Strona 2 z 2

Re: [opinie] cneb.pl

: pn sie 18, 2003 4:10 pm
autor: P.Majewski
serwis twozylem hobbystycznie i chcialbym zeby choc troche z tego zostalo ... i z tego co wiem ludziom sie to podoba i to jest wlasnie mocna jego strona.
Nie podam Ci teraz adresu, bo go nie pamiętam. Ale jest taki bardzo znany w USA serwis-społeczność. Jego właściciel wprowadził reklamy wyglądające identycznie jak w Google, które może za niewielką opłatą zamieszczać każdy, kto się zarejestruje.

Proponuję spróbować. Każdy user dostaje np. jedną reklamę za darmo, za inne musi płacić. Ludzie sprzedają wszystko, usługi, projekty, używane książki...

Przy warunkach PremiumSMS pieniądze będą niewielkie ale to jest sposób na czyste wprowadzenie elementu komercyjnego nawet do społeczności.

Re: [opinie] cneb.pl

: śr sie 20, 2003 7:57 am
autor: misz
pomysl ciekawy (choc przyznam sie ze juz myslaem o takim rozwiazaniujak wzorujac sie na weinfo.pl). piotrze powiedz czemu ty nie wprowadzisz takiego rozwizania? boisz sie rozmycia marki ... nieodpowiedzialnych reklam, czy moze cneb wystarczajaco zarabia na abonamentach.

Re: [opinie] cneb.pl

: czw sie 21, 2003 1:29 am
autor: P.Majewski
Myślę o tym ale jako o sposobie na wzmocnienie spełeczności a nie jako poważnym źródle dochodu - nie mówimy o bardzo dużej społeczności. Myślę o tym, aby każdy abonent mógł najpierw za darmo wystawić taki BOX jak w adwords i zareklamować swój biznes.

Na razie jednak tylko o tym myślę.

cneb

: pn paź 13, 2003 3:18 pm
autor: naeblis
Czytajac toczaca sie tu dyskusje nie moge oprzec sie wrazeniu pewnego nie zrozumieniu tematu.Musze powiedzec ze cneb mne fascynuje jest chyba jedynym polskim portalem (wartym uwagi)sprzedajacym wiedze na temat marketingu internetowego .Sam ukad strony , informacje sposob redagowania ich jest na najwyszym poziome z zachowaniem wszystkich kanonow sztuki.Powiem szczerze jeszcze sie nie skusilem na oferte Pana Majewskiego ale jakos mnie korci co tam moze byc.Zwlaszcza ze nie jestem nowicjuszem w tym zagadanieniu tam poruszanym. Niestety poziom polskich stron traktojacych o tym bardzo ciekawym dla nas wszystkich temacie jest jest dosc niski tak wiec zostaje czerpanie wiedzy z zagranicznych www lub ksiazek kupowanych na amazonie :) Internet sie rozwija coraz dynamiczniej zmiany jakie zachodza w handlu pod wplywem tego medium nie sa jeszcze w polsce tak widzoczne jak np w USA czy Korei.Ale to nie znaczy ze nie maja na nas wplywu Jak powiedzial Prezes Intela Andrew Grove pare lat temu `Firma albo bedzie firma Internetowa albo nie bedzie jej wogole` .Interenet daja nam niesamowite mozliwosci rekalmy i to nie takiej masowej tylko nieprawdopodobnie dobrze ztargetowanej ilosc sposobow i rozwiazan przyprawia o zawrot glowy wybor odpowiednich oznacza czesto byc albo nie byc kazde nasze posuniecie marketingowe jest natychmiast weryfikowane czy bylo dobre czy tez zle .Troche martwi mnie poziom wiedzy na ten temat u wiekszosci przedsiebiorcow ktorzy nie zdaja sobie sprawy co bedzie za pare lat :twisted: Ciesze sie bardzo ze istnieja takie strony jak webinside czy cneb
ktore dostarczaja wiedze tym wszystkim ktorzy sa jej spragni :wink: Dla mnie Internet jest umyslowym eldorado gdzie informacja jest na wyciagniecie reki
i mozliwosci przkucia wiedzy na pieniadze sa nie ograniczone .
Ciesze sie ze Panu Majewskiemu udalo sie to w tak wspanialy sposob.

Re: [opinie] cneb.pl

: pt gru 05, 2003 11:58 pm
autor: ravvel
Przeczytałem powyższą dyskusję i nasuwa mi się następujący wniosek:

skoro Pan Majewski uczy tego co wykorzystuje, wystarczy tylko wnikliwie obserwować. Jeśli ktoś jest bowiem w stanie sobie wyobrazić, że z kawałka lodu Majewski zrobił śnieg, to tego lodu nie kupi. A jeśli nie jest - cóż...

Z mojego punktu widzenia godne uwagi wydaje się tylko forum. Ale mam wodę w kranie i lodówkę z zamrażarką wiec lód zrobię sobie sam.

Pozdrawiam

Re: [opinie] cneb.pl

: ndz gru 07, 2003 9:41 am
autor: zelinski
Hm... wątek ten obrazuje moim zdaniem miedzy innymi to co zauważył przedmówca. Ja dodam od siebie jeszcze, że gdyby materiały pisane były tak skuteczne jak ich uważają ich autorzy, to każdy mógłby by sobie taki tekst (poradnik) kupić i zostać najbogatszym na świecie. Teksty i opracowania na tematy związane z biznesem ( i nie tylko), niejednokrotnie stojące na bardzo wysokim poziomie obciążają setki półek bibliotek i księgarń, jednak nie każdy jest Rockefellerem po ich przeczytaniu.

Prawdą jest, że materiał taki jest bardzo przydatny jako narzedzie do uporządkowania wiedzy, dla ludzi z małym doświadczeniem jest nieocenionym źródłem wiedzy ale tylko wiedzy. Tu faktycznie serwis cneb wnosi dużo nowego do życia w sieci. Jednak jako hm... ktoś doświadczony nauczyłęm się jednego: to że kupię nawet najlepsze skrzyce na świecie nie oznacza, że będę najlepszym skrzypkiem.

Pan Majewski poruszył tu także sprawę praw autorskich i słusznie. Generalnie panuje totalne złodziejstwo tekstów w sieci. Kopiowane są teksty ze stron małych ludzi i ze stron wielkich wydawnictw. Co ciekawe te ostatne specjalnie się tym nie przejmują. Czemu? Wiem :) bo w wielu wypadkach to im nie pomniejsza zysków. Nie, bo kradzione teksty ukazują się w niskonakładowych pismach lub np. w drogich a wiec trudnodostępnych opracowaniach adresowanych do innej grupy docelowaej niż okradana z tekstów gazeta czy serwis. Swego czasu znalazłem jeden ze swoich artykułów opublikowany przez COMPUTERWORLD w tak zwanym opracowaniu monograficznym sprzedawanym przez firmę ITTI:
http://www.itti.com.pl/pl/raporty/raport2000_2.php
znaczna część rozdziału 6 to kopia mojego tekstu. Dostępny jest zresztą nadal na na stronach mojego serwisu.
I co? CW kosztuje dzisiaj 7zł a ten raport był sprzedawany w ceni 14.900zł !! Mam nadzieję, że w całosci nie stanowi sobą zlepka kradzionych tekstów. A podpisują się pod nim Pan profesor i kilku doktorów.

Pisze o tym dlatego, że od pewnego czasu przestałem się przejmować nagminną kradzieżą moich tekstów. Przekonałem się, że skoro nie zarabiam na wierszówce to złodzieje moich opracowań mi nie szkodzą, i tak usługi które świadczę są nie do podrobienia metodą copy/paste :).

Tak więc, owszem serwis Pana Majewskiego to źródło ciekawej wiedzy zebranej w jednym miejscu i warto ją posiąść. Ale to dopiero początek drogi do sukcesu. Reszta to już tylko własna praca (to takie memento dla szukajacych łatwych sukcesów: nie ma takich). Jeżeli ktoś jest zainteresowany zbudowaniem serwisu podobnego w treści i metodzie skutecznej sprzedazy do cneb to polecam:

http://www.szkolenia.com/szkolenia.nsf/ ... enDocument

jz

?

: czw gru 11, 2003 11:13 am
autor: ravvel
A gdzie też się podział p. Majewski???

Re: [opinie] cneb.pl

: pn sty 19, 2004 2:18 am
autor: wermon
Nie jestem "abonentem" cneb ale jak tez juz ktos napisał wnikliwie obserwuje to co Piotrek robi bo także bardzo interesuje się szeroko pojętym e-biznesem i wszystkim co w nim związane i zgodze się znowu z tym co ktoś napisał że serwuje on swoim potencjalnym klientom bardzo nahalny marketing z pogranicza akwizytorstwa, a chyba każdy zna tabliczki z napisem "akwizytrom wstęp wzbroniony" które bynajmniej nie są dowodem sympatii dla takich technik marketingowych, a sympatia czyli ogólnie pozytywne wrażenia odnosnie produktu, firmy itd., kojarzenie jej z takimi wrażeniami to przecież jeden z najwazniejszych elementów marketingu.
Czytając różne teksty Piotrka odnosze wrażenie że chce on nauczyć swoich abonentów jak robić ludziom wode z mózgu tak, żeby kupili oni ich produkty.

Pierwsze linijki na cneb:

"Większość małych i średnich biznesów obawia się, że aby osiągnąć duży, zdecydowanie większy strumień gotówki płynącej z ich serwisu www, muszą:
- się zmienić,
- zmienić swoich pracowników,
- sprzedawać w Internecie (można tylko zdobywać klientów),
- inwestować swoje pieniądze,
- wprowadzać skomplikowane rozwiązania,
- przygotować się na niekontrolowany rozrost biznesu,

To jest błąd i Ty, gdy tak czytasz ten tekst, zaczynasz zdawać sobie z tego sprawę."

Wg. mojej skromnej osoby to nie jest żaden bład, poza ostatnim zdaniem które razem z pierwszym jest jak na moje oko czystym przykładem czegoś co sie nazywa NLP czyli programowania neurolingwistycznego, mianowicie (pewnie zresztą już większość z was wie o co mi chodzi) człowiek zapamietuje najlepiej pierwsze i ostatnie zdanie które mogą być ze sobą skojarzone i tutaj mamy własnie taki przykład:
Wejdźmy w rolę pospolitego przedsiębiorcy który ma ten swój przypływ gotówki i nagle czyta że żeby mieć większy przypływ gotówki musi:
- się zmienić - uczucie: "nie chcę, boje się zmieniać żeby nie popsuć tego co mam"
- przygotować się na niekontrolowany rozrost biznesu - nie wiem jak u was ale u mnie to zdanie wywołuje lekki uśmiech bo co to znaczy "niekontrolowany rozrost biznesu" - przecież coś takiego w realnym świeci nie istnieje, czy gdziekolwiek słyszeliście żeby ktoś, jakaś firma obawiała sie niekontrolowanego rozrostu biznesu ?, ja nie. Rozrost zawsze jest kontrolowany chociażby przez taki banalny zabieg jak powiedzenie: "przepraszamy ale mamy tyle zamówień że nie jesteśmy fizycznie w stanie panu tego sprzedać bo brakuje nam pracowników do pakowania przesyłek."
A więc nie wiem jak Wy ale wg. mnie zdanie:
"przygotować się na niekontrolowany rozrost biznesu" - to czysta głupota

A więc taki nasz pospolity przedsiebiorca kojarzy uczucie "nie chcę tego, boje się tego" z uczuciem "ale przecież to jest głupota"
Z tego wynika - przedsiębiorca mysli: "zmienianie się i te wszystkie inne rzeczy jak inwestowanie, szkolenia pracowników wprowadzanie skmplikowanych rozwiązań np. CRM o których słyszałem to głupota mogę to zrobić prościej i on mi to powie"

I tu następuję to dobijające zdanie:
"To jest błąd i Ty, gdy tak czytasz ten tekst, zaczynasz zdawać sobie z tego sprawę."

Te wszystkie skojarzenia o których wczesniej mowilem odbywają się oczywiście częściowo poza naszą świadomością natomiast to zdanie sprawia ze nasz pospolity przedsiębiorca myśli:
"kurcze, rzeczywiście to przecież to była głupota"

To wszystko jednak tyczy się pospolitego przedsiębiorcy który ma za mało wiedzy doświadczenia i być może oleju w głowie żeby zdać sobie z tego sprawę - mało i średnio zaawansowani to moja grupa docelowa - jak powiedział Piotrek.

Jak widzicie tłumaczenie fragmentu który się czyta sekundę, dwie, zawiera chwyt którego wytłumaczenie niewtajemniczonym zajeło mi pół strony, a Piotr namawia nas na 10 minut takiego prania mozgu :)

I może niektórzy z Was myślą że tu wszystko jest super, bo przecież "ten Piotrek umie takie sprytne sztuczki i można się tego od niego nauczyć wykupując abonament" - fakt umie ale te sztuczki są tanie, akwizytorskie można powiedzieć. Dlaczego ? Bo są to sztuczki na krótką metę i działające tylko na ludzi małointeligentnych, dających się złapać na proste chwyty marketingowe, które w wiekszości nie prowadzą do niczego innego jak tylko do wciśnięcia produktu za wszelką cenę, a wbrew pozorom w marketingu nie tylko o to chodzi. (banalna podpowiedź: czy ktoś nam wciska mercedesy, albo jak kto woli konta na home.pl ?)
Poza tym czy naprawdę uwierzycie w to że bez takich rzeczy które wymienił Piotrek czyli
"
- się zmienić,
- zmienić swoich pracowników,
- sprzedawać w Internecie (...)
- inwestować swoje pieniądze, (...) [ lub pracę ]
- wprowadzać skomplikowane rozwiązania,
"
można "osiągnąć duży, zdecydowanie większy strumień gotówki płynącej z (...) serwisu www" ?

Ci co wykupili abonament u Piotrka mogą teraz pomyśleć że ich obrażam - NIE!

Nie chcę nikogo obrażać, myślę że wiekszość z tych którzy wykupili abonament zrobili to dlatego że ciężko jest w polskim internecie znaleźć informacje na temat e-biznesu, a anglojęzyczne artykuły czyta się mało komfortowo, dlatego woleli zapłacić za abonament - żeby wchłonąć wszystką wiedzę jaką się da na ten niewątpliwie baardzo interesujący temat.

Nie chcę też żeby się obraził na mnie Piotrek że robie mu koło nosa ;), powiem Wam że on napewno ma dużą wiedzę (o czym świadczy np. to że tak wielu o nim słyszało i był w Turcji) i jest parę naprawdę wyrafinowanych sztuczek których używa przekonując nas o wartości cneb. ("w środku" cneb pewnie jest ich więcej). Jednak tak jak powiedział Jarek Zieliński - trzeba to przefiltrować przez swój własny mózg i umieć to wykorzystać tylko to co jest naprawdę wartościowe...

Dalej jednak twierdzę że trochę za bardzo nahalnie Piotrek, za bardzo nahalnie, bo nigdy nie uwierzę w niektóre bajki które próbujesz wcisnąć i mam nadzieję że w tym czego uczysz ludzi bajki i ich stosowanie jest mniejszoscią.

Pozdrawiam wszystkich, wermon

Re: [opinie] cneb.pl

: sob cze 04, 2005 12:53 pm
autor: tsuzso
Witam wszyskich...

Dochodowe strony www. Bądzmy poważni... Giganci notujący po parę milonów odwiedzin dziennie wciąż jedynie zmniejszają straty, a pan Piotr obiecuje kokosy zwykłemu kowalskiemu. To po prostu lep na amatorów, którym z racji niedoświadczenia można wcisnąć dawno przegrane idee dotcom-ów. A "praktyczna wiedza" i "przykłady z życia"? Litości
Coż, ludzie czasem wygrywają w LOTTO, co nie znaczy, że warto jest inwestować w jakiś "cudowny" system, który ma nam to umożliwić. Skoro Piotrze tak lubisz podpierać się liczbami, to może zrobimy małą analizę?
Odpowiedz mi tylko na trzy pytania:

1. Ilu jest abonentów CNEB?
2. Jaki % spośród nich przedłuża prenumeratę więcej niż raz z rzędu?
3. Ilu spośród nich czerpie ze swoich stron zyski przekraczające 200zł miesięcznie?

,a w prosty sposób dowiemy się, czy Czas Na E-Biznes to oszustwo , czy też nie.