądra, podmontowywanie napędów i całą masę zupełnie niepotrzebnych rzeczy system (działał na Pentium 200 MMX, 64 M RAM) hulał jak złoto z oglądaniem filmów włącznie. Ale jak pokazałem kumplowi o co w tym chodzi to stwierdził, że jemu to się nie chce w to bawić, bo jego komp ma chodzić bez żadnych cudów jajów i on wolo Window$a.
Reasumując - niestety dopuki Linux nie będzie równie łatwy w obsłudze, doputy nie ma szans najmniejszych na zachwianie monopolu M$, ponieważ "nawiedzeni" pozostają mniejszością, a normalnego usera nikt i nic nie przekona do zmiany nawyków i przyzwyczajeń, a co do szkoły... niestety to nie nauczyciele układają programy nauczania, oni je tylko realizują.
P.S.
A tak w ogóle... oglądał ktoś może książkę do informatyki (razem z płytą :oops: ) do klasy 4 SP :?

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: sob sty 01, 2005 11:25 pm
autor: yhmt
Halszczak pisze:większość (o ile nie wszystkie) OS-ów jest pisana przez ludzi "siedzących" w temacie latami, myślących zupełnie innymi kategoriami i mówiących całkowicie, dla zwykłego usera, odmiennym językiem (poczytajcie niektóre posty)
Nie chodzi o pisanie (po to był ten tekst z poprawianiem jądra w assemblerze). Wystarczy pokazać istnienie OS. Odpalić na kilku lekcjach OpenOffice.org, opowiedzieć o Linuxie, może nawet mała sesja z Knoppixem (bo nie trzeba instalować) i KDE... Nie od razu omawianie źródeł. A co do prostoty obsługi Linuxa, to rzeczywiście można się czasem pochlastać (a od czego jest Mandrake, czy inny SuSE? -red.). Pod window$em wszystko działa domyslnie i dlatego jest on tak dziurawy. Poza tym proponuję huczne obchody Światowego Dnia Wolności Oprogramowania (to jakoś koło 28 sierpnia). Może kilku nauczycieli, tudzież urzędników, zainteresuje się OS...

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: sob sty 01, 2005 11:44 pm
autor: Halszczak
HA! HA! HA!
Bez obrazy, to nie do Ciebie. Też kiedyś byłem młody i naiwny. Gdzieś tak koło 88 Gwarectwo Nadwiślańskie wprowadziło komputery do obsługi magazynów we wszystkich swoich kopalniach, a jako że miałem wtedy trochę do czynienia z tym sprzętem, zacząłem sobie klikać w programiku (pod DOS-em :-D ) magazynowym i przyszedł PAN KIEROWNIK i opierdzieliwszy mnie solidnie zabronił ruszania czegokolwiek BO JESZCZE SIĘ CO ZEPSUJE. I tak to zostało do dzisiaj. W firmie (administracja publiczna) powiedziałem dyrektorowi, że załatwię darmowy pakiet biurowy, to wiesz co usłyszałem... że jak są pieniądze to trzeba je wydać. Jestem jak najbardziej za uwolnieniem oprogramowania (nie myllić z wolnością kodu), niestety mentalności urzędasów w tym kraju jeszcze dłuuuuuuuuuuuuuuuugo nikt nie uwolni z myślenia, że jak coś drogie to dobre.

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: sob sty 01, 2005 11:48 pm
autor: Halszczak
Jeszcze jedno, przyjrzyj się kolegom w szkole i zwróć uwagę do czego oni te swoje kompy wykorzystują. Bo ja już nawet od dobrych znajomych zacząłem brać kasę za reinstalacje pochrzanionych dokumentnie systemów. Niestety Polska specjalność - najpierw montuje, a potem sprawdza instrukcje obsługi :-D

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: ndz sty 02, 2005 12:17 am
autor: yhmt
A niby czemu ma być OS w szkole, a nie komputerze pana Czesia, dozorcy? Gdyby udało się przekonać młodzież, iż można komfortowo i stabilnie pracować pod Linuxem może coś by się jednak zmieniło...

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: ndz sty 02, 2005 12:45 am
autor: Halszczak
yhmt pisze:A niby czemu ma być OS w szkole, a nie komputerze pana Czesia, dozorcy? Gdyby udało się przekonać młodzież, iż można komfortowo i stabilnie pracować pod Linuxem może coś by się jednak zmieniło...
Po pierwsze - pan Czesio, dozorca najczęściej się na tym nie zna, bo nikt go tego nie uczył (za moich czasów komputer zajmował pomieszczenie wielkości kilku klas szkolnych). Po drugie - niestety (IMHO) młodzieży nie da się przekonać do niczego, co jest niejako narzucone przez wapniaków (czy jak się teraz mówi), a przez nauczycieli szczególnie. W ogólnej większości młodzież jest odporna na wiedzę, a komputer służy jej jedynie do grania, oglądania filmów i czatowania, a tylko nieliczne wyjątki (potwierdzające tylko regułę) idą dalej zastanawiając się jak to właściwie działa.

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: ndz sty 02, 2005 12:56 am
autor: yhmt
Jako czternastolatek, łamiąc wszelkie zasady dobrego wychowania ośnmielam się stwierdzić, iż "rzczy pan mijać się z prawdą". Młodzież nie jest odporna na wiedzę, a na Linuxie da się komfortowo czatować, oglądać filmy i czasem grać (od czego jest wine?). A skoro ma być pakiet biurowy na "informatyce" to niech to będzie OpenOffice.org.

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

: ndz sty 02, 2005 4:49 pm
autor: wixor
Tak, nieźle wam idzie...... przytoczą tu przykład z zupełnie innej dziedziny wiedzy, który jednak odnosi się do tego samego - oporności na wiedzę. Przez kilka lat wpajano mi nienawiść do chemii. Jako, że w mojej grupie nikt z chemii nie błyszczał, wszystcy byli przekonani o jej "dziwactwie", "trudności", "skomplikowaniu" i "bezużyteczności", ja też zaczełem nabierać takich poglądów. Znalazł się jednak dobry chemik i genialny peadgog, który sprawił, że wszystko to jest banalne. Wystarczyło tylko rzucić ziarno w umiejętny sposób - sam zaczęłem drążyć dziedzinę z niemałymi skutkami. Tutaj tak samo - przedstawić OpenOffice.org - niech się przekonają, że jest lepszy od mikroszajsu. Niech się pytają o jeszcze - przedstawić inne dobre pakiety (XINE, XMMS) które działają(!) na windozie. Teraz - niech sie przyzwyczaja, ze wszystko działa i niech sami stwierdzą, że ten soft jest dobry, tylko system niekoniecznie. I niech zmienia system! sami! bez narzucenia i tłumaczeń jak działa kernel. Na "Akcji przeciwko IE" przypisałem sobie odkrycie, którego dokonał yhmt - przeczytajcie o nim. Okazuje sie, że istota myśląca o grach, multimediach i gadugadu może swobodnie używać Linuxa!

Należy jednak pamietać, że ogranizowanie czegokolwiek z mniejszej geupie zawse wychodzi lepiej - mniej problemów z drzewem odpowiedzialności, spotkaniami i przepływem materiałów. Angażowanie bezmózgoch urzędasów nic nie da. Natomiast jakieś FlashMob-y - może, może.....