Menu
- Aktualności
- Mój startup Nowy odcinek
- Blogi ekspertów
- Projektowanie WWW
- Planowanie
- Hosting i domeny
- Organizacja i nawigacja
- Webdesign i grafika
- Warsztat - programy
- Tutoriale Photoshop
- Programowanie i tworzenie
- XHTML, HTML i CSS
- JavaScript, DOM i AJAX
- jQuery
- PHP i SQL
- Flash i ActionScript
- Dostępność i WAI
- Promowanie stron
- Pozycjonowanie
- Reklama i marketing
- Monitoring i statystyki
- Publicystyka
- Artykuły ogólne
- Społeczności
- Praca i zarabianie
- Wywiady
- Standardy sieciowe
- Zasoby
- Kursy
- Recenzje książek
- Linki
Dla webmastera
RMF: Internet będzie przeciekał
, 15-01-2007 | Źródło: RMF
Powstaje serwis, który umożliwia publikowanie w sieci poufnych dokumentów bez możliwoÅ›ci wykrycia osoby dokonujÄ…cej przecieku. Informacje majÄ… być przesyÅ‚ane przez sieć serwerów szyfrujÄ…cych adresy internetowe tak, by utajnić źródÅ‚o. Ma to sÅ‚użyć zapewnieniu bezpieczeÅ„stwa mieszkaÅ„com krajów totalitarnych, takich jak Chiny – donosi radio RMF FM.
Serwis WikiLeaks powstał z myślą o dziennikarzach i innych osobach ujawniających bezprawne poczynania korporacji oraz władz w Chinach, Rosji czy na Środkowym Wschodzie.
Jeśli wziąć pod uwagę przypadek chińskiego dziennikarza Shi Tao, skazanego w ubiegłym roku na 10 lat więzienia za ujawnienie rządowego maila o rocznicy masakry na placu Tienanmen, istnienie takiego serwisu wydaje się uzasadnione.
Powstają jednak obawy. Po pierwsze: interwencja ze strony tych, którzy chcą poufne informacje chronić. Nie wiadomo też czy usługa będzie w pełni bezpieczna, a szyfry niemożliwe do złamania. Serwis mógłby również (potencjalnie) zostać wykorzystany do ujawniania dokumentów z chęci zemsty lub publikowania informacji nieprawdziwych. Twórcy usługi twierdzą, że w wykryciu tych ostatnich pomoże otwarty charakter portalu. Internauci, podobnie jak w niezwiązanej z Wikileaks encyklopedii Wikipedia, będą mogli na bieżąco zamieszczać swoje komentarze i korekty.
Jeśli wziąć pod uwagę przypadek chińskiego dziennikarza Shi Tao, skazanego w ubiegłym roku na 10 lat więzienia za ujawnienie rządowego maila o rocznicy masakry na placu Tienanmen, istnienie takiego serwisu wydaje się uzasadnione.
Powstają jednak obawy. Po pierwsze: interwencja ze strony tych, którzy chcą poufne informacje chronić. Nie wiadomo też czy usługa będzie w pełni bezpieczna, a szyfry niemożliwe do złamania. Serwis mógłby również (potencjalnie) zostać wykorzystany do ujawniania dokumentów z chęci zemsty lub publikowania informacji nieprawdziwych. Twórcy usługi twierdzą, że w wykryciu tych ostatnich pomoże otwarty charakter portalu. Internauci, podobnie jak w niezwiązanej z Wikileaks encyklopedii Wikipedia, będą mogli na bieżąco zamieszczać swoje komentarze i korekty.
Ocena 2.56/5 (51.11%) (9 głosów)
- Åšledzik
Komentarze:
Dodaj komentarz:
Najlepiej oceniane newsy
- Mobilna strona Facebooka od??wie??ona (5.00)
- Stadiony na Euro 2012 w Google Street View (4.50)
- Chrome czÄ???ciej u??ywany ni?? IE? (4.00)
- Samoobs??uga w Onet.pl (3.71)
- Mobilking: witryna nowego operatora kom??rkowego (3.60)
- IE6 poni??ej 1 proc. w USA (3.60)
- Google+ coraz popularniejszy w Polsce (3.60)
- Ilu u??ytkownik??w miesiÄ?cznie korzysta z T??umacza Google? (3.58)
- Mapy Google z wyszukiwaniem g??osowym (3.57)
- Rekordowa zbi??rka funduszy Wikimedii (3.57)

