Wojna o serwisy z napisami do filmów DivX

Dawid Kulbaka, 13-12-2005 | Źródło: Onet.pl

W piątek z witrynami napisy.org i napisy.info skontaktował się Jakub Duszyński, dyrektor artystyczny Gutek Film, z żądaniem zaniechania dalszej działalności pod groźbą wszczęcia procesu sądowego. jeden z nich na razie wstrzymał decyzję o zaprzestaniu działalności, natomiast drugi zablokował możliwość wyszukiwania i ściągania napisów.
Na obu witrynach ukazały się komunikaty informujące o zaistniałej sytuacji.

Dla portalu Onet.pl sprawę skomentował Jakub Duszyński.
Poniżej zamieszczamy jego treść:

GŁOS W SPRAWIE POLSKICH NAPISÓW W SIECI

Szanowni Państwo,

Jestem Wam winien odpowiedź, która zainteresowanym pokaże mój sposób rozumowania, jeśli chodzi o darmowe polskie napisy w sieci.

Bardzo się cieszę, że udało mi się przez kilka minut zwrócić Waszą wagę na podstawowy problem, który mnie nęka. Gdyby nie burza wokół napisów.org i napisów.info taka rozmowa nigdy nie miałaby miejsca. Zależało mi bardzo na jej sprowokowaniu.

Z prawnego punktu widzenia dystrybutorzy posiadają wyłączne prawo udzielone przez producenta filmu do eksploatacji w okresie licencji filmu na terytorium Polski utworu w polskiej wersji językowej. Upublicznianie w jakikolwiek sposób w okresie licencji całości utworu, jego fragmentów, poszczególnych składników (w tym listy dialogowej i jej tłumaczenia) bez zgody dystrybutora jest naruszeniem jego umowy licencyjnej.

Tyle z prawnego punktu widzenia. Ale na tym sprawa się nie kończy. Tutaj dopiero się zaczyna.

Otóż zadzwoniłem do obu witryn z prośbą o usunięcie napisów myśląc w następujący sposób.

Od wielu lat zajmuję się zarówno działalnością dystrybucyjną, jak i festiwalową i mam następujące przemyślenia, jeśli chodzi o rynek filmowy w Polsce.

Po pierwsze dlaczego w Polsce nigdy nie ukazały się na DVD kolekcje filmów Godarda, Rohmera, manga, kino azjatyckie, kino afrykańskie i co tylko jeszcze przyjdzie Wam do głowy? Wszystko to, co od lat spokojnie można dostać we Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Nie dzieje się tak dlatego, gdyż jesteśmy krajem ludzi o wąskim kręgu zainteresowań, których nic nie interesuje. Świadczą o tym właśnie Wasze protesty i te kubły pomyj, które w swoich mailach wylewacie na mnie za atak na napisy w sieci.

Jasne, że najfajniej mieć wszystko za darmo. Jeśli ktoś może ściągnąć z sieci za darmo wszystkie filmy Miyazakiego to po co miałby kupować je na DVD? Zwłaszcza, że na witrynach typu napisy.org czy napisy.info znajdzie praktycznie napisy do wszystkich filmów, które go interesują. Jeśli nie dziś, to na pewno już za kilka dni.

Dzieje się tak nie dlatego, że żadnego z dystrybutorów nie interesuje wydanie kolekcji filmów np. Orsona Wellesa czy Aleksandra Sokurowa, a to dlatego że nikomu się to nie opłaca. Przecież każdy zainteresowany już te filmy ma w swojej kolekcji - i to z napisami polskimi. Ściągnięte z sieci.

W Polsce sprzedaje się po kilkaset sztuk filmu niszowego - np. jakiejś koreańskiej produkcji, która nie była nigdy szeroko promowana. Czy dlatego, że nikogo kino koreańskie nie interesuje? Otóż nie. Dzieje się tak dlatego, gdyż każdy film można ściągnąć z sieci - jeszcze przed kinową premierą - z polskimi napisami. Dlatego do kinowych premier najczęściej nie dochodzi, bo po co? I dla kogo?

Właśnie dlatego w Polsce nie powstają małe firmy dystrybucyjne specjalizujące się w wydawaniu niszowego kina. Jeśli ktokolwiek z Was - zamiast prowadzić witrynę typu napisy.org - założyłby teraz z kolegami firmę, która chciałaby wydać na DVD kolekcję japońskiej mangi za chwilę firma zbankrutowałby. Początkowo zainwestowałby sporo czasu w nabycie licencji, pożyczyła pieniądze, zainwestowała je w produkcję itd. Co dalej?

Najpewniej sprzedałoby się kilkaset sztuk i produkcja, zakup licencji, praca nigdy by się nie zwróciły.

Teraz jeśli chodzi o ceny DVD w Polsce... wielu z Was narzeka, mówi wręcz, że bojkotuje rynek DVD z powodu wysokich cen. To właśnie koronny argument dla wielu osób, które decydują się na ściąganie filmów i napisów z sieci.

Przecież można mieć Wszystko za darmo! Pośrednio właśnie w ten sposób kształtujecie te ceny. Na tym rynku nie ma "My" i "Wy". Istnieje jeden obieg dóbr intelektualnych i każdy jego element wpływa bezpośrednio na siebie.

Gdyby dystrybutor wiedział, że sprzeda nie kilkaset a kilka tysięcy sztuk DVD z japońską animacją, obniżyłby ceny z kilkudziesięciu do kilkunastu złotych. Wtedy sprzedałby jeszcze więcej egzemplarzy i mógłby wydać kolejne - coraz bardziej śmiałe, wyrafinowane, ambitne propozycje. Nie robi tego, bo może liczyć na sprzedaż kilkuset sztuk. Dlatego, aby produkcja mu się zwróciła, musi windować ceny i próbować "wyzerować" swoje nakłady z tej mizernej sprzedaży.

Inna sprawa to polskie poczucie działania w jakiejś całkowitej izolacji i oderwaniu od świata. Mamy wszystko w sieci za darmo! Dystrybutorzy są imperialistami, którzy chcą nas ograbić i żądają wielkich pieniędzy za nędzne wydania ze skromnymi dodatkami filmów na DVD! Otóż dystrybutorzy nie mają częstokroć środków na zakup dodatków i pokrycie kosztów zakupu materiałów najwyższej jakości, tak by jakość była perfekcyjna. Z powodu sieci.

Powtórzę raz jeszcze. Wasze oburzenie jest dowodem, że w Polsce jest jednak bardzo wiele osób, które są zainteresowane kinem. I chce mieć do niego dostęp. Za wszelką cenę. Jednak sytuacja musi zostać uporządkowana. Inaczej wydaje mi się, że już wkrótce nasz rynek DVD będzie jeszcze bardziej mizerny jeśli chodzi o jego różnorodność. Nikomu się to nie będzie opłacało. Może dla Wielu z Was tak byłoby najlepiej? Polska jako kraj trzeciego świata (jeśli chodzi o dostęp do kultury), gdzie nie ukazała się nigdy klasyka kina na DVD. Przecież każdy ma filmy Tarkowskiego i Viscontiego na DVD z polskimi napisami. W DivXsie z amatorsko (niekiedy trzeba przyznać na profesjonalnym poziomie) przetłumaczonymi napisami.

I jeszcze jedno - być może najważniejsze. Nie żyjemy na bezludnej wyspie.

Nie działamy w oderwaniu od całego świata. Jeśli polski dystrybutor nigdy nie zakupi praw do ambitnej animacji czy nowego filmu Sokurowa, to wówczas taki reżyser idąc do producenta ze swoim nowym projektem usłyszy, że nikt nie jest nim zainteresowany i nie ma pieniędzy na produkcję. Dlaczego? Bo jego poprzedni film nie wygenerował spodziewanych wpływów. Nie zwrócił się.

Nie zarobił na siebie. Jednak przecież wszyscy zainteresowani mają ten film.

Za darmo!

Widzowie, właściciele kin, dystrybutorzy, sprzedawcy DVD, producenci, wreszcie reżyserzy są częścią jednego wielkiego obiegu. Pieniądze ze sprzedaży biletów do kin i DVD wracają do producenta w postaci sprzedaży kolejnych licencji i podziału wpływów ze sprzedaży i pozwalają pokryć budżety kolejnych projektów. Wszystko i każdy ma tu swój mały udział w kształtowaniu różnorodności światowego repertuaru. Głęboko w to wierzę.

Wiem, że Polska jest krajem w którym bardzo trudno cokolwiek zmienić, najtrudniej chyba jednak naszą mentalność. Każdy ma tu poczucie własnej słuszności. Wszyscy, którzy stoją "po drugiej stronie barykady" są źli, winni i mają jak najgorsze intencje. Dlatego trzeba ich "wystrychnąć na dudka", "obejść", "olać" itd. Chcę jedynie byście mieli świadomość, że w innym, lepszym świecie, gdzie nie istniałby darmowy dostęp do filmów i napisów w sieci (na które ktoś gdzieś wyłożył pieniądze), powstawałyby w Zabrzu, Wałbrzychu małe filmy grupujące ludzi z pasją, o dużej energii życiowej, które znajdywałyby swoją niszową publiczność i specjalizowały się w wydawaniu określonego repertuaru dla niszowego grona wiernych odbiorców. Jak chociażby brytyjski Tartan czy Artificial Eye.

W tym lepszym świecie, w którym nie można byłoby w 3 sekundy znaleźć polskich napisów do każdego filmu, po trzech latach bardzo wielu ludzi przekonałoby się, że wydawanie na DVD Godarda, mangi, Tarkowskiego, Sokurowa i setek innych pozycji ma sens. Ceny DVD byłyby niskie, bo spore grono odbiorów pokrywałoby koszty zakupu licencji, produkcji itd. To miałoby sens. W obecnej sytuacji nie ma prawie żadnego.

Zapraszam raz jeszcze do merytorycznej rozmowy, dzieląc się na wstępie pierwszym z dziesiątek maili, które otrzymałem. Chciałbym za Wszystkie - w sumie identyczne - bardzo podziękować.

"Żal d*** ściska na Wasze działanie. Ja z napisami sobie poradzę tak czy inaczej, dowcip polega na tym, że filmy, ze stajni "GutekFilm" będę sciągał z netu - emula, torrenta, directconnecta (też zamkniecie???? he he), bo nie jesteście lepsi od wielkich molochów..."

Jakub Duszyński
Dyrektor artystyczny
GUTEK FILM
Ocena 3.22/5 (64.35%) (23 głosów)
  • Śledzik
TAGI:  

Komentarze:


  • Dodał: data: 1134986736
    W pełni się z panem Jakubem
    zgadzam jestem dość
    początkującym kolekcjonerem
    DVD, więc DviX-y mnie za
    bardzo nie interesują, ale to
    dzięki tej ciemnej stronie
    płace tyle za jeden film. Np.
    o ile dobrze pamiętam w
    Chinach w przeliczeniu na
    nasze jeden film kosztuje do
    10 zł, :) ale u nas musi on
    kosztować nawet 5-10 razy
    więcej, bo wolimy niskiej
    jakości film z napisami niż
    DVD z polskim lektorem i
    wysokiej jakości. A tak na
    marginesie później się
    zastanawiacie, czemu rynek
    filmowy stoi gdyby reżyserzy
    zarabiali więcej niżeli
    tracili to by się więcej
    filmów pojawiało na ekranach
    kin i na DVD. Zanim
    ściągniecie jakiś film
    zastanówcie się czy warto.

  • Dodał: data: 1135002723
    bzdura........ jakby ceny dvd
    byly normalne, i zarobki
    normalne to by nie bylo z tym
    problemow. wiec jak gosc jest
    bogatym zlobem, to sobie moze
    wybrzydzac. mozna zaryzykowac
    nawet ze takimi decyzjami
    psuje polskie spoleczenstwo,
    ktorego teraz juz na ogladanie
    zadnego filmu niebedzie stac.

  • Dodał: data: 1217155786
    Szanowny Panie Jakubie
    Właśnie z wielką uwagą
    przeczytałem Pański głos w
    sprawie napisów w sieci.
    Czytałem, czytałem.........i
    nie wierzyłem. Podpiera się
    Pan jakimiś autorami i stylami
    filmów które w/g mnie i tak
    nie mają szansy zaistnieć na
    polskim rynku. Być może jest
    Pan ambitnym dystrybutorem i
    chce Pan pokazywać w Polsce
    kino Sokurowa, Tarkowskiego
    czy też mangę. Prawda jest
    jednak taka że to kino dla
    kilku setek widzów polskich,
    wybranej publiczności.
    Proponuję zrobić internetową
    ankietę "Kto to jest
    Tarkowski". 80%
    odpowiedzi będzie że piłkarz.
    Gada pan bzdury, kupujecie
    szmirę i macie pretensje do
    całego świata że to nie
    schodzi. Kogo obchodzi kino
    koreańskie? Tak samo jak balet
    mongolski (poza Boczkiem z
    Kiepskich). Jest to dla mnie
    robienie zasłony dymnej dla
    swoich kożyści. Prawda jest
    taka że jeśli dziś film DVD
    kosztuje 100 zł i każdy
    zdecyduje się kupować tylko
    legalne filmy to Wy
    dystrybutorzy i tak nie
    obniżycie cen. Dlaczego? Bo
    nie ma grabi co grabią od
    siebie. Nadal będziecie ten
    naród doić bo tak naprawdę
    macie widza głęboko w d....ie
    i liczą się dla Was tylko
    zyski. Niech Pan nie będzie
    śmieszny, kto będzie
    inwestował w kino mangi? To
    też kino dla wybranej grupy.
    90% społeczeństwa interesują
    filmy z dobrą obsadą, nowości
    typu sensacja, komedia itp.
    Jak wiadomo ostatnia część
    "Gwiezdnych
    Wojen" straciła
    poprzez wyciek w dniu premiery
    30 mln $, i co? Zbankrutowali?
    Nie, zarobili na tym grube
    pieniądze, a czemu? BO TO NIE
    BYŁO KINO KOREAŃSKIE!! Więdz z
    całym szacunkiem niech Pan za
    przeproszeniem nie pieprzy
    głupot i nie podpiera się
    czymś co nigdy w tym kraju (i
    myślę że nie tylko w tym) nie
    ma szans zaistnienia. Nie stać
    Pana na porządną produkcję, a
    myśli pan że w ten sposób
    zaistnieje Pan na szmirze.
    Wracając do otwierania tego
    typu firm to istnieje coś
    takiego jak badanie rynku więc
    niech pan nie zrzuca winy na
    ludzi co tworzą jak Pan sam
    napisał na poziomie
    profesjonalnym napisów do
    filmów. Tak jak napisał
    "templar",
    ciekawe czy zamkniecie strony
    z torrentami albo serwery typu
    RapidShare. To są poprostu
    smutne żale nad nietrafioną
    inwestycją i zrzucanie winy na
    wszystkich dookoła
    Z Poważaniem
    adacho39
  • napisy do filmów
    Dodał: Gość data: 2010-11-25
    nie interesuje mnie wojna
    wszystkie napisy sciągam za pomocą:

    http://www.napisy.bplaced.net/


Dodaj komentarz:


Temat:
Twój nick:
Komentarz:
 

Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.