Google Chrome

Autor: Paweł Mączka, dodano: 17-08-2009
Kategoria: Projektowanie WWW

Do rewolucji sieciowej w znacznym stopniu przyczyniła się firma Google, która to co pewien czas wypuszczała nowe produkty, niekiedy znacznie przyspieszające rozwój sieci. Po wielu latach tworzenia aplikacji sieciowych pojawiła się bariera w postaci ograniczeń obecnych przeglądarek.

  Pomimo ogromnego sukcesu Firefoksa, Internet Explorer, który znany jest z opóźnień w implementacji nowych technologii w swojej przeglądarce nadal jest znaczącym graczem na rynku i tak poważna firma jak Google nie może sobie pozwolić na brak wsparcia dla jej użytkowników w swoich aplikacjach.

Rozwiązanie narzuca się samo - trzeba stworzyć przeglądarkę, która sprosta wymaganiom nowoczesnej sieci i przyciągnie dotychczasowych użytkowników Internet Explorer.

Nowoczesna przeglądarka według Google powinna traktować witryny jako samodzielne aplikacje. Tak więc przede wszystkim powinna mieć nowoczesny silnik i minimalistyczny interfejs. Taki też jest Google Chrome.

Silnik

Pod maską możemy znaleźć nowoczesny silnik oparty na rozwiązaniach Mozilli i WebKit (na którym oparte jest także Safari) z ulepszonym przez programistów z Google komponentem do obsługi jednej z najważniejszych ostatnimi czasy technologii - JavaScript.

V8, bo o nim mowa, jest oddzielnym projektem open-source udostępnionym na licencji BSD. Już w obecnej wersji Google Chrome renderuje JavaScipt najszybciej ze wszystkich obecnie dostępnych przeglądarek (wg. testu SunSpider) i ponad 20-krotnie przebija Internet Explorer 7. Tak więc o szybkość działania aplikacji opartych o Ajax (w szczególności ze stajni Google takich jak Gmail czy Dokumenty Google) użytkownicy mogą być spokojni.

Google Chrome radzi sobie nieźle także w przypadku obsługi podstawowych technologii takich jak XHTML i CSS. Test Acid2 przechodzi w 100%, a Acid3 w 76%.

Interfejs i funkcje

Interfejs aplikacji, pomimo tego, że ułatwia dostęp do bardzo wielu funkcji, na pierwszy rzut oka wydaje się minimalistyczny. Oczywiście wynika to z polityki Google, która przyjmuje, że przeglądarka ma za zadanie jedynie umożliwiać działanie witrynom internetowym.

Przy pierwszym uruchomieniu oczom użytkownika ukazuje się strona wykorzystująca rozwiązane dobrze znane z Opery jako "Speed Dial". W przypadku Google Chrome strona ta, podobnie jak w Operze ukazuje się przy otwarciu nowej karty, jednak jest wzbogacona o możliwość przeszukiwania historii i przechodzenia do nowo dodanych zakładek. Okno konfiguracji nie jest tak rozbudowane, jak w przypadku pozostałych przeglądarek. Jest podzielone na trzy karty, każda z nich pozwala na zmianę ustawień o różnym stopniu zaawansowania.

Oczywiście znajdziemy także takie funkcje, które już stały się standardem wśród nowoczesnych przeglądarek takie jak przeglądnie w kartach, ochrona przed phishingiem, możliwość importu ustawień z innych przeglądarek czy obsługa RSS.

Oprócz wielu dobrze znanych funkcji z najpopularniejszych przeglądarek znajdziemy tutaj menedżer procesów, który pozwala na zamknięcie pojedynczej karty. Tak więc jeżeli na jednej z otwartych w przeglądarce stron wystąpi błąd, nie będzie potrzeby zamykania całej przeglądarki, a jedynie karty, ponieważ jest ona oddzielnym procesem.



Menedżer procesów w Google Chrome



Google Chrome posiada także tryb incognito. Jeżeli potrzebujemy więcej prywatności, wystarczy otworzyć nowe okno "incognito" i żadna ze stron, na którą wejdziemy nie zapisze się w historii.



Tryb incognito w Google Chrome



Zgodnie z filozofią Google, która "nakazuje" tworzenie minimalistycznego interfejsu, pasek adresu jest jednocześnie paskiem wyszukiwarki, a także wyświetla podpowiedzi na podstawie danych zgromadzonych w profilu (takich jak np. historia przeglądanych stron czy zapisane zakładki).



Pasek adresu w Google Chrome

 

Dzięki natywnej obsłudze Google Gears możemy tworzyć aplikacje uruchamiane na przykład poprzez kliknięcie w skrót na pulpicie ze stron www. Niektóre z nich będą działały także w trybie offline.



Okienko tworzenia nowej aplikacji z Google Calendar

 

Podsumowanie

Firefox zdążył już na dobre zadomowić się na komputerach polskich internautów.

Jednak Google Chrome ma szansę wprowadzić niemałe zamieszanie na rynku przeglądarek z powodu niespotykanych dotąd rozwiązań i zupełnie innego podejścia do przeglądarki, która powoli przestaje być aplikacją samą w sobie i bardziej eksponuje zawartość samych stron www. Historia pokazała, że w Polsce produkty sieciowych gigantów nie są w stanie zagrozić pozycji najpopularniejszych produktów czy usług (np. przypadek eBay i Allegro).

Tak więc Google Chrome stanie się raczej przeglądarką, która pomoże Mozilli i Operze przezwyciężyć Internet Explorera, niż konkurencją dla którejś z nich.

Ocena 2.76/5 (55.21%) (434 głosów)

Komentarze:



    Dodaj komentarz:


    Temat:
    Twój nick:
    Komentarz:
     

    Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.