Nie jestem "abonentem" cneb ale jak tez juz ktos napisał wnikliwie obserwuje to co Piotrek robi bo także bardzo interesuje się szeroko pojętym e-biznesem i wszystkim co w nim związane i zgodze się znowu z tym co ktoś napisał że serwuje on swoim potencjalnym klientom bardzo nahalny marketing z pogranicza akwizytorstwa, a chyba każdy zna tabliczki z napisem "akwizytrom wstęp wzbroniony" które bynajmniej nie są dowodem sympatii dla takich technik marketingowych, a sympatia czyli ogólnie pozytywne wrażenia odnosnie produktu, firmy itd., kojarzenie jej z takimi wrażeniami to przecież jeden z najwazniejszych elementów marketingu.
Czytając różne teksty Piotrka odnosze wrażenie że chce on nauczyć swoich abonentów jak robić ludziom wode z mózgu tak, żeby kupili oni ich produkty.
Pierwsze linijki na cneb:
"Większość małych i średnich biznesów obawia się, że aby osiągnąć duży, zdecydowanie większy strumień gotówki płynącej z ich serwisu www, muszą:
- się zmienić,
- zmienić swoich pracowników,
- sprzedawać w Internecie (można tylko zdobywać klientów),
- inwestować swoje pieniądze,
- wprowadzać skomplikowane rozwiązania,
- przygotować się na niekontrolowany rozrost biznesu,
To jest błąd i Ty, gdy tak czytasz ten tekst, zaczynasz zdawać sobie z tego sprawę."
Wg. mojej skromnej osoby to nie jest żaden bład, poza ostatnim zdaniem które razem z pierwszym jest jak na moje oko czystym przykładem czegoś co sie nazywa NLP czyli programowania neurolingwistycznego, mianowicie (pewnie zresztą już większość z was wie o co mi chodzi) człowiek zapamietuje najlepiej pierwsze i ostatnie zdanie które mogą być ze sobą skojarzone i tutaj mamy własnie taki przykład:
Wejdźmy w rolę pospolitego przedsiębiorcy który ma ten swój przypływ gotówki i nagle czyta że żeby mieć większy przypływ gotówki musi:
- się zmienić - uczucie: "nie chcę, boje się zmieniać żeby nie popsuć tego co mam"
- przygotować się na niekontrolowany rozrost biznesu - nie wiem jak u was ale u mnie to zdanie wywołuje lekki uśmiech bo co to znaczy "niekontrolowany rozrost biznesu" - przecież coś takiego w realnym świeci nie istnieje, czy gdziekolwiek słyszeliście żeby ktoś, jakaś firma obawiała sie niekontrolowanego rozrostu biznesu ?, ja nie. Rozrost zawsze jest kontrolowany chociażby przez taki banalny zabieg jak powiedzenie: "przepraszamy ale mamy tyle zamówień że nie jesteśmy fizycznie w stanie panu tego sprzedać bo brakuje nam pracowników do pakowania przesyłek."
A więc nie wiem jak Wy ale wg. mnie zdanie:
"przygotować się na niekontrolowany rozrost biznesu" - to czysta głupota
A więc taki nasz pospolity przedsiebiorca kojarzy uczucie "nie chcę tego, boje się tego" z uczuciem "ale przecież to jest głupota"
Z tego wynika - przedsiębiorca mysli: "zmienianie się i te wszystkie inne rzeczy jak inwestowanie, szkolenia pracowników wprowadzanie skmplikowanych rozwiązań np. CRM o których słyszałem to głupota mogę to zrobić prościej i on mi to powie"
I tu następuję to dobijające zdanie:
"To jest błąd i Ty, gdy tak czytasz ten tekst, zaczynasz zdawać sobie z tego sprawę."
Te wszystkie skojarzenia o których wczesniej mowilem odbywają się oczywiście częściowo poza naszą świadomością natomiast to zdanie sprawia ze nasz pospolity przedsiębiorca myśli:
"kurcze, rzeczywiście to przecież to była głupota"
To wszystko jednak tyczy się pospolitego przedsiębiorcy który ma za mało wiedzy doświadczenia i być może oleju w głowie żeby zdać sobie z tego sprawę - mało i średnio zaawansowani to moja grupa docelowa - jak powiedział Piotrek.
Jak widzicie tłumaczenie fragmentu który się czyta sekundę, dwie, zawiera chwyt którego wytłumaczenie niewtajemniczonym zajeło mi pół strony, a Piotr namawia nas na 10 minut takiego prania mozgu
I może niektórzy z Was myślą że tu wszystko jest super, bo przecież "ten Piotrek umie takie sprytne sztuczki i można się tego od niego nauczyć wykupując abonament" - fakt umie ale te sztuczki są tanie, akwizytorskie można powiedzieć. Dlaczego ? Bo są to sztuczki na krótką metę i działające tylko na ludzi małointeligentnych, dających się złapać na proste chwyty marketingowe, które w wiekszości nie prowadzą do niczego innego jak tylko do wciśnięcia produktu za wszelką cenę, a wbrew pozorom w marketingu nie tylko o to chodzi. (banalna podpowiedź: czy ktoś nam wciska mercedesy, albo jak kto woli konta na home.pl ?)
Poza tym czy naprawdę uwierzycie w to że bez takich rzeczy które wymienił Piotrek czyli
"
- się zmienić,
- zmienić swoich pracowników,
- sprzedawać w Internecie (...)
- inwestować swoje pieniądze, (...) [ lub pracę ]
- wprowadzać skomplikowane rozwiązania,
"
można "osiągnąć duży, zdecydowanie większy strumień gotówki płynącej z (...) serwisu www" ?
Ci co wykupili abonament u Piotrka mogą teraz pomyśleć że ich obrażam - NIE!
Nie chcę nikogo obrażać, myślę że wiekszość z tych którzy wykupili abonament zrobili to dlatego że ciężko jest w polskim internecie znaleźć informacje na temat e-biznesu, a anglojęzyczne artykuły czyta się mało komfortowo, dlatego woleli zapłacić za abonament - żeby wchłonąć wszystką wiedzę jaką się da na ten niewątpliwie baardzo interesujący temat.
Nie chcę też żeby się obraził na mnie Piotrek że robie mu koło nosa

, powiem Wam że on napewno ma dużą wiedzę (o czym świadczy np. to że tak wielu o nim słyszało i był w Turcji) i jest parę naprawdę wyrafinowanych sztuczek których używa przekonując nas o wartości cneb. ("w środku" cneb pewnie jest ich więcej). Jednak tak jak powiedział Jarek Zieliński - trzeba to przefiltrować przez swój własny mózg i umieć to wykorzystać tylko to co jest naprawdę wartościowe...
Dalej jednak twierdzę że trochę za bardzo nahalnie Piotrek, za bardzo nahalnie, bo nigdy nie uwierzę w niektóre bajki które próbujesz wcisnąć i mam nadzieję że w tym czego uczysz ludzi bajki i ich stosowanie jest mniejszoscią.
Pozdrawiam wszystkich, wermon