Własny start-up - case study Tubylismy.pl

Autor: Anna Smolarz, dodano: 14-12-2009
Kategoria: Publicystyka

Zaczyna się od dobrego pomysłu. Realizujesz go, startujesz i myślisz, że najgorsze za tobą. Nic bardziej mylnego. Dziennie pojawiają się średnio 4 start-upy, czyli w ciągu roku trzeba pokonać ponad 1000 innych pomysłów. Najważniejsze, to przetrwać kilka pierwszych miesięcy.

Kiedy zaczyna się pracować nad portalem internetowym nie mając doświadczenia na pewno nie jest łatwo. Trzeba zmagać się z budżetem, grafikami, programistami, kolejnymi problemami. Oczywiście nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem, pojawiają się nieprzewidziane okoliczności, a to prowadzi to do kolejnych przesunięć terminów i kosztuje masę nerwów. Jednocześnie snuje się plany i marzenia, które pomagają to wszystko przejść – dziesiątki tysięcy użytkowników, inwestorzy, reklamodawcy… Rzeczywistość mocno weryfikuje wszelką teorię. Czy zatem warto próbować?

Portal podróżniczy Tubyliśmy.pl został stworzony przez 2 osoby – studentkę i absolwenta studiów ekonomicznych. Wydawało się, że z tą wiedzą marketingową bez problemu dadzą sobie radę. Prace trwały ponad rok. W momencie startu budżet był już prawie wyczerpany. Największym wyzwaniem w tej sytuacji było poinformować jak najwięcej osób o istnieniu takiego portalu, następnie zachęcić ich to wejścia i w końcu zarejestrowania się. Kiedy ma się inwestora, dotację, bądź nieskończone fundusze nie stanowi to problemu. Kiedy jednak liczy się każdy grosz, każde działanie musi przynieść określony efekt.

Przy promowaniu portalu marketing w Internecie wydaje się naturalnym i najlepszym rozwiązaniem. Pomimo wysokiej skuteczności marketingu szeptanego nie wystarczy tylko wysłać zaproszenia do 500 znajomych z Naszej Klasy licząc, że wszystko dalej samo się potoczy i użytkownicy sami będą się informować i promować stronę. Okazuje się, że na początku swojej drogi w świecie Internetu jesteśmy zdani tylko na siebie. „Na początek postawiliśmy na strony, blogi i fora dotyczące Start-upów i e-biznesu” mówi współtwórca Anna Smolarz „Zebraliśmy pozytywne komentarze i opinie osób z branży. Do tej pory jesteśmy w czołówce najlepiej ocenianych projektów na startups.pl. Jednak początkowo miało to niewiele wspólnego ze statystykami wejść i zarejestrowanych użytkowników.”

Jednym z utrudnień była formuła portalu – UGC (User Genereted Content), która oznacza, że użytkownicy współtworzą portal mając wpływ na jego treść. Na Tubyliśmy.pl mogą oni dodawać recenzje odwiedzonych miejsc, relacje, zdjęcia oraz plany podróży. Ponadto mają wpływ na opisy krajów i miast.  Na samym początku, kiedy jeszcze treści jest niewiele, użytkowników trzeba zachęcić, zmotywować. I tu się pojawia problem, jak to zrobić?

Pierwszym ułatwieniem było wdrożenie funkcji społecznościowych – rozbudowany profil użytkownika, możliwość dodawania znajomych i komentowania. Jedną z motywacji były też rangi – za różne aktywności na portalu użytkownik jest nagradzany rangą – np. Pisarza, Fotografa, Ambasadora. Po uruchomieniu portalu od razu postawiliśmy na crossmarketing i ogłosiliśmy dwa konkursy – pierwszy fotograficzny, miał rozpromować stronę. Drugi - wielki konkurs na najlepszą recenzję i najciekawszą relację miał również gwarantować aktywność użytkowników i uzupełnienie strony w treść.

„Naszymi następnymi działaniami było publicity, udzielanie się na forach oraz oczywiście SEO poprawiające naszą pozycję w Google” komentuje pomysłodawca portalu Patryk Kubiak. SEO (Search Engine Optimization) to bardzo długotrwały proces i dopiero w przyszłości pojawią się efekty. Oprócz podstawowych działań jak katalogi, artykuły z odnośnikami, blogi, bardzo ważna jest zawartość strony. Im więcej recenzji i relacji, tym większa odwiedzalność i koło się zamyka doprowadzając do tego, ze Tubyliśmy.pl staje się swego rodzaju internetowym przewodnikiem po świecie opartym na doświadczeniach podróżników.

Oczywiście grunt to ciągły rozwój, użytkownicy muszą widzieć zmiany. Na początku bardzo przydaje się Sugester, bądź Feedback – system umożliwiający bardzo łatwe dodawanie komentarzy, uwag i zgłaszanie błędów do konkretnej funkcji czy podstrony. Na bieżąco można rozpatrzeć zgłoszenie i na nie odpowiedzieć. Tubyliśmy.pl po jakimś czasie wprowadziło również nową funkcjonalność – Magazyn, w którym będą znajdować się artykuły dotyczące szeroko pojętej tematyki podróży i turystyki. 

Wszystkie te działania po 3 pierwszych miesiącach funkcjonowania Tubyliśmy.pl przyniosły efekt w postaci blisko 1000 zarejestrowanych użytkowników, 30 000 unikalnych odwiedzin, 360 000 odsłon. Odwiedzający spędzają na stronie 7 minut przeglądając średnio 12 podstron. „Pomimo tego, że te dane nijak się mają do naszych początkowych założeń, to w chwili obecnej  jesteśmy w stanie stwierdzić, że pozwalają nam patrzeć z nadzieją w przyszłość,” mówi Anna Smolarz.

Wniosek jaki się nasuwa jest taki, że początkowe miesiące funkcjonowania start-upu są bardzo ważne. Nie należy się poddawać, ale robić wszystko, co pozwoli przetrwać i się wybić. Większość znanych serwisów nie była oblegana od samego początku. Często wymaga to czasu i ciężkiej pracy, jednak na pewno się opłaca.

Ocena 2.62/5 (52.46%) (464 głosów)

Komentarze:

  • Praca to podstawą!
    Dodał: skoczek194 data: 2010-02-04
    Realizacja własnych pomysłów to chyba najlepsza praca!
    A jeśli chodzi o "proces twórczy" (marketing) to bardzo często jest on pomijamy w takich artykułach.
    Tak naprawdę pochłania on więcej czasu i pieniędzy niż sam projekt i budowa serwisu. A najwięcej zależy właśnie od "procesu twórczego"...


Dodaj komentarz:


Temat:
Twój nick:
Komentarz:
 

Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.