Prywatne strony domowe jako przedmiot zainteresowania nauk społecznych, cz.2

Autor: Marcin Wiatrów, dodano: 09-09-2004
Kategoria: Publicystyka

Druga część artykułu poświęconego prywatnym stronom domowym.

Klasyfikacje Prywatnych Stron Domowych

Problem klasyfikacji PSD na ogół nie staje przed badaczem dopiero po zakończeniu badań, gdy analiza uzyskanych wyników prowadzić ma do zaprezentowania jakiejś sensownej typologii stron domowych. Pojawia on się tuż po sformułowaniu celu badań, kiedy zdecydować się trzeba jak dobrać właściwą próbę. Stosunkowo najprostsza sprawa jest gdy zbadać chcemy strony domowe pracowników jakiejś instytucji, lub strony zgromadzone przez kogoś w jakimś konkretnym katalogu np. ze względu na rodzaj hobby czy obszar geograficzny. W takim przypadku na początek wystarczy tylko wstępna klasyfikacja, która eliminuje strony nieaktywne, under construction, lub takie, które z jakichś powodów nie spełniają kryteriów katalogu.

 

Sprawa jest trudniejsza, gdy postawiliśmy przed sobą jakieś konkretne pytanie i odpowiadając na nie nie chcemy się ograniczać tylko do jednego lub kilku katalogów. Dla przykładu Hugh Miller badając wykorzystanie metafory domu w PSD wpisywał do wyszukiwarki Alta Vista frazę "Welcome to our home" lub "Welcome to my home" ale już np nie "Welcome to our home page"12. Omawiany problem wiąże się w istocie z ogólnymi zasadami doboru próby w badaniach społecznych, internet stawia jednak pewne nowe kwestie (np częstą niemożność oszacowania choćby całości inteesującej nas populacji).

 

Również problematykę tworzenia typologii dla wyselekcjonowanej grupy stron omówimy tylko pobieżnie, podając kilka najczęściej stosowanych kryteriów podziału13:

 

  1. Ze względu na przyczyny stworzenia swojej strony domowej
    • osobista decyzja
    • decyzja narzucona lub zasugerowana z zewnątrz (np. PSD jako praca zaliczeniowa w szkole lub obowiązek pracownika danej instytucji)
  2. ze względu na stopień zainteresowania komunikacją z innymi użytkownikami sieci
    • intrapersonalne - projekt nastawiony na dialog wewnętrzny
    • interpersonalne - projekt stawia sobie cele społeczne, np. poznawanie ludzi o podobnych zainteresowaniach
  3. ze względu na treść prezentacji siebie
    • moje własne "ja"
    • ja jako członek organizacji
    • moja rodzina
    • moje zainteresowania
    • moje kompetencje, osiągnięcia, projekty
  4. ze względu na styl prezentacji informacji o sobie
    • kategorialny - zaliczam siebie do kilku kategoii, np mężczyzna, student, miłośnik teatru, itd.
    • relacjonalny - przedstawiają mnie linki do innych miejsc w sieci
    • narracyjny - swobodny opis siebie
  5. ze względu na stopień nasycenia technologiami tworzenia stron www
    • od prostych po skomplikowane

Pytania stawiane przez badaczy PSD

Zgodnie z najbardziej rozpowszechnionym podziałem w badaniach komunikacji społecznej pytania odnoszone do PSD można podzielić na te dotyczące twórcy (właściciela, co nie zawsze oznacza tę samą osobę) i tworzenia PSD, samej strony (komunikatu) jak i odbiorowi i odbiorcy PSD. Pamiętać przy tym należy, że zbyt sztywne trzymanie się tego klasycznego podziału uwikłać nas może w spór ze zwolennikami tezy, iż nowe media znoszą twardą opozycję między nadawcą i odbiorcą, nadając temu drugiemu kompetencje kreacyjne. Dostrzec to możemy przeglądając np Księgi Gości umieszczane na stronach domowych, gdzie narracja na temat jej właściciela staje się wielogłosowa, praktycznie bez żadnych ograniczeń jeśli idzie o to kto może owym narratorem się stać (choć oczywiście zarówno cenzura jak i fałszowanie Księgi Gości są jak najbardziej możliwe). Pamiętajmy również o pytaniach jakie możemy zadać w odniesieniu do ogólniejszych kwestii teoretycznych oraz miejsca PSD na tle przemian społecznych i obyczajowych.

 

Przyjrzyjmy się poniżej najczęściej poruszanymi, empirycznymi, kwestiami w badaniach PSD14.

 

  • Jakie są podstawowe charakterystyki społeczne i demograficzne właścicieli stron domowych? Jaki stanowią procent ogólnej liczby internautów, czym różnią się od "zwykłych surferów"? Czy potwierdza się "stare" prawo, że w internecie jest miejsce dla każdego, pod warunkiem, że jest się białym, wykształconym, młodym mężczyzną?
     
  • Jaka jest forma i zawartość (treść) PSD?
     
  • Dla jakiej publiczności robiona jest PSD? Dla wszystkich, dla określonej grupy ludzi, osób znanych lub wyznaczonych przez jakieś kryterium?
     
  • Jakie są przyczyny założenia PSD? Dla przykładu: nawiązanie nowych znajomości, podtrzymanie więzi społecznych w swojej grupie, zaliczenie w szkole, nauczenie się HTML-a itd.
     
  • Jakie miejsce w systemie ważności danej osoby zajmuje posiadanie własej PSD?
     
  • Czy istnieje efekt płci na PSD?
     
  • Jak intensywnie są modyfikowane PSD? Z jakimi innymi charakterystykami ta intensywność jest powiązana?
     
  • Jaka jest struktura PSD? Jakie funkcje ma pełnić takie jej ukształtowanie?
     
  • Jak często strona domowa jest odwiedzana?
     
  • Czy wrażenie wywołane na publiczności PSD znającej właściciela jest różne od tego z komunikacji face-to-face i czy różne miało być w założeniu?
     
  • Czy istnienie strony spełniło oczekiwania jej właściciela?
     
  • Jakie funkcje pełni Księga Gości? Czego się z niej dowiadujemy?

 

Oczywiście powyższe pytania dotyczą jedynie "empirycznego" etapu badań, nie wyczerpując zresztą nawet niego. Nie ma zaś pytań z etapów: "wcześniejszego" i "późniejszego". Ten pierwszy związany jest z metodologią jaką należy przyjąć by zrealizować zamierzony cel badawczy i jako taki, w tekście chcącym być tylko ogólną prezentacją problematyki PSD w naukach społecznych, został przeze mnie pominięty (zainteresowanych pogłębioną refleksją metodologiczną kieruję do The First World Wide Web Personal Home Page Survey ). Zadaniem ostatniego etapu badań jest powiązanie otrzymanych rezultatów empirycznych z ogólniejszymi kategoriami kultury i społeczeństwa, czemu poświęcę końcową część naszych rozważań.

Konkluzje. Dlaczego warto pisać o PSD?

Można rzecz jasna odpowiedzieć ironicznie posiłkując się stwierdzeniem J. Jaśtala: działalność naukowców-humanistów oceniana jest przede wszystkim według ilości publikacji, zwłaszcza książek. W warunkach bezwzględnej konkurencji i kurczącego się rynku zatrudnienia uczelni, wydane książki stanowią podstawowy dowód przydatności do zawodu.15 Wybór problematyki w mniej lub bardziej bezpośredni sposób uwzględniać więc współcześnie będzie poza osobistymi preferencjami i temperamentem, szanse zaistnienia na rynku publikacji. Szanse takie zaś mogą być pozytywnie skorelowane z nowością obszaru zainteresowań...

 

Wydaje się jednak, że problematyka PSD nie musi uciekać się do tak przyziemnych uzasadnień. Choć jak już wspominałem na początku zainteresowanie "cyberbadaczy" koncentrowało się w pierwszych latach na MUD-ach, IRC-u, czy Usenecie to również wtedy usłyszeć można było głosy próbujące nadać symboliczną ważność z naukowego lub/i społecznego punktu widzenia temu obszarowi wirtualnej rzeczywistości.

 

Thomas Erickson, specjalista z Apple's Advanced Technology Group w artykule pt.: The World Wide Web as Social Hypertext, z 1996, iż do czasu jak nie zwrócił uwagi na strony domowe niemal zupełnie ignorował sieć, a w każdym bądź razie nie podzielał zachwytów szybko mnożących się entuzjastów. Pisze on przede wszystkim o stronach domowych pracowników dużych instytucji takich jak uczelnie czy koncerny, które udostępniają miejsca na swoich serwerach i udzielają niezbędnej pomocy technicznej. Na stronach takich odnaleźć możemy informacje na temat przebiegu kariery, zainteresowaniach badawczych czy zawodowych, publikacjach, ale także o hobby, czasie wolnym, dzieciach, rodzinie, zwierzakach domowych czy przyjaciołach. Spyta ktoś: a cóż jest takiego niezwykłego w takich stronach?

 

Otóż, zdaniem T,. Ericksona16 przyczynią się one do stworzenia społecznego hipertekstu, który tym różni się od "czystego" hipertekstu, że nie łączy bezosobowych, oderwanych od kontekstu wytworzenia, informacji, ale całościowe prezentacje poszczególnych ludzi, z ich dokonaniami, zainteresowaniami i temperamentem. Na stronach tych nie tylko znajdziemy być może potrzebne informacje, lecz przede wszystkim będziemy mogli nawiązać kontakt (np. przez e-maila), dzięki któremu jeśli trafnie oceniliśmy kompetencje właściciela strony domowej uzyskamy niezastąpione żródło potrzebnej nam wiedzy (a nie tylko wypreparowanych danych). Ciągle bowiem człowiek z dużym doświadczeniem w danej dziedzinie jest lepszą bramką do zasobów wiedzy niż najlepszy nawet wortal. Być może juz w niedalekiej przyszłości zamiast bezmyślnie wpisać do wyszukiwarki kolejne zapytanie które zwróci 23465 odpowiedzi uszeregowanych według logiki zerojedynkowej, czyli mówiąc krócej - bez sensu, zastanowimy się przez chwilę: kto to może wiedzieć? Koncepcja T. Ericksona warta jest też uważniejszego rozważenia jeśli weźmiemy pod uwagę mające się dokonać w najbliższych latach zmiany w relacjach pomiędzy czasem wolnym a pracą. W pracach licznych autorów znaleźć można intuicje, iż żyjemy w ostatnich latach twardej opozycji pracy i czasu wolnego, a tym samym życia zawodowego i prywatnego. Kończy się czas stałej pracy, wokół której możemy kupić mieszkanie, stworzyć stabilną grupkę przyjaciół itd. Nie będzie ona trwała również perspektywie pojedyńczej doby, zapewne niemozliwością będzie osiągnąć rytm powtarzalności obserwowaną w literaturze lub filmie u angielskiego gentelmana. W związku z tym jednym ze sposobów na zintegrowanie tych dwóch sfer, uczynienie porządku (choćby i tylko na monitorze) z wdzierającego się właśnie chaosu mogą być właśnie tego typu strony domowe.

 

Samo zaklasyfikowanie stron tworzonych przez jednostki jako członków instytucji do kategorii prywatnych stron bywa niekiedy kwestionowane. Zwraca się uwagę na istotne odrębności jakie między nimi a "typowymi" PSD, skupiającymi się na życiu prywatnym. Przede wszystkim w tych pierwszych jednostka nie jest na ogół nieskrępowana w decydowaniu zarówno o treści jak i formie swojej strony. Strony wszystkich członków danej instytucji mogą być np. tworzone wg podobnych szablonów, zawierać te same elementy czy działy. Nie bez znaczenia jest również fakt, że ograniczenia mogą narzucać sobie sami właściciele takich stron, którzy obawiać się będą prezentacji ekstrawaganckiej, na jaką być może zdobyliby się, gdyby nie brali pod uwagę reakcji przełożonych i kolegów z pracy. Nieskrępowana zaś prezentacja swego "ja" wydaje się być dla wielu badaczy kluczową cechą definiującą PSD. Choć generalnie jestem zdania, że nie należy odmawiać danej stronie ststusu PSD, tylko dlatego, że podkreśla zawodową część ludzkiej aktywności, to strony na których w tej samej formie przedstawieni są wszyscy pracownicy instytucji, a informacje pozazawodowe są szczątkowe, to należy je po prostu uznać za strony instytucji. Decydować powinien zdrowy rozsądek.

 

Przy okazji powyższych rozważań stwierdźmy za E. Wilkiem, który tak podsumowuje zjawisko tworzenia PSD: Strony zawierją więc informacje tak skomponowane, że mozna tutaj mówić nie tylko o autoprezentacji ale o swoistej wirtualnej autoreklamie zakreślającej granice projektowanej tozsamości. Tego rodzaju przekazy - twierdzi Daniel Chandler - można traktować jako nowe medium, dzięki któremu związki między sferą publiczną i prywatną ulegają zatarciu i zasadniczej przemianie. Tworzą się relacje nowego typu - ich głównym przedmiotem odniesienia jest Sieć. To Foucaltowskie "pozbywanie się rzeczy" objawia się poprzez swoistą grę toczoną w obszarze nowego języka w przestrzeni wirtualnej.17

 

Mówienie o zacieraniu się związków pomiędzy "ja osobistym" i "ja zawodowym", pomiędzy sferą publiczną i prywatną nie jest tu niczym przypadkowym. Granice są bowiem jedną z głównych metafor używanych przez piszących o cyberprzestrzeni. I to w dwóch conajmniej kontekstach: jeśli chodzi o ich przekraczanie, zdobywanie nowych terytoriów jak i zanikanie dotychczasowych podziałów i opozycji bez wyrażnego zastępowania ich nowymi. O metaforze granicy w tym pierwszym znaczeniu mówiliśmy trochę powyżej, zaś drugie jej rozumienie odnajdziemy w tekście Across The Electronnic Frontier Mitchella Kapora i Johna Perry Barlowa, zaczynającym się słowami: Over the last 50 years, the people of the developed world have begun to cross into a landscape unlike any which humanity has experienced before. It is a region without physical shape or form. It exists, like a standing wave, in the vast web of our electronic communication systems. It consists of electron states, microwaves, magnetic fields, light pulses and thought itself. Mamy tu więc wizję nie tyle świata, który traci swe sztuczne kulturowe uporządkowanie na rzecz bardziej naturalnej amorficzności co świata po prostu nowego, do którego trzeba wkroczyć i nauczyć się w nim żyć. Stąd tak częsta tu metafora amerykańskich pionierów podporządkowujących sobie nieznane przestrzenie. Intuicje jak w tym kontekście możemy zinterpretować PSD ponownie możemy odnaleźć w tekście Thomasa Ericksona. Jego zdaniem jednostka za pośrednictwem miejsca na serwerze www uzyskuje po raz pierwszy w dziejach możliwość autoprezentacji używając wyłącznie informacji, oderwanej od dóbr materialnych i pozycji społecznej, które zawsze w ten lub inny sposób znajdowały sposób na wyrażenie się w tradycyjnej komunikacji. Czy kryje się za tym tylko kolejna naiwna nadzieja związana z emancypacyjnym potencjałem sieci czy też coś więcej - odpowiedzi nie doczekamy się zapewne zbyt szybko.

 

Mimo, iż podkreśla się, iż stronę domową może założyć sobie praktycznie każdy, kto ma choćby minimalny dostęp do internetu i posiądzie wiedzę komputerową na poziomie swobodnej obsługi systemu Windows (niepotrzebna jest znajomość HTML-a czy Java Script, dostępna jest bowiem cała masa edytorów typu WYSIWYG [What You See Is What You Get], gdzie sklejamy po prostu stronę z gotowych elementów), to nie da się ukryć, że zbiorowość właścicieli PSD różni się od ogółu społeczeństwa. Przyjęło się ją opisywać jako zbiorowość młodych, wykształconych mężczyzn. Przy czym najczęściej jest to młodzież męska ze szkół technicznych, o czym świadczą zainteresowania informatyczne deklarowane na ich stronach, działy download z plikami programów i linki do stron związanych z informatyką. Można oczywiście zauważyć, że wraz z rozwojem internetu społeczność internautów, w tym i właścicieli PSD, staje się coraz bardziej heterogeniczna i że proces ten będzie trwał. Tym niemniej w chwili obecnej, zwłaszcza w krajach takich jak Polska, struktura posiadaczy PSD przypomina nieco strukturę ofert pracy w sieci. Tu również, choć upowszechnia się tu i ówdzie przekonanie, że pracę w internecie znaleźć może każdy, to prawda jest taka, że czeka ona przede wszystkim na informatyków i absolwentów uczelni technicznych i zarządzania, które kładą szczególny nacisk na opanowanie kompetencji informatycznych. Ponadto sam fakt, roztapiania się tej grupy w morzu coraz nowych internautów, nie poddanych technicznej edukacji, z innymi doświadczeniami i innym obrazem świata, nie musi oznaczać że w ślad za tym zmieniać się będzie cyberprzestrzeń, w tym i strony domowe. W pewnym sensie karty zostały już rozdane, sieć została już ukształtowana i to ukształtowana przez grupę od reszty społeczeństwa bardzo wyraźnie odrębną. Z właściwym sobie modelem świata, hierarchią wartości jak i (a może przede wszystkim) typem poczucia humoru. Choć dziwić to może w kontekście obowiązującego dyskursu nieskrępowanej wolności w światowej pajęczynie to część obserwatorów podkreśla, że właśnie amorficzność sieci staje się główną przyczyną poszukiwania wzorców "właściwego" zachowania przez nowych uczestników wirtualnej komunikacji. Uwagi te formułowano dotąd głównie w odniesieniu do komunikacji na czacie czy w grupach dyskusyjnych bądź korespondencji e-mailowej, nic jednak nie przemawia za tym by nie miały one obowiązywać w stosunku do PSD. Podkreśla to np D. Chandler w swoim artykule poświęconym prywatnym stronom domowym walijskich nastolatków18. Jedna z ankietowanych przez niego dziewcząt przyznała, że swoją stronę w całości zbudowała odwiedzając inne witryny domowe, "zapożyczając" sobie odpowiednie jej zdaniem elementy.

 

Nieco lepiej od powyższego problemu zbadane jest zagadnienie roli gender w PSD. Powstało wiele prac starających się wykryć różnicę w stylach autoprezentacji dokonywanych przez kobiet i mężczyzn. Zanim przedstawimy kilka hipotez, jakie zostały sformułowane przy okazji dotychczasowych badań zadajmy bodaj przypomnijmy bodaj najbardziej podstawowe pytanie jakie formułuje się przy okazji kwestii kobiecej i technologii informatycznych, po raz pierwszy postawione w środowiskach tzw. cyberfeminnizmu ( więcej o cyberfeminiźmie w np: Joanna Róg, Kobiety w cyberprzestrzeni czyli wirtualny feminizm - http://www.agh.krakow.pl/agh/dep/INS/konferencja/doc/7.doc lub na stronie http://www.obn.org/reading_room/content.html ). Czy jest tak jak chce dr Sadie Plant, że istnieje sojusz kobiet maszynami przeciwko patriarchatowi? Czy też raczej rację mają ekofeministki twierdząc, że kobiety przyswajając sobie nie bez trudu kompetencje informatyczne podtrzymują tylko męską dominację i męski punkt widzenia?19

Problematykę różnic płci w sposobach jakimi kobiety i mężczyźni posługują się prezentując i kształtując swoją tożsamość, porusza np. Hugh Miller20.

 

Przypisy:

1 David Silver, Introducing Cyberculture. Looking Backwards, Looking Forward: Cyberculture Studies 1990 - 2000, Originally published in Web.studies: Rewiring Media Studies for the Digital Age, edited by David Gauntlett (Oxford University Press, 2000): 19-30. URL: http://www.com.washington.edu/rccs/intro.asp

2 Elektroniczną wersję Virtual Community Howarda Rheingolda odnajdziemy pod adresem URL: http://www.rheingold.com/vc/book/

3 Sherry Turkle, Tożsamość w epoce internetu, Przełożyła Elżbieta Olender-Dmowska, URL: http://www.wiw.pl/biblioteka/blaustein_rosinska/01.asp

4 Anthony Giddens, Nowoczesność i tożsamość. "Ja" i społeczeństwo w epoce późnej nowoczesności, Warszawa 2001.

5 Za: The First World Wide Web Personal Home Page Survey, 1996, URL: http://www.asc.upenn.edu/USR/sbuten/phpi.htm

6 Daniel Chandler, Writing Oneself in Cyberspace, 1997, URL: http://www.aber.ac.uk/media/Documents/short/homepgid.html

7 Zob. np: Hugh Miller, The Hypertext Home: images and metaphors of home on World Wide Web home pages, 1999, URL: http://ess.ntu.ac.uk/miller/cyberpsych/homeWeb.htm

8 Tomasz Goban-Klas, Surfowanie czy żeglowanie w cyberprzestrzeni czyli o wychowaniu człowieka medialnego i mobilnego Homo Internetus, URL: http://www.agh.krakow.pl/agh/dep/INS/konferencja/doc/Goban-Klas.doc

9 Nicola Döring, Personal Home Pages on the Web: A Review of Research, 2002, http://www.ascusc.org/jcmc/vol7/issue3/doering.html

10 Z. Bauman, Tozsamość, jaka była, jest i po co?, [w:] A. Jawłowska, (red.), Wokół problemów tożsamości, Warszawa 2001, s. 10.

11 Robert Piłat, Internet i ludzki umysł, 2000, http://staszic.ifispan.waw.pl/%7Erpilat/zesz_3.html

12 Hugh Miller, The Hypertext Home: images and metaphors of home on World Wide Web home pages, 1999, URL: http://ess.ntu.ac.uk/miller/cyberpsych/homeWeb.htm

13 Za: Nicola Döring, Personal Home Pages on the Web: A Review of Research, 2002, http://www.ascusc.org/jcmc/vol7/issue3/doering.html

14 Tamże

15 Jacek Jaśtal, Humanistyka w czasach Internetu, http://www.agh.krakow.pl/agh/dep/INS/konferencja/doc/3.doc

16 Thomas Erickson, The World Wide Web as Social Hypertext, 1996, http://www.pliant.org/personal/Tom_Erickson/SocialHypertext.html

17 Eugeniusz Wilk, Nawigacje słowa. Strategie werbalne w przekazach audiowizualnych, Kraków 2000, s. 110.

18 Daniel Chandler, Dilwyn Roberts-Young, The Construction of Identity in the Personal Homepages of Adolescents, URL: http://www.aber.ac.uk/media/Documents/short/strasbourg.html

19 Ewa Witkowska, Cyberfeminizm, URL: http://republika.pl/nomadx/cybersociety/cyberfeminizm.htm

20 Hugh Miller, The Presentation of Self in WWW Home Pages, URL: http://ess.ntu.ac.uk/miller/cyberpsych/millmath.htm

Ocena 2.59/5 (51.71%) (287 głosów)

Komentarze:



    Dodaj komentarz:


    Temat:
    Twój nick:
    Komentarz:
     

    Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty, bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod HTML w wypowiedziach jest niedozwolony. Wydawca nie odpowiada za treść komentarzy.