Porównywarki cen szansą dla e-sklepów?

Autor: Dawid Kulbaka, dodano: 21-08-2009
Kategoria: Publicystyka

Z przewagą małych firm zatrudniających zwykle jedną czy dwie osoby kształtuje się obraz polskiego rynku sklepów internetowych, których liczbę, według danych raportu "E-commerce 2006", szacuje się na 2,5 tysiąca. Coraz więcej z nich decyduje się na stałą obecność w porównywarkach cen. - To doskonałe narzędzie marketingowe – zapewniają przedstawiciele porównywarek.

Sklepy internetowe próbują w sieci zaistnieć na wiele sposobów, choć zazwyczaj są to rozwiązania tożsame. W świadomości zdecydowanej większości właścicieli sklepów znajduje się przekonanie o potencjale tkwiącym w wykorzystaniu pozycjonowania asortymentu w wyszukiwarkach internetowych. Taką działalność marketingową deklaruje 84 proc. badanych e-sklepów.

Dywersyfikacja reklamy w sieci dopełnia się stałą obecnością w katalogach i pasażach handlowych oraz reklamą kontekstową. Co trzeci sklep deklaruje zamieszczenie swoich ofert w porównywarkach cen. Jednak świadomość obecności w systemach porównujących produkty i ceny różnych sklepów systematycznie rośnie. Korelacja rodzi się z pewnością ze wzrostu znaczenia porównywarek cen na rynku oraz ich rosnącej popularności.

Moda na porównywarki przyszła wraz z gotowymi rozwiązaniami z USA. O potencjale i prestiżu tego typu usług świadczą liczby. Powstała w 1999 roku witryna PriceGrabber.com uchodzi za pierwszą porównywarkę cen. Obecnie na jej ofertę składa się 10 milionów produktów z 11 tysięcy sklepów. Miesięcznie odwiedza ją prawie 20 milionów użytkowników. Inny gigant Shopping.com został przejęty przez eBay za prawie 700 milionów dolarów, a sam zanotował rok temu obrót przekraczający 100 milionów.  Shopping.com to największy na świecie system porównujący ceny z witryn e-sklepów. W swojej bazie ma ponad 40 milionów towarów, a miesięcznie odwiedza go bagatela 50 milionów osób. Takie witryny przyciągają jak magnes internetowe sklepy, dla których obecność w porównywarkach staje się lukratywną inwestycją.

Także w Polsce rynek porównywarek stopniowo dojrzewa. Główni gracze to Ceneo.pl i Skąpiec.pl, które odwiedza odpowiednio 1.5 miliona i prawie milion osób miesięcznie. Do liczących się graczy można zaliczyć także Nokaut.pl, 9sekund.pl czy Kupujemy.pl. Wszystkie witryny notują cykliczny wzrost zainteresowania swoimi usługami, poszerzają oferty produktowe i współpracują z coraz większą ilością sklepów.

Porównywarki cen kojarzą się przede wszystkim z usługami dla użytkownika, który jako konsument może bez opłat porównać ceny różnych sklepów i wybrać interesujący go produkt. Usługodawcom porównywarek pozostają sklepy internetowe. Model biznesowy porównywarek jest oparty na świadczeniu usług reklamowych (listy ofert produktowych sklepów, dodatkowe usługi reklamowe) oraz pobieraniu prowizji z tytułu przejścia użytkownika ze strony porównywarki na stronę sklepu.

Powórnywarki dla e-sklepów

  Z raportu Jupiter Research wynika, że 61 proc. kupujących uważa porównywarki cen za najlepszy sposób wyboru zakupu danego produktu. Dlatego właśnie porównywarki cen stają się szansą dla rozwoju małych e-sklepów, które dopiero startują ze swoją ofertą w sieci. - To znakomita „odskocznia”, która pozwala mało znanym sklepom  konkurować z największymi. Jeśli nie ceną, to z pewnością jakością obsługi – mówi Monika Janiszewska z serwisu Skąpiec.pl.

- Porównywarka cen jest doskonałym miejscem dla początkujących sklepów, które dzięki niej zostaną zauważone. Jest to również dla sklepów skuteczne i efektywne narzędzie umożliwiające przedstawienie szczegółowej oferty swoim potencjalnym klientom – dodaje Agnieszka Kańkowska z Nokaut.pl. Porównywarki oferują sklepom dodatkowy kanał sprzedaży, który dzięki wielu odwiedzającym często staje się wystarczającym do obsługi klienta. - Tak naprawdę wielu właścicieli sklepów zdobywanie swoich pierwszych klientów rozpoczyna właśnie poprzez obecność w porównywarkach cen – dodaje Kańkowska. Są też i przykłady kuriozalne, które ukazują jaki ma wpływ obecność początkującego sklepu w porównywarce. Janiszewska podaje przypadek jednego z raczkujących sklepów współpracujących ze Skąpcem:

- Po zaledwie dwóch dniach od podłączenia sklepu do serwisu, zadzwonił do nas jego właściciel z prośbą, aby wyłączyć dużą część oferty. Zaskoczeni poprosiliśmy o podanie przyczyny.  Okazało się wówczas, że obsługa sklepu nie jest w stanie nadążyć z pakowaniem paczek i obsłużyć ruchu wygenerowanego po podjęciu współpracy z nami.

Sukces spowodowała oferta sklepu, na którą złożyły się dwa czynniki: szeroki asortyment  i atrakcyjne ceny. Inną zaletą obecności szczególnie nowych e-sklepów w porównywarkach cen jest kształtowanie świadomości internautów w odbiorze marki – już poprzez samą obecność w gronie konkurencji. Natomiast poprzez system komentarzy i ocen internautów, dostępny w każdej przeglądarce ofert, można dowiedzieć się w jaki sposób firma podchodzi do klienta, jak szybko wykonuje zlecenia i czy oferuje solidny produkt. Poprzez taką weryfikację można zbudować lub zrujnować sobie reputację. - Pozytywne opinie uwiarygodniają sklep w oczach kupujących, a jednocześnie gwarantują mu znaczną przewagę nad konkurencją – podkreśla Janiszewska. Sklep, który jest wiarygodny nie boi się opinii swoich klientów i chętnie podejmuje współpracę z porównywarkami.

Jednak systemy komentarzy są dość kontrowersyjne. Każdy sklep musi się liczyć, że może spotkać się z działaniem konkurencji, która chętnie, pod przykrywką anonimowości, wystawi mu kilka negatywnych ocen. Sami użytkownicy narażeni są także na czytanie pochlebnych opinii wystawionych przez... pracowników sklepów. Nie sposób jednak wynaleźć bardziej obiektywnej metody oceny sklepu w porównywarce, a te, które działają obecnie przyjęły się w świadomości użytkowników i funkcjonują w miarę poprawnie. - W dłuższej perspektywie system komentarzy przyczyni się zapewne do uporządkowania polskiego e-handlu. Pozwoli wyeliminować z gry podmioty, których  zachowania pozostawiają wiele do życzenia. Sklepom, które dbają o relacje z klientem ułatwi zaś pozyskanie zaufania internatów i zagwarantuje znaczną przewagę nad konkurencją – mówi Monika Janiszewska.

- Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, iż osoby korzystające z porównywarki cen są nastawione na dokonanie zakupu i świadomie poszukują informacji o konkretnym produkcie/sklepie – dodaje i zaznacza, że obecność sklepu w porównywarce to dotarcie do określonej grupy docelowej klientów.

Koszty reklamy a zysk

Usługi porównywarek są za drogie - uważają właściciele małych sklepów internetowych. Taką opinię wyraża 75 proc. badanych, wynika z danych Computer Reseller News Polska. Konkluzja bierze się z nieznajomości rynku twierdzą zgodnie nasi rozmówcy. - Nokaut.pl to porównywarka, która jest najtańszym tego typu narzędziem promocji na rynku. Jako jedyny nie wymaga za swoje usługi abonamentu oraz pobiera najniższą opłatę za przejście unikalnego użytkownika na stronę sklepu, która wynosi 7 groszy – komentuje Agnieszka Kańkowska.

Z kolei Monika Janiszewska ze Skąpca twierdzi, że niemożliwa jest sytuacja, w której każdy sklep wyjdzie z obecności w porównywarce zwycięsko. Wszystko zależy od polityki i standardu obsługi sklepu: - Niestety nadal część sprzedających nie dba o ten element sprzedaży. W efekcie docierają do nas prośby o interwencję w sklepie, który czterokrotnie zapytany o formę zapłaty, nie raczy odpowiedzieć. Dopóki będziemy mieli do czynienia z tego typu niedojrzałością biznesową, dopóty obecność w porównywarce będzie uważana za nieopłacalną – tłumaczy.

Porównywarka to także narzędzie marketingowe pozwalające diagnozować niektóre zachowania odbiorców na produkt czy markę. Dla przykładu Skąpiec.pl jest w stanie monitorować stopień zainteresowania i zdolności zakupowe konsumentów w zakresie poszczególnych wartości parametrów sprzętu (stosunek cena-wartość, cena-osiągi). Natomiast Nokaut.pl, aby  pomóc sklepom w zwiększaniu konwersji, czyli współczynnika liczby oglądalności do liczby zamówień  zaoferuje niebawem usługi konsultingowe dla najaktywniejszych klientów porównywarki.

Utarło się przekonanie, że porównywarki to raj dla sklepów, które charakteryzują się najniższymi cenami produktów. Tymczasem przedstawiciele Skąpca i Nokaut tłumaczą, że tak wcale nie jest.
- Cena jako tak zwany paradygmat dokonywanych zakupów jest istotna, ale nie najważniejsza – mówi Monika Janiszewska.  - Porównywarki nie powodują wyniszczającej wojny cenowej.  Ceny są ważne o tyle, o ile służą do odrzucenia sklepów, które ewidentnie próbują naciągnąć klienta. W rzeczywistości sklepy z naszej pierwszej dziesiątki – pod względem najniższych cen – są przez internautów brane pod uwagę w równym stopniu. W tej sytuacji wygrywa sklep, który oferuje wysoki standard obsługi – dodaje.

Wtóruje jej Kańkowska: - Poszukujących interesującej oferty w internecie interesuje swoisty mix niskiej ceny, połączonej z wysoką jakością obsługi klienta, dostępnością produktu i innymi czynnikami, które właśnie dla klienta w danym momencie są istotne.

Sama integracja sklepów internetowych z porównywarkami to oprócz formalności biurokratycznych przygotowanie dość prostego pliku XML, który będzie co jakiś czas pobierany do baz danych porównywarek, a następnie przetwarzany i wyświetlany wraz z produktami innych firm. Dla opornych większość przeglądarek współpracuje z wieloma dostawcami oprogramowania  i dzięki temu proces integracji jest ograniczony do minimum. Do takich aplikacji zaliczają się między innymi systemy osCommerce i iStore.

E-handel przez porównywarki

Liczba sklepów, dla których porównywarka cen jest bardzo skutecznym narzędziem promocji stale rośnie – podkreśla Agnieszka Kańkowska. W Wielkiej Brytanii przez porównywarki przechodzi obecnie około 50 proc. handlu elektronicznego. Skąpiec.pl szacuje, że taki poziom w Polsce uda się uzyskać za 5 lat.

Musi zwiększyć się świadomość właścicieli sklepów internetowych, że ta forma promocji jest wydajna, a koszy „reklamy” względnie niskie. Udział porównywarek w handlu elektronicznym będzie podlegał procesowi intensyfikacji wraz z ewolucją powodzenia i uznania takich mechanizmów wspomagających zakupy wśród klientów.

- Coraz większa popularność zakupów w internecie powoduje coraz większy i bardzo dynamiczny wzrost liczby użytkowników zainteresowanych korzystaniem z porównywarek cen. Tym samym są to silne argumenty, co do opinii, że na promocję sklepów w porównywarkach przeznaczane będą coraz większe środki – przewiduje ekspertka Nokaut.pl

Sama rola porównywarek będzie polegała na zwiększaniu swej popularności oraz dystrybucji różnych dodatkowych usług, które okażą się pomocne dla ludzi pragnących sprzedawać swoje produkty w sieci.

- Porównywarki będą dążyć do tego, aby stać się miejscem, gdzie internauta znajdzie kompleksową informację o poszukiwanym produkcie. Dowie się, na co warto zwrócić uwagę przy jego zakupie, porówna go z innymi podobnymi produktami,  sprawdzi ceny, przeczyta komentarze innych użytkowników, a na końcu trafi do wybranego sklepu i dokona zakupu – prognozuje Monika Janiszewska.

Dodaje, że walka o internautę rozegra się z pewnością na gruncie poszerzania serwisów o kolejne produkty. - Naszą rolą  jest podążanie tym tropem, tak, by internauci mogli porównać wszystko, co się da – podsumowuje.

Ocena 2.65/5 (52.99%) (508 głosów)

Komentarze:



    Dodaj komentarz:


    Temat:
    Twój nick:
    Komentarz:
     

    Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.