O kulisach działania 8.1 PO IG

Autor: Rozmawiał Dawid Kulbaka, dodano: 05-03-2010
Kategoria: Publicystyka

Założyciele Filmaster.pl otrzymali 450 tys. złotych w ramach działania 8.1 PO IG. Specjalnie dla czytelników Webinside.pl opowiadają o tym "jak to się robi".

Wasz projekt Filmaster.pl otrzymał dofinansowanie w kwocie ponad 450 tys. złotych w ramach działania 8.1 PO IG. Jak to się robi?

 
Adam Zieliński (adz): Przygotowuje się wniosek, składa w RIF-ie i czeka na odpowiedź. A tak serio, to działania rozpoczęliśmy na długo przed przygotowaniem wniosku. Pierwsze, zasadnicze, pytanie na jakie musieliśmy sobie odpowiedzieć to czy naprawdę chcemy, mamy środki i możliwości, by wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Czyli zanim zasiedliśmy do przygotowania wniosku najpierw rozważyliśmy wszelkie plusy i minusy udziału programie 8.1.
 
Borys Musielak (michuk): Plusów wyszło więcej więc postanowiliśmy spróbować. Brzmi to jak oczywistość, ale wydaje mi się, że wiele osób zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego jak ważna jest to decyzja. Pieniądze z Unii to nie manna z nieba, to ogromna odpowiedzialność, której trzeba się podjąć. Koniec z traktowaniem projektu jako przynoszącego dużo fajnych wrażeń hobby, zaczyna się poważna praca. Dla mnie oznacza to też porzucenie dobrze płatnej posady w korporacji dla ryzykownego projektu, który może, ale nie musi się powieść (choć oczywiście wierzymy w powodzenie, inaczej nie podejmowalibyśmy wyzwania).
 
Wszystkie prace nazwijmy to „biurokratyczne” wykonywaliście sami?
 
Adam: Samodzielne ogarnięcie wszelkich spraw biurokratycznych dla osób które wcześniej nie miały doświadczenia z wnioskami o dotacje jest moim zdaniem niemożliwe. Korzystaliśmy z usług firmy EuroProjektServices z Łodzi która to bardzo wsparła nas swoim doświadczeniem.
 
Borys: Nie tyle niemożliwe, co czasowo nieopłacalne. Lepiej wynająć specjalistę i być pewnym, że wniosek będzie przygotowany profesjonalnie. Kilka tysięcy złotych w porównaniu do setek tysięcy dotacji to w końcu suma pomijalna.
 
Jak długo trwa przyszykowanie takiego wniosku?
 
Adam: W naszym przypadku około dwóch tygodni, przy czym ostatnie 48 godzin przed złożeniem wniosku było prawdziwym maratonem – sam kompletny wniosek dotarł do mnie dopiero na kilka godzin przed jego złożeniem.
 
Mówiąc o wymiarze organizacyjnym przygotowania wniosku - co było największą barierą, z jaką musieliście się zmierzyć, a co poszło najłatwiej?
 
Adam: Wydaje mi się że największą barierą była unijna nowomowa, zupełnie niezrozumiała dla osób nie mających wcześniej styczności z jakąkolwiek unijną inicjatywą. Patrząc na wniosek miejscami przypominał on bardziej wypracowanie z języka polskiego, gdzie na wszelkie możliwe sposoby odmieniano zwroty innowacja, innowacyjność itp. Najłatwiej poszło samo złożenie wniosku. Pozwoliłem sobie nie dać się ponieść medialnemu szumowi stworzonemu wokół owej kolejki chętnych i do RIF-u dotarłem trochę później (ale oczywiście pierwszego dnia) co opłacało się, bo zostałem obsłużony bez stresu i bez kolejki (a składaliśmy wniosek w Warszawie).
 
Borys: Na pewno trudnością było takie sformułowanie naszych pomysłów i planów związanych z rozwojem Filmastera, żeby jak najbardziej wpasowały się w idee przyświecające projektom z pprogramu POIG 8.1. Przykładowo: nie można „sprzedawać” aplikacji czy treści, można za to „świadczyć usługi” drogą elektroniczną. Nie można też finansować istniejącego już projektu, stąd pomysł na „doklejenie” do Filmastera nowej usługi, zintegrowanej w internetowym serwisem, ale oddzielnej zarówno jeśli chodzi o koncepcję na zarabianie jak i wykorzystaną technologię.
 
Jak zaplanowane są wydatki inwestycyjne związane z dofinansowaniem?
 
Adam: Tu za dużo niestety nie mogę zdradzić. Powiem tyle że wbrew stereotypowi nie wydamy pieniędzy na nowe laptopy i mercedesy. Chcielibyśmy zainwestować w pewne pomysły na które do tej pory nie mieliśmy ani czasu ani pieniędzy. Jako ciekawostkę dodam że projektem który ubiegał się o dofinansowanie wcale nie był serwis Filmaster.pl.
 
Borys: Jeśli chodzi o sam podział wydatków, to lwia część dotacji zostanie wydana na wynagrodzenia dla programistów oraz na działania marketingowe. Sprzęt czy zakup technologii jest w naszym przypadku mniej istotny. Jeśli chodzi o sam projekt, to tak jak mówi Adam, nie chcemy na razie trąbić wszem i wobec na temat nowego projektu. Działamy na dziewiczym terenie. Konkurencja nie śpi, a wiadomo, że kto pierwszy na danym rynku, ten zgarnia często dużą część tortu. Nie będzie chyba jednak wielką tajemnicą jeśli zdradzę, że dzięki dofinansowaniu „oderwiemy Filmastera od Internetu” – interpretujcie to dowolnie :)
 
Jak zmieni się Filmaster po wdrożeniu tych założeń?
 
Adam: Filmaster już się zmienia – w 2010 roku narzuciliśmy sobie bardzo napięty, bo dwutygodniowy cykl wydawniczy. Świadomi jesteśmy braków w usability i wkrótce planujemy wdrożyć pewne poprawki. Natomiast niektóre elementy serwisu Filmaster.pl będą musiały być dostosowane do projektu, który powstanie dzięki dofinansowaniu. 
 
Borys: O kolejnych nowych funkcjach będzie, mam nadzieję, głośno w Internecie. Jeśli chcecie być na bieżąco, polecam śledzić konto Filmastera na Blipie, gdzie codziennie informujemy o nowościach w serwisie, aktualnych pracach i planach na przyszłość. Co ważniejsze wydarzenia opisujemy też szczegółowo na blogu projektu, a dla szczególnie zainteresowanych, upubliczniliśmy nasz system zarządzania zadaniami, gdzie można obejrzeć dokładny roadmap – ten ostatni będzie niebawem zasadniczo zmodyfikowany w związku z pozyskaniem dotacji.
 
Czy jeszcze przed otrzymaniem wparcia finansowego wiecie jak będzie wyglądała sprawa związana z koniecznością rozliczenia się z realizacji planu?
 
Adam: Tak, zdawaliśmy sobie sprawę z problemów jakie mogą pojawić się przy rozliczaniu realizacji planu. Dlatego też cele założyliśmy sobie niewygórowane, a wręcz dość zaniżone. Na pewno rozliczenia niosą ze sobą pewne ryzyko, ale jeśli chcemy dalej rozwijać się musimy je ponieść.
 
Program 8.1 wzbudza w mediach internetowych wiele kontrowersji. Komentatorzy zarzucają osobom oceniającym wnioski niewiedzę i brak kompetencji. W wyniku tego niektórymi beneficjantami programu są przypadkowe i nikomu nie potrzebne projekty. Co o tym sądzisz?
 
Adam: To bardzo dobre pytanie. Ja nie znam nikogo zajmującego się ocenianiem projektów w ramach programu 8.1, ale wierzę że osoby które zajmują się tym problemem mają stosowne doświadczenie i kwalifikacje. Jedno jest pewne: zawsze podział publicznych pieniędzy będzie wywoływał kontrowersje i liczne komentarze. Myślę że gdyby osoby, instytucje oceniające wnioski ponosiły pewną odpowiedzialność finansową za niewłaściwie przydzielone dotacje lista projektów byłaby zupełnie inna, zapewne dużo krótsza.
 
Borys: Po pierwsze należałoby zredefiniować cele samego programu. Sam jako liberał nie jestem wielkim fanem rozdawnictwa. A już na pewno dotowanie z pieniędzy publicznych kolejnych internetowych klonów zachodnich startupów nie ma dużego sensu dla gospodarki. Jeśli już podejmujemy jako Polska czy Europa decyzję, że chcemy wspierać innowację, to wspierajmy właśnie ją. Skupmy się na dotowaniu projektów ciekawych, ryzykownych, wyznaczających nowe kierunki, odkrywających nowe rynki. Takie projekty mogą przyczynić się do ogólnego rozwoju, nawet jeśli okażą się finansową porażką. Wskażą bowiem drogę innym, w którą stronę należy iść.
 
Przykłady?
 
Borys: Jak najbardziej! Projekt OLPC – nigdy nie osiągnął celu utworzenia laptopa za 100 dolarów, ale przyczynił się do wytworzenia nowego rynku netbooków, który popchnął do przodu rynek i uświadomił konsumentom nową potrzebę. Tego rodzaju inicjatywy, choć oczywiście na mniejszą, a czasem wręcz niszową skalę, mogą zasługiwać na dotację. I na tym, poza usprawnieniem samego procesu składania wniosków, powinien skupić się PARP.
 
Czy uważasz, że kryteria progów finansowych w ramach 8.1 powinny ulec modyfikacjom? W najnowszym zestawieniu dofinansowanych projektów jest znaczna liczba startupów, które dostały wparcie powyżej 700 tys. złotych. Nie za dużo?
 
Adam: Myślę że za dużo. Decyzja o przyznaniu dotacji w maksymalnej wysokości projektowi który dopiero ma powstać obarczona jest olbrzymi ryzykiem. Być może kwoty powyżej 700 tys. złotych powinny otrzymywać już istniejące projekty które mają więcej niż rok? Mam nadzieję że osoby wnioskujące o tak duże kwoty będą w stanie podołać wyzwaniu i stworzyć coś naprawdę ciekawego i rentownego.

O Filmasterze i jego twórcach

Filmaster to serwis społecznościowy przeznaczony dla miłośników kina. Umożliwia prowadzenie filmowego bloga, ocenianie filmów oraz sprzyja dyskusji o kinie. Bonusem są spersonalizowane rekomendacje: serwis znając gust użytkownika rekomenduje filmy oraz recenzje, które powinny mu się podobać. Polecamy: Rok z Filmaster.pl.

Adam Zieliński jest programistą i współwłaścicielem Filmastera. Można go obserwować na Blipie i Flakerze.

Borys Musielak jest pomysłodawcą i współwłaścicielem serwisu, zajmuje się marketingiem i  programowaniem. Prowadzi na Filmasterze bloga o kinie, można go również śledzić w serwisach społecznościowych: Blip, Flaker, Twitter, Identi.ca oraz Buzz.

 

Ocena 2.79/5 (55.84%) (409 głosów)

Komentarze:


  • Dodał: Gość data: 2010-03-05
    Fajne, powodzenia chłopaki!
  • Zdecyduj się ;)
    Dodał: Greg data: 2010-03-05
    "Jeśli już podejmujemy jako Polska czy Europa decyzję, że chcemy wspierać innowację, to wspierajmy właśnie ją. Skupmy się na dotowaniu projektów ciekawych, ryzykownych,"
    +
    "Myślę że za dużo. Decyzja o przyznaniu dotacji w maksymalnej wysokości projektowi który dopiero ma powstać obarczona jest olbrzymi ryzykiem."
    =
    wtf? czy po prostu dofinansowany startup jest ryzykiem, ale dla filmaster?
  • Re: Zdecyduj się ;)
    Dodał: michuk data: 2010-03-05
    "wtf? czy po prostu dofinansowany startup jest ryzykiem, ale dla filmaster?"

    @Greg spróbuj proszę zadać pytanie bardziej po polsku, bo nie rozumiem do czego pijesz.

    Oczywiście, że startup jest ryzykiem. Ryzykiem dla PARP jest dofinansowywanie ryzykownych pomysłów. Ryzykiem dla startupowca jest w ogóle zabieranie się za taki projekt. Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa :> (ale też nie przegrywa).

    Borys
  • jacek
    Dodał: Gość data: 2010-03-07
    od dluzszego czasu obserwuje branze i wreszcie cos z jajem.

  • Dodał: Gość data: 2010-03-07
    700k PLN to wcale nie jest duzo biorac pod uwage to,ze trzeba stworzyc nowa firme, zatrudnic ludzi,pozyskac know-how, wykonac projekt, czasem to nawet za malo
  • @ Gościu
    Dodał: Gość data: 2010-03-09
    Chyba żartujesz..

    700k to zdecydowanie za dużo. Kto tworzy perspektywiczne projekty/wnioski do parp firmę nie mając odpowiedniego know-how!?

    Zatrudnienie owszem - zazwyczaj wystarczy grafik i pogramista, czasami jakiś redaktor. Gdzie masz tak mocno rozbudowany sajt z 8.1, który zatrudnia armię pracowników i faktycznie pochłonął masę czasu na przygotowanie..

    A reszta ?

    Ściema i tyle te 8.1, nawet przyznają to Ci, co otrzymali/otrzymają wparcie, poczytaj wyżej..

  • Dodał: sceptyk data: 2010-03-10
    Od razu mówię, że filmaster.pl uważam za jeden z nielicznych wyjątków i ten tekst nie kieruję do tych chłopaków.

    uważam, że socjalistyczna unia niszczy konkurencję, rynek i coraz bardziej europejczycy tracą zdrowy rozsądek.
    Ta polityka idiotycznych dotacji niszczy przedsiębiorczość a w rezultacie kreuje patologie, lenistwo i cwaniactwo.

    Na szczęście w polskim internecie spokojnie można znaleźć z 10 projektów na każdy 1 który otrzymuje chore dofinansowanie, a które dało się zrobić za kwoty rzędu kilku tysięcy i które zdecydowanie są po prostu lepsze.

    cały program 8.1 jest jakimś psychodelicznym snem choć pięknym
    (i tak naprawdę obarczony znikomym ryzykiem),
    minie 3-4 lata, zaczną się problemy, płacz i zgrzytanie zębami i oczywiście liczba spalonych projektów będzie na tyle duża (moim zdaniem 80% nietrafionych inwestycji - czyli uzbiera się spokojnie miliard złotych - ognisko niezłe), że UE odstąpi od obowiązku oddawania kasy z nieudanych projektów lub kary/dług będzie rozkładać na 20 letnie raty. :)
    (przecież z czego będą Ci ludzie oddawać kilkuset tysięczne kwoty, przecież ich nie zamkną do więzienia :)

    A poza tym, czy myślicie że biurokratyczne świnie z Brukseli i Polski przyznają się do błędu? hehe
    przecież to nie ich kasa, więc zaczną się ugody, wymiana pismami przez lata i jakoś czas zatrze te cyrk, ale smak shitu pozostanie.

    I nie zrozumcie mnie źle. Chciałbym, żeby wszystkie projekty osiągnęły spektakularne i długoletnie sukcesy na skalę światową (choć i tak połowa z nich to są wydmuszki w celu złapania 800 tys. zł), ale po liście projektów to same dna.


  • Dodał: Gość data: 2010-03-16
    ciekawe, ale nie skorzystam z poig, za duzo roboty, wklad wlasny, jakies rozliczenia. dobry pomysl sprawdzi sie sam, bez wielkiego nakladu kasy.


Dodaj komentarz:


Temat:
Twój nick:
Komentarz:
 

Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.