Kryzysowy e-commerce. Z tarczą czy na tarczy?

Monika Janiszewska, 2009-10-22 22:42:58

Kryzysowy e-commerce. Z tarczą czy na tarczy?
Lektura kolejnych raportów analizujących rodzimy rynek e-commerce (autorzy: InternetStandard, Praktycy.pl, Gemius) może wprowadzić w hurraoptymistyczny nastrój. Wynika z nich, że spowolnienie gospodarcze obchodzi się z e-sprzedawcami nader łagodnie, a handel w sieci kwitnie.

Sklepy internetowe (biorące udział w ankietach) zarzekają  się, że nie specjalnie  odczuwają  skutki kryzysu i liczą, że bieżący rok przyniesie im wzrost przychodów (w porównaniu do roku 2008). 

 

Żeby nie było wątpliwości – Skąpiec.pl trzyma kciuki za wszystkich E-sprzedawców i tak samo liczy na pomyślną koniunkturę.

 

Pamiętajmy jednak, że nie obyło się  bez ofiar. Wystarczy przypomnieć upadek – zdawałoby się - liczących się graczy jak np. Ulubiony.pl czy Vivid.pl, a także ogłoszenie upadłości przez Hoopla.pl (zaznaczę tu, że sklep ten został kupiony z masy upadłościowej przez nowych właścicieli i jest obecny w sieci).

Daleka jestem od wrzucania wymienionych sklepów do jednego worka, bo i powody ich kłopotów były zróżnicowane i nie mnie je oceniać.

 

Puenta jest taka, że recesja pozwoliła rynkowi oczyścić się z podmiotów, które nie miały na siebie pomysłu, próbowały walczyć tylko i wyłącznie ceną albo po prostu – pogrywały z klientami nie–fair (delikatnie mówiąc). Mam tu na myśli nieistniejący już sklep NKTElectro.pl

 

To, co dla jednych oznaczało upadek, innym otworzyło nowe możliwości. Rynek surowo potraktował tzw.  price killerów. To musiało dać do myślenia.  Nic dziwnego, że wzrosła rola budowania silnej marki, dbałości o pozytywne opinie i bliskiej interakcji z konsumentami.

 

Coraz większego znaczenia nabiera certyfikacja – niekoniecznie idąca w kierunku poddawania sklepu wielomiesięcznej kontroli czy też uszczuplania kieszeni o grube tysiące. Tu na myśl przychodzi mi znak Euro-Label (europejski znak zaufania handlu elektronicznego dla Konsumentów i Sprzedawców).

 

W 2006 roku, kiedy to Euro-Label zaczynał być promowany (także na jednej z branżowych konferencji, w której dane mi było uczestniczyć)  zdobycie  certyfikatu kosztowało sklepy o obrotach do 50 000 zł - 2600 PLN za pierwszy rok i ponad 1500 PLN za każdy następny rok nadzoru. Największe sklepy (osiągające obroty powyżej 50 mln zł) miały wyłożyć na stół 13 000 zł za pierwszy rok. Nie wiem, jak wygląda aktualny cennik, ale ówczesny trudno było nazwać zachęcającym.

 

Rynek nie znosi próżni i oczywiście pojawiły się rozwiązania alternatywne. Jak choćby program „Słucham moich klientów”  przygotowany przez Opineo.pl - największy na tę chwilę serwis agregujący komentarze nt. sklepów internetowych.

 

Opineo.pl wyróżnia przezeń tych sprzedawców, którzy są otwarci na dialog z konsumentem i dbają o jakość swoich usług. Program cieszy się sporym zainteresowaniem, bo bierze w nim udział ok.500 sprzedawców – sądząc po zamieszczonych na stronie logotypach:
http://www.opineo.pl/?serwis=20

 
 

Kryzys oczyścił zatem rynek i sprawił, że sklepy kładą coraz większy nacisk na jakość i dbałość o relacje z internautami.

 

Prawdziwym wyzwaniem pozostaje nadal gospodarka magazynowa i optymalizacja sprzedaży. W wielu raportach podkreśla się, że tym, co bardzo irytuje konsumenta jest brak zamawianego towaru na stanie. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Nie dalej, jak dwa dni temu, miałam okazję korespondować z Internautą korzystającym ze Skąpca, który usiłował zamówić dla żony pralkę. Co ciekawe, on sam pływa właśnie po Morzu Północnym, na statku ratowniczym. Notoryczny brak owej upatrzonej pralki w jednym ze sklepów na tyle go zirytował, że postanowił podzielić się ze mną swoim stanem duszy. Dodam, że jest to gorący zwolennik e-zakupów, który namiętnie korzysta z dobrodziejstw sieci. 
  
 

Zdaję sobie sprawę, że posiadanie własnego magazynu długo jeszcze nie będzie domeną większości sklepów. Mam też na uwadze branże, w których tzw. długi ogon zawsze będzie istotny.

 

Na przykładzie danych ze Skąpiec.pl pokuszę się jednak o krótkie zobrazowanie, na ile skuteczne i cenne może okazać się posiadanie na stanie kilkudziesięciu kluczowych towarów – hitów, które sklep będzie w stanie wysłać w ciągu 24-48 h.

 

Poniższe dwa wykresy pokazują, jaki potencjał tkwi w topowych produktach.
Oś pozioma prezentuje ilość najbardziej popularnych modeli: 

  • 1 oznacza aparat – absolutny hit
  • 2 – dwa topowe aparaty itd.

Widzimy zatem, że w czerwcu br. (wykorzystuję fragment jednej z prezentacji, stąd dane nie są najświeższe – wybaczcie) zaledwie 30 modeli aparatów cyfrowych wygenerowało na Skąpiec.pl ponad 30 % spośród ogółu wskazań (odsłon).  Przekładając to wprost na sytuację sprzedawcy = posiadam 30 modeli-hitów i realizuję od ręki ok. 1/3 zamówień. 


Oczywiście rzeczywistość jest zapewne dużo bardziej złożona i nie da się tych wyników przełożyć bezpośrednio na „osiągi” danego sklepu. Dane mogą jednak dawać do myślenia. Zwłaszcza przez zbliżającą się gorączką świątecznych zakupów, kiedy duża część internautów będzie sugerować się wyborami innych i tzw. Top listami. 

 
 

A było tak pięknie

Dla porównania pokażę dane historyczne - z roku 2006.
Jak wynika z poniższego wykresu, 30 modeli aparatów było wówczas w stanie wygenerować nie ok. 30, a ponad 50 % zapytań. To dopiero było Eldorado…
 

 

Chętnie poznam Wasze zdanie odnośnie spowolnienia gospodarczego

Jakie niesie ze sobą zagrożenia dla e-handlu, a jakie szanse?
Czy i jakie pozytywne przejawy dostrzegacie w zachowaniu E-sprzedawców?

Ocena 2.73/5 (54.58%) (166 głosów)

Komentarze:


  • Dodał: Gość data: 2009-10-23
    - wywalenie słabych przy równoczesnym podniesieniu jakosci obsługi klienta przez wiekszych to niewatpliwie zalety kryzysu dla konsumenta, oraz:

    - ciekawe gratisy na wieksza skale niz bylo

    - sprzedawcy chetnie zgadzaja sie na negocjacje cen

    - a sprzedawcy zaczeli bardziej głaskac klentow
  • @ Gość
    Dodał: Dawid Kulbaka data: 2009-10-23
    Zdecydowanie - poprawa BOK jest bardzo widoczna, oczywiście mowa tu o tych samych sklepach.

    PS. Monika - jak zawsze bardzo ciekawy wpis :-)

  • Dodał: Gość data: 2009-10-24
    ale hoopla.pl dziala widze i ma sie calkiem niezle..
  • Odnośnie Hoopla.pl
    Dodał: Monika Janiszewska data: 2009-10-24
    Dziękuję za czujność i biję się w piersi.
    W przypadku Hoopla.pl doszło jedynie do czasowego zawieszenia działalności.
    Przepraszam za błędną informację i obiecuję na przyszłość dokładniej weryfikować posiadane informacje.
    Fragment dotyczący wspomnianego sklepu został już zmodyfikowany.
  • @ Odnośnie Hoopla.pl
    Dodał: Gość data: 2009-10-24
    Nie ma sprawy, swoją drogą nie było o tym głośno w branży, że hoolpa jednak żyje :)
  • Ciąg dalszy odnośnie Hoopla.pl
    Dodał: Monika Janiszewska data: 2009-10-24
    Pogrzebałam trochę w necie. Hoopla.pl ogłosiła upadłość i przez jakiś czas sklep nie funkcjonował. Został jednak kupiony z masy upadłościowej przez nowych właścicieli i jest obecny w sieci. Swoją drogą trzymam kciuki za jego dalsze losy.

  • Dodał: Gość data: 2009-10-25
    mimo wpadki z holpą rzetelny merytorycznie artykuł


Dodaj komentarz:


Temat:
Twój nick:
Komentarz:
 

Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.