Forum webmasterów
http://webinside.pl/forum/

Dowcipy TU ;)
http://webinside.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=307
Strona 1 z 6

Autor:  iniside [ Pt sie 29, 2003 10:58 pm ]
Tytuł:  Dowcipy TU ;)

TU mozna pisać dowcipy, kawały, Anegdoty i wszystko co śmieszy.
To na początek coś odemnie.
Z moskwy wypływa postanowienie :
"Polska przekaże do ZSRR zoboże i stal za co w zamina wysle na węgiel"

Ksiądz jedzie do chorego. Zatrzymuje go milicjant.
-Bez świateł. Manadat 50 złotych.
-Synu - usprawiedliwia sie ksiądz - jadę do chorego z
Panem Bogiem.
-Co? Jedziecie w dwóch na roweraze? Sto złotych.
Ksiądz płaci odjeżdża i Myśli: jakie to szczęście że nikt nie donisł iż Bóg jest w trzech osobach.

Kandydaci na milicjantów stają przed komisją.
-Ile jest szcześć razy sześć? - pyta przewodniczący pierwszego z nich.
-Trzeydzieści dwa.
-Ile?
-Trydzieści dwa.
- Przyjąć mówi przewodniczący do sekretarza. - Uparty.
-Ile jest szcześć razy sześć? - Pyta następnego.
-Trzeydzieści dwa.
-Ile..?
-Trydzieści cztery...
Przyjąć. Dociekliwy.
-Ile jest szcześć razy sześć? - pyta trzeciego.
-Trzydzieści sześć.
Odpada. My tu uczonych nie potrzebujemy.

To narazie tyle (mam tego całą książke :D). Teraz wasza kolej.

Autor:  Lucynd [ Pn wrz 01, 2003 1:26 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

O ludzie jak ja dawno kawały opowiadałem..;]

To ja cos dozuce, moze to kogos zairytowac ale iniside nie okreslil jakie maja tu padac dowcipy wiec:

Jak kazda kobieta ma kochanka i baraszkuja we dwoje w jej sypialnie gdy nagle...dzwoni domofon kobieta szybko wstaje odbiera i mówi kochankowi ze to jej mąz on co gorsza dostaje padaczki i rzucam nim po całym łózku kobieta zdenerwowana nie wie co robic stawia go przy drzwiach
-"nie tu go widac"
stawia go w szafie- szafa sie trzesie
Wreszcie postanawia biedaka schowac pod dywan(lecz zapomina schowac tego co facet ma najwazniejsze), gdy do pokoju wpada jej maż i mówi:
"niedosc ze tu spermą śmierdzi to jeszcze grzyby rosną" i bezlitosnie zgniata przyrodzenie kochanka.

Teraz 2 oj chyba tez bedzie troche ero..ale...;]

Jas kupił sobie nowiutkie glany i oczywiscie na drugi dzien idzie w nich do szkoły (glany wypastowana ze Jaś moze sie w nich przeglądać). Siada w pierwszej ławca na przeciwko nauczycielki noga pod jej biurko patrzy w glana i mówi na ucho koledze dzis ma majtki w kropki. I tak zdradzal wyglad bielizny swojej nauczycielki aż owa pani nie załozyła majtek a Jaś jak codzien powtarza rytuał:
patrzy.....i mówi [cenzura] nowe glany i juz dziura!!

Jak cos mi przyjdzie do głowy to jeszcze cos napisze.!

Autor:  Bartosz Olszewski [ Cz wrz 04, 2003 12:41 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

- Jasiu, nie huśtaj dziadziusia! - mówi mama. - Jasiu, słyszysz?
- ...
- Jasiu! Nie po to się dziadziuś powiesił, żebyś go teraz huśtał!



W sądzie:
- Czy oskarżony był już karany?
- Tak, za konkurencję.
- Za konkurencję się nikogo nie karze! A co oskarżony robił?
- Takie same banknoty jak mennica państwowa.



W łóżku leży małżeńska para. Żona mówi do męża:
- Dawniej przed snem delikatnie ściskałeś mnie za rączkę...
On postękując ściska ją za rękę.
- Dawniej przed snem całowałeś mnie w główkę...
On jęcząc podnosi się i całuje ją w głowę.
- Dawniej gryzłeś mnie w szyjkę...
On chrząka, wstaje i rozgląda się za kapciami.
- Ty gdzie? - pyta żona.
- Idę po zęby...




Złodziej upatrzył sobie duży dom, w którym nie świeciło się żadne światło. Po wybiciu szyby, wszedł do domu. Idzie przez salon świecąc sobie latarką, nagle słyszy głos:
- Uważaj bo Anioł patrzy na ciebie.
Złodziej się tym nie przejął i idzie dalej. Za chwilę znowu słyszy głos:
- Uważaj bo Anioł patrzy na ciebie.
Złodziej zaintrygowany tym głosem, poświecił w stronę z której dochodził owy głos.
Patrzy a to papuga.
- Cześć, umiesz mówić? - pyta złodziej.
- Umiem - odpowiada papuga.
- A jak masz na imię?- pyta znowu złodziej.
- Kleopatra - odpowiada papuga.
- Ha-ha-ha - śmieje się złodziej - co za idiota nazwał papugę Kleopatra?!
- Ten sam, który rotweillera nazwał Anioł - odpowiada papuga.



Przychodzi Niemiec do tawerny i mówi:
- Guten morgen!
- Cooo!? - mówi pijany marynarz. - Chcesz butem w mordę? A masz!
Niemiec wstaje rozciera nos i mówi:
- Was is das?!
- Cooo! Chcesz jeszcze raz?!



Rozmowa dwóch facetów:
- Dlaczego na swoją żonę mówisz flanelciu?
- To zdrobnienie...
- Od czego?
- Ty szmato...



Idzie pijany facet ulicą od krawężnika do krawężnika. Patrzy, a na końcu ulicy jakiś człowiek zakręca hydrant. Podchodzi do niego i mówi:
- A mam cię, ty gałganie! To ty tak tą ulicą kręcisz!


Na lotnisku celnik do pasażera:
- Czy ma pan coś do oclenia?
- Nie, nie mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, to moja sprawa, z czym jem kanapki!


Idzie myśliwy przez las i śpiewa:
- Na polowanko, na polowanko!
Z tylu wychodzi mis, klepie go po ramieniu i pyta:
- Co, na polowanko?
- Nie! Jak Boga kocham, na ryby!



Mały ptaszek leciał na południe uciekając przed zimą. Niestety było już tak zimno, że ptaszek przemarzł i spadł na pole. Polem przechodziła krowa i nasrała na ptaszka. Ponieważ gówno było ciepłe funkcje życiowe ptaszka zaczęły wracać do normy. Leżał więc sobie szczęśliwy i ogrzany w gównie i wkrótce zaczął śpiewać. Obok przechodził kot, który usłyszał śpiew ptaszka, wyciągnął go z gówna i zjadł.
Wnioski:
1. Nie każdy, kto na Ciebie nasra jest Twoim wrogiem!
2. Nie każdy, kto Cię wyciągnie z gówna jest Twoim przyjacielem!
3. Jak siedzisz w gównie, to się nie odzywaj!



Stanął baca przed sądem za nielegalne posiadanie broni.
- Co macie na swoją obronę, baco? - pyta prokurator.
- Czołg w stodole! - odpowiada baca.



Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
Z pierwszych rzędów unosi się ręka:
- Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
- Oczywiście, że z wieloma!
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?



Szarak pyta Pana Boga:
- Panie Boże, czym jest dla ciebie 100 złotych?
Na to Pan Bóg odpowiada:
- 100 złotych jest dla mnie jak 1 grosz.
Szarak znowu pyta:
- A czym jest dla ciebie wieczność?
- Wieczność dla mnie jest sekundą...
Na to szarak mówi:
- Panie Boże, daj mi 1 grosz, tylko jeden!
- Zaczekaj sekundę synu...

Autor:  yatzek [ Pn wrz 15, 2003 6:45 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

:lol: Siedzą dwie sowy na gałęzi i jedna nagle jak to sowa robi uuuuuhhhhhuuuu... a druga na to ale mnie k...... przestraszyłaś.

Autor:  Krzysztof Aszkiełowicz [ Pn wrz 15, 2003 6:52 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

Eh może ja też o ptakach. Jak ktoś nie zrozumie to się nie martwić :)

Siedzą dwa gołębie na dachu i jeden grucha, drugi jabłko.

Autor:  iniside [ Wt wrz 16, 2003 2:17 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
tera znowu ja.
Amerykańscy naukowcy odkrywają że za trzy dni końce świata.
Postanawiają sprawdzić co będzie sie działo jak to ogłoszą.
Lecą nad Francją a tam sie wszycy Pier****.
Lecą na polską a tam wszcy helją ile wlezie.
Lecą nad ZSRR. A tam wielkie tumany kurzu. Zniżają sie aby coś zabczyć. A tam tłumy z ogromny transparentem "Pięciolatka w trzy dni".

Jak ktoś nie zrozumie to niech sie histori pouczy :D.

Przychodzi baba to KC i mówi:
-Chcę wstąpić do parti.
Sekretarz cwiali babe, ale pyta sie dlaczego chce to zrobić
Baba odpowiada:
-Pokłóciłam sie z Zięciem. Powiedziałam że mu takiego wstydu narobie....

Autor:  Kamil Kierzkowski [ Wt wrz 16, 2003 9:24 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

To dostałem mailem

Uwazajcie w gorach;)
"Kolega który bawi sie w wdrapywanie po skalkach opowiadal mi kiedys
historyjke jaka uslyszal kiedys od swojego instruktora wspinaczki.

Dawno temu wybrali sie na szkolenie z nocnej wspinaczki w górach.
Wygladalo to tak, ze ekipa kilkunastu gosci wybrala sie gdzies w
okolice morskiego oka celem wspinania sie po górach. No ale jak to w kazdym
sporcie szef ekipy wyciagnal flaszke i zaproponowal co by sie po jednym
napili, zeby im sie ta sciana (pionowa generalnie) troszeczke polozyla.
Tak tez uczynili. Poniewaz metodo ta zaczela funkcjonowac, panowie
wyciagneli nastepne flaszki i kladli ta sciane jeszcze bardziej. Skonczylo sie po
paru godzinach na kompletnej ubojni.

Rano sie budza jeszcze wszyscy kompletnie nagrzmoceni i okazuje sie, ze
nie moga sie doliczyc organizatora tego calego nocnego wspinania.
Poniewaz nie mogli go namierzyc ktos doczlapal sie do schroniska przy morskim oku i wezwal GOPR.

I teraz opowiadanie goprowców: Zapierniczamy gazikiem, wyjezdzamy zza
zakretu a tam przed nami idzie facet na czworaka, bije haki w asfalt i
asekuruje sie lina."

Autor:  KaRoL [ Śr paź 29, 2003 6:31 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

- Jak nazywa się człowiek, który zna tylko jeden język?
- AMERYKANIN ! :lol:

- Po czym poznać AMERYKANINA?
- Gdy myśli, że keczup to przyprawa. :lol:

Autor:  budek vel. fu3ak [ Śr paź 29, 2003 6:57 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

- Po czym poznać AMERYKANINA?
- Myśli że Polska to jeden ze stanów

niestety to nie dowcip, jest to oparte na doświadczeniach mojego szwagra

Autor:  iniside [ Śr paź 29, 2003 7:19 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

Nie przejmuj sie zawsze mogół powiedzieć "yyyy to jakiś plemie w Afryce ??"

Autor:  <Jerzy> [ Wt lis 25, 2003 9:42 am ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

Ten kawał słyszałem w "Maratonie uśmiechu"


Na stacje benzynową przylatuje statek kosmiczny
Wychodzi z niego dwóch ufo-ludków, jeden z nich podchodzi do dystrybutora i mówi:
-"Jestem Jhfey'g a TY"
Dystrybutor nic
-"Przedstaw się albo będę strzelał"
Dystrybutor nic
Podchodzi do niego drugi ufo i mówi:
-"Zostaw go Bo może to MOCARZ"
-"No co TY. To nie mocarz"
Wziął pistoleti "Bzzzzzzzzzzzzzzz"
Stacja wybuchła. Odrzuciło ufo-ludków i ten który zastrzelił dystrybutor mówi
-"Z kąd wiedziałeś że to mocarz"
-"Jakbuś miał interes którym owiniesz się Trzy Razy ito dego włożył go do uch też byś był mocarz ":-D "

Autor:  Lucynd [ Pn gru 01, 2003 3:22 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

ja mam dla was dwie historyjki, które podpatrzyłem na innym forum:


Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to ja slowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mowi: "Patrick Henry 1775
W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie powinni wiec ginac"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi:
- Wstydzcie sie. Suzuki jest japonczykiem i zna amerykanska historie lepiej od Was!
W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept
- Pocaluj mnie w dupe pierprzony Japonczyku
- Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki podniosl reke i bez czekania wyrecytowal: "General McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."
Wklasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dalo sie uslyszec cichy szept: "Rzygac mi sie chce..."
- Kto to byl? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedzial: "George Bush seniordo japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu."
Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstal i powiedzial kwasno
- Obciagnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To juz koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Bialym Domu - odparl Suzuki ber drgnienia oka
Na to inny uczen wstal i krzyknal
- Suzuki to kupa gowna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budzetowej w Warszawie w 2003 roku





i drugi...

Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić.
Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąść ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia,
przyjaciele cieszyli się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi
spokoju - dręczyła i spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra.
Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego,pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się,miałem
przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być zachowywała się tak
nigdy kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej
dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem
była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty,ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie
chce. Powiedziała, że chce się ze mną tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jedeneg o
słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie,nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu.
Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach
uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki.Witaj
w rodzinie!"

...A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie....




jakie wasze opinie...?

Autor:  Dawid Kulbaka [ Wt gru 02, 2003 11:33 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

pisze szef do pracownika maila ważnego z treścią:

Cytuj:
PPPPPPP


na to pracownik odpowiada, też listem:

Cytuj:
DUPA


No i szef jak to zauważył, dzwoni natychmiast do pracownika, wkurzony mówi: Czyś ty zwariował? Ja pisze do ciebie skrótami: podwyższam panu pensje, proszę przyjechać pociągiem pośpiesznym, a pan co wyrabia??

No i na to pracownik spokojnym głosem mówi: ależ panie szefie, zrozumiałem to i odpisałem także skrótowo: "dziękuję uprzejmie przyjadę autobusem"

:lol:

Autor:  Narzil [ Pt gru 26, 2003 9:48 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

To ja dorzuce kilka:

Polska wygrała z Rosją mecz hokejowy. Po tygodniu prezydent Putin przesyła telegram do prezydenta Kwaśniewskiego:"Gratulujemy STOP Gaz STOP Ropa STOP"

Święty Antoni wychylił się z obłoków i spojrzał na Polskę. W pewnym momencie pyta Świętego Piotra:
- Co znaczy to czerwone światełko z prawej strony?
- To jakiś mąż zdradza żonę...
- A to czerwone światełko z lewej strony?
- To jakaś żona zdradza męża...
- A ta wielka czerwona łuna nad miastem?
- Ach, to Ciechocinek...

- Ty już mnie nie kochasz! - wzdycha dziewczyna jadąca z chłopakiem przez las na motorze.- Ależ kocham cię! Dlaczego tak uważasz?- Bo zawsze w tym zagajniku psuł ci się motor...

Kowalskiego ugryzł komar. Mężczyzna najpierw złapał owada, a po chwili przyjrzawszy sie mu wnikliwie, wypuścił. -Dlaczego to zrobiłeś? - pyta żona. - Nie mogłem go zabić - odpowiada smutno Kowalski - w jego żyłach płynie teraz moja krew!!!

Rodzice podsłuchali że Jasiu umawia się na wieczór z Małgosią, więc postanowili zostawić im wolną chatę i poszli dokina. Kiedy wrócili -ojciec pyta Jasia: - No i jak było? - Rewelacja tato - odpowiada Jasiu - Ile razy? - pyta ojciec - 20 - mówi Jasiu - Do końca? - pyta zdumiony ojciec - Tak, do końca - mówi Jasiu - No a co na to Małgosia? - pyta ojciec - Małgosia? Nie przyszła.

W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa rękę przewieszony płaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu.
Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie że zrobił mi pan
miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej
pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.

Pacjent radzi sie lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
- Prosze przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomogło.
- Niech pan pije samo mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec
wychodzi i pyta :
- A ciacho gdzie?

Pewnego dnia żaba wjeżdża do restauracji na wózku inwalidzkim. Podjeżdża do faceta i mówi: - I co ?! Smakowało?!

Dlaczego blondynka zbiera butelki w więzieniu ?
- Bo chce wyjść za kaucją.

Przychodzi baca do jasnowidza. Puka do drzwi i słyszy:
- Kto tam ?
- Eeeeeeeee....to ja dziękuję za takiego jasnowidza!

Przychodzi blondynka do lekarza:
- Panie doktorze boli mnie brzuch
- A co pani jadła
- Puszkę śledzi
- Były świerze?
- Nie wiem nie otwierałam

Do bunkra wpada spanikowany szeregowy Wania.- Towariszcz liejtnant! Tanki!- A skolko ich?- Piat!- Eeee tam,dupe zawracasz drobiazgami - denerwuje sie oficer.Podobnie reaguje gdy Wania melduje o 10 a potem 50 czołgach. Gdy jednak ich liczba zwieksza się do 100 oficer mówi:- Wot, probliema. Weź granat - i idź.Po 10 minutach wraca spocony i zadowolony z siebie Wania.- No i kak?- Dwa uciekły, reszta płonie.- Charaszo... Oddaj granat.

Idzie 3 pijanych chłopów po torach...- Jakie te schody długie...- Poręcze takie niskie...- A winda tak szybko jeździ !!

Dzwoni telefon. Odbiera Jasio i po chwili mówi- Tato to dzwoni ojciec Marka i pyta się kiedy skończysz odrabiac moją pracę domową,bo chce ją odpisać!

Hydraulik grzebie coś w hydrancie. Nagle zza rogu wychodzi pijak i mówi - Panie, nie trzęś tą ulicą, bo nie mogę utrzymać równowagi

Jaś w przedszkolu często opowiadał kolegom, jak to jego dziadek doskonale naśladuje głos sowy. W końcu zaciekawił nawet panią wychowawczynię.Gdy dziadek pewnego dnia przyszedł odebrać Jasia, pani poprosiła go, aby zademonstrował dzieciom swój talent naśladowcy głosu sowy.- Ależ proszę pani, ja nigdy nie naśladowałem sowy...- odpowiedział jej zdziwiony dziadek.- Dziadku, a powiedz, jak figlowałeś z dziewczynami gdy byłeś młody - podpowiada mu Jaś.- Uchuchuchuchu...

Diabeł złapał Anglika,Francuza,Niemca i Polaka. Zaciągnął ich na bezdenną przepaść i mówi do Anglika:
- Skacz!
- Nie skoczę!
- Gentelmen skoczyłby!
Anglik skoczył. Nad przepaścią staje Francuz i diabeł go kusi:
- Skacz!
- Nie skoczę!
- Gentelmen skoczyłby!
- Nie skoczę!
- Ale teraz jest taka moda!
I Francuz skoczył. Nad przepaścią staje Niemiec i diabeł znów kusi:
- Skacz!
- Nie skoczę!
- Gentelmen skoczyłby!
- Nie skoczę!
- Ale teraz jest taka moda!
- Nie skoczę!
- To rozkaz!
Więc i Niemiec skoczył. Wreszcie, nad przepaścią staje Polak i diabeł kusi:
- Skacz!
- Nie skoczę!
- Gentelmen skoczyłby!
- Nie skoczę!
- Ale teraz jest taka moda!
- Nie skoczę!
- To rozkaz!
- Nie skoczę!
- A,to sobie nie skacz!
Polak skoczył.

Pozdrawiam.

Autor:  Dawid Kulbaka [ Pt gru 26, 2003 11:25 pm ]
Tytuł:  Re: Dowcipy TU ;)

siedzą na drzewie dwa gołębie: jeden grucha, drugi jabłko (ha ha ha) :twisted:

Strona 1 z 6 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/
Not able to open ./cache/data_global.php