Prawie jak Google, ale bardziej sexy

, 08-02-2007 | Źródło: Interia, Booble

Swoje trzecie urodziny świętowała niedawno wyszukiwarka Booble, która nazywana jest „erotyczną parodią Google”. Jej nazwa stanowi zabawną grę słów. Autorzy połączyli słowo „Boob” (potoczne określenie na kobiecą pierś) oraz „Google”. Dodatkowo, litery „oo” zastąpiono…parą piersi.
Jednym z najczęściej wpisywanych w Google haseł jest „sex” oraz wszystko co się z nim wiąże. Dlatego pewna grupa internautów postanowiła 3 lata temu powołać do życia alternatywę dla Google w tym „rejonie” internetu. Dowcip polegał m.in. na tym, że niezależnie od wpisanego zapytania, Booble zawsze odnajdowała tematy związane z seksem.

Sam gigant z Mountain View z czasem zagroził, że zażąda ogromnego odszkodowania, jeśli Booble nie przestanie określać siebie parodią Google. Doszło do ugody. Głównie trzeba było zmienić logo na mniej przypominające to, którego używa Google.

Dziś Booble nie jest już wyszukiwarką w pełnym tego słowa znaczeniu – teraz po wpisaniu konkretnego hasła „z branży erotycznej”, pojawiają się przede wszystkim witryny, które płacą „wyszukiwarce” za reklamę.

Ocena 2.33/5 (46.67%) (3 głosów)
  • Śledzik
TAGI:  

Komentarze:



    Dodaj komentarz:


    Temat:
    Twój nick:
    Komentarz:
     

    Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.