Gamifikacja. Jak wskoczyć na wyższy poziom zaangażowania?

Jacek Pluta, 06-02-2014 | Źródło: Mobica

Gamifikacja od dobrych kilku lat święci prawdziwe triumfy, zarówno wśród start-upów, jak i dużych korporacji. Z jej mechanizmów korzysta się dziś na wielu płaszczyznach – od nowoczesnego marketingu, przez projektowanie produktu i usług, aż po zarządzanie kadrami.

Polskie firmy coraz śmielej zaczynają swą przygodę na tym polu, czego najlepszym przykładem może być nowy system transakcyjny mBanku. Grać gamifikacją trzeba jednak umieć – jak wyglądają więc zasady jej skutecznego wdrażania?

Poziom I – wyzwanie

Dobra gra to taka, która stawia wyzwania. Co dla marketingowców może wydawać się wyzwaniem samym w sobie – od początku wkłada im się przecież do głów, że komunikacja kierowana do klienta powinna odbywać się szybko, bezpośrednio i bez zbędnych przeszkód. Z drugiej strony praktycznie każdy nowoczesny konsument ulega mechanizmom właściwym grom, często nie zdając sobie nawet z tego sprawy.
 
Richard Bartle, brytyjski pisarz, badacz i pionier przemysłu MMORPG sklasyfikował cechy gracza-konsumenta, które charakteryzują w mniejszym lub większym stopniu każdego człowieka. I tak „zabójcy” chcą pokonać innych, „zdobywcy” – pokonać siebie, „odkrywcy” pragną poznawać i doświadczać nowego, „społecznikom” zaś obojętne jest co robią, byleby robili to w towarzystwie. Zanim zdecydujemy się „zgrywalizować” nowy projekt, warto zatem zastanowić się nad odpowiednim rodzajem stawianych wyzwań.

Poziom II – pomiar

W dobie nowoczesnych technologii ogarnęła nas swego rodzaju obsesja śledzenia i podpatrywania, mierzenia i porównywania. Wydaje się, że żyjemy coraz bardziej transparentnie, wystawiając nasze codzienne czynności na oko czujników, aplikacji mobilnych i stron internetowych. – Chętnie np. wprowadzamy informacje o treningach – gdzie i jak długo biegaliśmy, otrzymując feedback w postaci spalonych kalorii czy postępu w realizacji założonego na początku celu (nie mówiąc już o chęci pochwalenia się znajomym!).
 
Dobrze zaprojektowana gamifikacja pozwala w każdej chwili sprawdzić użytkownikowi poziom jego zaawansowania w danym zadaniu, dostarczając mu tym samym informacji, w czym i jak powinien się poprawić – tłumaczy Tomasz Krawczyński, dyrektor polskiego oddziału brytyjskiej firmy Mobica, specjalizującej się w tworzeniu oprogramowania dla biznesu.

Poziom III – uznanie

Gry generują zwycięzców (i ewentualnie przegranych). Za zwycięstwem musi zatem iść nagroda. W przypadku biznesu o wysokim stopniu zaangażowania emocjonalnego wystarczyć może zwyczajna reguła LPB (Leaderboards, Points, Badges). System punktów, rankingów czy achievementów stanowiących wskaźnik postępu stanowi dokładną kalkę ze świata gier. Bycie lepszym od znajomego może stanowić wystarczającą motywację i nagrodę (np. świetna aplikacja „Challenge Me” od Nike). – Takie rozwiązanie w przypadku niskiego stopnia przywiązania emocjonalnego może jednak nie zdać egzaminu. Warto zatem postępy w grze przełożyć na korzyści w „realu”. W przypadku serwisu bankowego może to być np. konto na lepszych warunkach – radzi Tomasz Krawczyński.
 
Ludzie uwielbiają gry. Jeśli przyjrzeć się odpowiednio wnikliwie, ich mechanizmy dostrzec można niemal na wszystkich płaszczyznach życia, od kariery po związki międzyludzkie. Lubimy ustalać zasady, definiować zwycięstwa i porażki, rywalizować i kooperować. Gamifikację coraz częściej ujmuje się w szerszym kontekście user experience, projektując produkty i usługi w oparciu o potrzeby psychologiczne, wywołując emocje, budując zaangażowanie oraz kreując nawyki konsumenckie.
Ocena 2.63/5 (52.53%) (233 głosów)
  • Śledzik
TAGI:  

Komentarze:



    Dodaj komentarz:


    Temat:
    Twój nick:
    Komentarz:
     

    Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.