Web 2.0 - wydanie drugie poprawione

Autor: Dawid Kulbaka, dodano: 21-08-2009
Kategoria: Publicystyka

Ewolucja interaktywności w sieci przekroczyła pewną granicę i stała się bardziej znacząca niż kiedykolwiek. Swoją obecność zaznaczyła już u największych światowych gigantów, a swoją odmienność wykorzystuje na wiele sposobów. Jedno jest pewne - każdy mówi co innego, powstają setki definicji, a tylko nieliczni z Web 2.0 czerpią zyski.

Web 2.0 nie ma przyjętej jasnej i ogólnej definicji. Mówi się o rewolucji i innowacyjności w postaci nowych technologii połączonych z niespotykaną dotąd aktywnością społeczności internetowych. Tymczasem Web 2.0 jest ewolucją internetu opierającą się na serwisach zorientowanych na utworzenie i utrzymanie społeczności, która nie będzie biernym odbiorcą. Aktywna społeczność to taka, która  wspólnie tworzy kontent witryny.

Druga wersja internetu?

Zasięg internetu jest globalny, ale o globalności internetowych produktów przekonaliśmy się odkąd w sieci zaczął królować Web 2.0. To wtedy kilka projektów stało się niemal kultowymi w wielu krajach jednocześnie. Uchodząca za prekursora Web 2.0 Wikipedia jest tego najlepszym przykładem. Obecnie ta popularna encyklopedia tworzona przez każdego chętnego zawiera ponad 6 milionów artykułów i wydawana jest w 250. wersjach językowych.

Innowacyjność, nieszablonowość i łatwy dostęp sprawiły, że sieć nabrała innego wymiaru stając się okazją do dzielenia się wiedzą, myślami i opiniami wyrażanych za pomocą naukowych publikacji, krótkich wpisów, ciekawych linków, zdjęć czy sekwencji wideo.

Zatem ewolucja internetu w postaci nurtu Web 2.0 przejawia się większym nawiązaniem komunikacji na linii czytelnik-witryna oraz utworzeniem nowych form aktywności internautów i rozszerzeniem mechanizmów, które znane są od lat, jak grupy i fora dyskusyjne. To swoistego rodzaju ten sam internet, ale w wydaniu drugim poprawionym.

Branding 2.0

Istnieją korporacje, które wykorzystują Web 2.0 w sposób ekstrawagancki i skuteczny, bowiem wzmacniają swoją pozycję i promują markę. Takim przykładem „brandingu 2.0” jest kampania Fiata, który wykorzystał Web 2.0 do promocji swojego nowego „malucha” -  Fiata 500.

Włoskie agencje reklamowe Leo Burnett i Arc stworzyły Projekt "500 wants you", który ma stanowić laboratorium online ludzi pracujących nad nowym modelem samochodu. Ludzie to społeczność, czyli każdy chętny. Za pomocą witryny fiat500.com można poznawać kolejne etapy prac nad samochodem przed jego premierą i przedstawiać swoje oczekiwania względem producenta, który tworzy wraz z użytkownikami encyklopedię opowiadań i zdjęć o Fiacie 500.

Web 2.0 dla zysków

Niektórzy  zarzucają sieci drugiej generacji to, że z wielkich społeczności zyski są marne, a najlepiej zarabia się sprzedając gotowy serwis, który sukces wizerunkowy ma już za sobą. Faktycznie jest coś na rzeczy . Przykładów znów sporo, a główni gracze, którzy skupują pomysły innych to Yahoo! i Google. Zakupów serwisów „webdwazerowych” mają już w swoim posiadaniu od groma, a wszytko po to, by społecznościówki nie zagroziły ich pozycji co jeszcze nie tak dawno przewidywano. 

Google kupując Bloggera w 2003 roku wiedziało co się święci i postawiło tak znaczenie na Web 2.0. Ostatnio kupiło znany wszystkim YouTube.com za cenę 1,65 mld dolarów od grupy młodych ludzi, którzy stworzyli „zwykły serwis z plikami video”. Yahoo! także liczy na „communities”. W swoim portfolio ma już m.in. Flickr.com, Del.icio.us czy MyBlogLog.com. W sieci rządzą także  MySpace.com, encyklopedia Wikipedia i agregat linków Digg.com, uważane za sztandarowe przykłady Web 2.0. Ta pierwsza to szósta witryna świata, która oferuje blogi, galerie zdjęć i tworzy sieć znajomych. Przez 5 lat istnienia na MySpace ludzie z całego świata założyli ponad 100 milionów kont.

Należy podkreślić, że Web 2.0 nie daje gotowych przepisów na miliony z sieci. Daje tylko podstawowe mechanizmy do realizacji określonych celów.

Potencjał tkwiący w społecznościach zaczynają doceniać także inne serwisy. Dzięki szerokiemu zasięgowi grup, które łączy wspólne zainteresowanie, dotarcie do nich potencjalnych reklamodawców staje się bardzo proste. Grupy podają o sobie wiele ciekawych informacji, zdradzają upodobania czy zainteresowania, wręcz oczekują konkretnych produktów i są skłonni je kupić.

Jednak oferowanie produktów skonkretyzowanych na daną grupę to nie jedyna metoda zysków dla serwisów Web 2.0. Serwisy, które mają potężną społeczność uzależniają, a najbardziej wytrwałym oferują zwiększone możliwości swoich usług, które w ofertach podstawowych są darmowe dla wszystkich.

Web 2.0 to przykład zaspokojenia potrzeby użytkowników internetu jaką jest chęć uczestnictwa w grze. I choć społeczność istniała w internecie od momentu jego powstania, a terminu Web 1.0 w ogólnie nie używano, to dzisiejsza ewolucja sprawiła, że zaczęły się tworzyć sieci w sieci, bez względu na to, czy nazwiemy to Web 2.0.

Niezależnie od nazwy internet z roku na rok będzie ewoluował, by uczynić sieć bardziej użyteczną, nowoczesną i przystosowaną do spełniania wymagań, które stawiają jej użytkownicy.

Ocena 2.63/5 (52.66%) (488 głosów)

Komentarze:



    Dodaj komentarz:


    Temat:
    Twój nick:
    Komentarz:
     

    Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.