Kaganek oświaty

Marta Tamioa, 2009-09-15 21:09:35

Kaganek oświaty
To zaskakujące jak wielu reklamodawców nie miało do czynienia z terminem użyteczności - w praktyce.

Dla mnie to dobra informacja, bo okazuje się, że na web consultingu jeszcze można zarobić. Gdyby konkurencja była duża, wszyscy brand managerowie, product managerowie, interactive managerowie dzierżący w swych dłoniach obcięte przez recesję budżety już by o użyteczności słyszeli. Jest to jednak bardzo zła informacja dla użytkowników – konsumentów. http://notatnik.mekk.waw.pl/archives/97-Po_co_komu_ta_strona.html - kilka przykładów z życia wzięte.

 

Jednak kaganek oświaty pojawił się na horyzoncie. W dniach 8-9 października 2009 w Warszawie, odbędą się warsztaty „Web Usability. Intuicyjne i użyteczne serwisy www“ organizowane przez CONCEPT LABS. (Warsztaty, nie wyświetlanie ppt!) Spotkanie poprowadzi Piotr Poznański – cyt. „autor ponad pięćdziesięciu publikacji z zakresu mark. inter.”

 

Skontaktowałam się z Panem Piotrem, zanim wypełniłam formularz zgłoszeniowy, gdyż byłam pewna, że to kolejne salonowe spotkanie branżowe. Ale nie! Będzie mowa o usability w budżecie – wpływ na zyski i oszczędności, tworzeniu treści zgodnych ze standardami usability, i udziale usability w sukcesie e-commerce. Dodatkowo krótkie overview jeśli chodzi o terminologię. Czyli wszystko o użyteczności w pigułce dla początkujących. Warsztat (bo jest też część praktyczna) piekielnie drogi - oczywiście to już kwestia indywidualna. Ale to dobrze, może wreszcie ktoś w tym kraju zacznie na nauczaniu zarabiać

 

Ocena 2.74/5 (54.78%) (402 głosów)

Komentarze:

  • 62cm
    Dodał: gorylek data: 2009-09-16
    Cóż, jeżeli chodzi o projektowanie witryn to wszystko co jest potrzebne to zdrowy rozsądek. Tylko nie rozumie czemu sklep/firma mająca witrynę nie zapyta o zdanie na jej temat tych których to obchodzi najbardziej - klientów. Głównie wtedy kiedy webmasterowi najwyraźniej od "kreatywności" spalił się mózg.

    Przykład hurtowni opon samochodowych której ofertę można przeglądnąć na ich witrynie. Tyle że bez katalogu od nich się nie da. Nie wybiorę opony po typie, rozmiarze, bieżniku czy nawet producencie. Wszystko co mogę wprowadzić to numer katalogowy (co za tym idzie - by korzystać z ich witryny muszę mieć ich katalog na kolanach).
    Drugi przykład to witryna jednej firmy którą przerabiałem. Mieli bardzo "fikuśne" menu które w ogóle nie wyglądało jak menu nie mówiąc już o używaniu go. Fajnie jak menu rozwija się w obręcz ale żeby trzeba było kręcić kółka myszą po ekranie i modlić się że nie zjedziemy z obręczy... głupota. Nie wspominając o tym że pulsującą, niepodpisaną kropkę trudno zidentyfikować jako menu na stronie.

    Najprostsza rada jeżeli nie chcecie jeździć na szkolenia, płacić cudacznych pieniędzy za zastrzyk zdrowego rozsądku itp ? Dajcie miejsce na stronie (najlepiej widoczne) gdzie użytkownicy (przynajmniej przez jakiś czas) będą mogli kierować do was sugestie i pewnie czasami obelgi za głupie pomysły :P

    Weźcie też jakiegoś znajomego, posadźcie przed monitorem i niech witrynę poprzeglądam spróbuje coś znaleźć, zamówić. Nie musi być ekspertem by wam nie powiedzieć że coś jest nie tak czy gdzieś się nie może połapać. Opinia kilku osób i wasza witryna będzie całkiem przyjazna.

    Szkolenia, kursy itp ? Rzecz bardzo ważna. Zdrowy rozsądek powie wam jedno, znajomi drugie a doświadczenie trzecie. Ale są ludzie którzy badają jakiś problem na tyle że mogą powiedzieć wam nieco więcej. A to nieco więcej stawia was krok przed konkurencją. Bo może i będziecie mieli lodówkę 300zł tańszą niż konkurencja ale jeżeli u konkurencji ktoś poszuka lodówkę na 62cm to kupi ją tam zamiast dzwonić i latać po sklepach tracąc czas. A nie jeden mebel w życiu kupiłem i z doświadczenia wiem że dobra informacja nie dość że przysporzy Ci pieniędzy to jeszcze klienta. A klient napędza innych klientów bo sąsiadowi nie powie - chodź przejedziemy się za szafką. Powie - sprawdźmy na ich witrynie bo i zdjęcie jest i wymiary odpowiednie znajdziemy.

  • Dodał: Gość data: 2009-09-16
    HA-PSZ, IĆKUAAAAA, ŚTRRRRR i na pohybel wszystkim usabilitom, overviewom i innym interactive menagierom...bo Polacy nie gęsi...
    Ściskam.

  • Dodał: Marta Tamioła data: 2009-09-16
    Gorylek... rozumiem rozgoryczenie. Mnie też szlak jasny trafia, jak muszę 4 razy wypełnić formularz kontaktowy na stronie zanim się okaże, że w złym formacie wpisałam numer telefonu (nikt nie pokazuje jaki powinien być poprawny), albo nie widzę literki I w captcha. To dokładnie taka sama sytuacja o jakiej piszesz wyżej.

    Tyle, że zdrowy rozsądek jest towarem deficytyowym - to po pierwsze. Poza tym za dużo wymagamy od osób, które nigdy nie miały do czynienia z Internetem (profesjonalnie), a tym bardziej użytecznością - a właśnie w niemałym procencie takie osoby są marketerami. I to do osób zajmujących się zawodowo tym tematem należy niesienie kaganka oświaty ;) Chce powiedzieć tylko tyle: Mówienie o niekompetencji reklamodawców na dłuższą metę jest bzdurą. Oni mają myśleć o cyferkach, chcą sprzedawać, a to my/Wy/, czy przysłowiowi "Ci Państwo" muszą im powiedzieć jak to robić efektywnie unikając irytacji Konsumenta.

  • Dodał: gorylek data: 2009-09-17
    To nie frustracja Pani Marto. Dla mnie taki stan rzeczy jest jak najbardziej prawidłowy gdyż przez bezmyślność lub... jak to nazwać ? nadkreatywność ? :-D Przez nadkreatywność niektórych "webmasterów" biorę całkiem dobre pieniądze za przerabianie witryn internetowych.

    Czasami się zastanawiam czy niektórzy "webmasterzy" (nie mylić z webmasterami) w ogóle korzystają z witryn które tworzą. Przypomina mi się sytuacja znajomego który został zatrudniony przez Microsoft a używa OS X (Windowsa się nie czepia) czy drugi który pracuje w supermarkecie... i mówi że w życiu tam nic nie kupi. Webmasterzy tworzą witryny z "pomysłami na siłę" a później sami nie potrafią się przyznać że to pomysły nie trafione. Bajka z nimi bo to jeden matołek ale co z użytkownikami ? Tu wkraczacie Wy.
    Szkoda tylko że przy okazji większych projektów dana firma (pojedynczego freelancera raczej na to nie stać) nie zatrudni specjalisty który ich troszkę nakieruje. Bo pierwsze złe wrażenie ciężko zatrzeć a jak mówiłem - klienci napędzają klientów więc lepiej niech przychodzą i odchodzą zadowoleni.
  • gVwcPRGvIWQt
    Dodał: Mansurat data: 2012-08-05
    Przeczytałem i wzruszyłem się do łez, mało mi kawliatury szlag nie trafił Biorąc pod uwagę, że osobiście z szeroko pojętej blogosfery znają mnie może ze dwie osoby (a i to dość odważna kalkulacja), a z 3 kolejnymi coś robiłem w ten czy inny sposf3b (Ty, YaaL i MySZ), to chłop ma niezłą fantazję Uśmiałem się też z plusa za nielubienie Ridla to już jakaś kompletna paranoja. Co prawda Ridlu dostał ode mnie kilka razy baty słowne za opowiadanie głupot na temat dostępności serwisf3w, ale żeby z tego od razu robić jakieś personalne anse? Na nielubienie trzeba sobie zasłużyć BTW z Robertem Drf3zdem też się spieramy na temat dostępności pewnych rozwiązań, ale jakoś nikt z tego afery nie robi. Wychodzi zatem, że ten inny ktoś specjalnie mnie nie zna, CBDU Last but not least wychodzi mi, że Fanatyk nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Ale, oh my, to nie jest już mf3j problem @ Patrys: Przecież nie piszę, że startujący się lansują, choć w przypadku niektf3rych osobnikf3w pewnie byłoby to prawdą Swoją drogą jestem ciekaw, jak rozwiążesz wszelkie problematyczne kwestie regulaminu konkursu na naj* blog 10P. Liczba postf3w, odwiedzin czy ilość przetransferowanych danych? Wszak jakieś kryteria muszą być


Dodaj komentarz:


Temat:
Twój nick:
Komentarz:
 

Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.